2018-11-07T19:40:14+01:00 eOstroleka.pl 2 1 0 -
Polska,

Czy grozi nam epidemia odry?

REKLAMA
REKLAMA
0
0
3
128 – tyle zachorowań na odrę, według Głównego Inspektora Sanitarnego,  zanotowano już w tym roku. W 2017 roku było ich o 70 mniej.  Media donoszą o zwiększonej liczbie zachorowań w podwarszawskim Pruszkowie. Czy to już epidemia? Czy mamy się czego bać? Czy wszystkiemu winni są przeciwnicy szczepień? „Choroby zakaźne są nieprzewidywalne. Jedni chorobę przejdą łagodnie, inni ciężko. Drobnoustroje mogą przełamać układ odpornościowy zdrowej dotąd osoby i wywołać powikłania, a nawet śmierć krótkim czasie. Szczepienia pozwalają nam kontrolować te choroby” mówi  epidemiolog dr hab. Paweł Stefanoff z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego.
 
„Obecna sytuacja związana z odrą dla epidemiologów nie jest zaskoczeniem- zauważa dr hab. Paweł Stefanoff w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl- Od dziesięciu lat wyszczepialność dzieci z powodu szkodliwej działalności ruchów antyszczepionkowych systematycznie spada, więc w końcu musiało dojść do zwiększonej ilości zachorowań”. Odra jest niezwykle zaraźliwą chorobą i jedna osoba może zarazić nawet kilkanaście innych, więc jeśli osoby nieuodpornione będą się gromadziły w coraz większych grupach, zachorowania będą występowały częściej. W sytuacji, kiedy wyszczepialność przeciwko odrze utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie powyżej 95%, możemy mówić o istnieniu zjawiska odporności populacyjnej, dzięki której chronieni są również ci, którzy z różnych przyczyn, na przykład zdrowotnych, nie mogą być zaszczepieni. Przeciwnicy szczepień często w takich sytuacjach pytają: a co z dorosłymi? Dlaczego ich nie szczepimy, przecież i oni należą do populacji, więc nie można mówić o wysokiej wyszczepialności, jeśli oni nie są zaszczepieni. „Ten argument nie ma sensu- uważa dr hab. Paweł Stefanoff- Po pierwsze obowiązkowe szczepienia przeciwko odrze wprowadzono w Polsce w 1975 roku, co oznacza, że osoby do 43 roku życia są zaszczepione. Po drugie, przed wprowadzaniem szczepień, odra była bardzo powszechną chorobą, więc większość osób przed wprowadzeniem szczepień miało w dzieciństwie kontakt z wirusem i zostali uodpornieni”- tłumaczy dr Stefanoff.
 
Szczepienia są jedyną procedurą medyczną oferowaną nieodpłatnie na podstawie procedur prawnych we wszystkich państwach na świecie bez wyjątku, zaś w tych, których nie stać na zapewnienie tej podstawowej ochrony swoim obywatelom, działają programy pomocowe organizowane na przykład przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) lub prywatne fundacje. Zapobieganie chorobom zakaźnym to nie tylko nasza osobista odpowiedzialność, ale i obowiązek wobec innych mieszkańców, nie tylko kraju, ale także i globu. W skali makro, jaką zajmują się epidemiolodzy, doskonale widać, że szczepienia są potrzebne, bezpieczne, ratują życie i pozwalają uniknąć ciężkich powikłań wpływających na całe życie chorego. W Polsce na przykład, dzięki szczepieniom oraz podniesieniu ogólnego poziomu higieny w kraju i poprawie warunków bytowych, ograniczona została liczba zachorowań na gruźlicę. Nadal jednak szczepimy przeciwko tej chorobie noworodki, gdyż występują zachorowania wśród osób które zakaziły się wcześniej i członkowie rodzin mogą narazić na zakażenie niemowlęta i małe dzieci.
 
Kiedy szczepienia pojawiły się po raz pierwszy, pod koniec osiemnastego wieku dzięki wynalazkowi Edwarda Jennera, od razu wzbudziły zarówno kontrowersje, jak i wielkie nadzieje. Niedoskonała szczepionka Jennera przeciwko ospie prawdziwej często dawała ciężkie niepożądane odczyny, a jednak rodzice ustawiali się w kolejce, aby otrzymać preparat, który mógł uchronić ich dziecko przed śmiercią dotykającą 1/3 zakażonych. Współczesne szczepionki to preparaty powstające w wyniku wieloletnich badań oraz testów, kontrolowane nie tylko przez producenta, ale również niezależne, państwowe instytuty badawcze. Kontroli, w przypadku szczepień, podlega każda partia, co powoduje, że są to najlepiej przebadane preparaty na rynku.
 
Nadzór nad chorobami zakaźnymi sprawowany jest w każdym kraju, odpowiednie analizy przeprowadzane są również na przykład przez WHO: „Ludzie boją się chorób zakaźnych, dlatego w każdym kraju prowadzone są badania epidemiologiczne mające na celu monitorowanie ilości zachorowań, wykrycie nowych patogenów lub zmian w patogenach już znanych- mówi dr Paweł Stefanoff- Nawet jeśli nie uda się zapobiec epidemii, to naukowcy poświęcają wiele czasu na odkrycie jej mechanizmów, zrozumienie, jak i dlaczego do niej doszło. Wszystkie te niezwykle kosztowne działania mają na celu zwiększenie naszego bezpieczeństwa”.
 
Obok inicjatywy zmierzającej właśnie do znacznego obniżenie naszego bezpieczeństwa, czyli dążącej do zniesienia obowiązku szczepień, powstała również taka, która chce wspierać działania prozdrowotne pod hasłem „Szczepimy, bo myślimy”: „Po doświadczeniach samorządów, którym nie udało się skutecznie wprowadzić zapisu o przyjmowaniu do żłobków, przedszkoli i szkół jedynie dzieci zaszczepionych, postanowiliśmy wystąpić z obywatelską inicjatywą ustawodawczą umożliwiającą takie działanie- wyjaśnia Robert Wagner z Wrocławia, jeden z pomysłodawców projektu- Nasza propozycja zakłada, iż samorząd będzie mógł wprowadzić dodatkowe punkty potrzebne do przyjęcia dziecka do żłobka, przedszkola i szkolnego punktu przedszkolnego. Dziecko, które nie może być szczepione ze względów zdrowotnych, po przedstawieniu odpowiedniego, weryfikowalnego zaświadczenia lekarskiego, również otrzyma te punkty. Podpisy pod inicjatywą można składać w Okręgowych Izbach Lekarskich lub ściągnąć formularz z naszego profilu na Facebooku i odesłać podpisany do Okręgowej Izby Lekarskiej”.
 
Inicjatorów tego pomysłu nie można oskarżyć o chęć dyskryminacji dzieci niezaszczepionych, gdyż, analogicznie, dodatkowe punkty dostają na przykład dzieci, których rodzeństwo chodzi do przedszkola lub szkoły na terenie danej gminu lub jeśli rodzice płacą tam podatki. Nikt w takiej sytuacji nie mówi przecież o dyskryminacji jedynaków.  Propozycja „Szczepimy, bo myślimy” zakłada podobny mechanizm. „Jestem ojcem czwórki dzieci i nie rozumiem, dlaczego ludzie w sprawie szczepień ufają pseudonaukowcom z Internetu lub lekarzom o wątpliwej reputacji, czasem bez prawa wykonywania zawodu, a nie lekarzom w szpitalach, przychodniach, którzy na co dzień opiekują się ich dziećmi. Tu naprawdę chodzi o zdrowie, a nawet życie, naszych dzieci. Ci, którzy myślą rozsądnie- szczepią”- dodaje w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl Wagner.
 
Podstawą odpowiedzialnego podejścia do profilaktyki chorób zakaźnych jest informacja oraz edukacja. Ilustruje to przykład Norwegii, gdzie szczepienia nie są obowiązkowe, a wyszczepialność pozostaje jedną z najwyższych na świecie: „Norwegowie w szkołach nie tylko uczą o szczepieniach, ale również realizują projekty pokazujące, jak odróżnić informacje wiarygodne od niewiarygodnych, komu ufać w świecie informacji – mówi dr hab. Paweł Stefanoff- Edukacja w połączeniu z zaufaniem do instytucji publicznych powoduje, że Norwegowie wiedzą, iż szczepienia są skuteczne oraz potrzebne”. W Polsce szczepienie dzieci to norma i nadal rodzice w większości zdecydowanie opowiadają się utrzymaniem obowiązku szczepień. Dla wspólnego dobra i bezpieczeństwa miejmy nadzieję, że tak pozostanie.  
 
 
REKLAMA

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
brexit, 20:53 07-11-2018,   100%
Oświadczenie w sprawie odry

Inspekcja sanitarna podała fałszywe informacje. W Pruszkowie zachorowali też szczepieni. Okłamywanie społeczeństwa jest nieetyczne. Ministerstwo Zdrowia powinno sprostować nieprawdziwe informacje.

Jednostronne przedstawianie kwestii ognisk zachorowań na odrę w Polsce i innych krajach budzi sprzeciw środowiska osób poszkodowanych przez powikłania poszczepienne oraz system przymusu. Nieetyczne jest budowanie atmosfery strachu i zagrożenia związanego z zachorowaniem, gdy istotne informacje pozwalające obiektywnie ocenić sytuację zostają pominięte w debacie publicznej:

    brak praktyki przeprowadzania badań czy przyczyną zachorowania na odrę był wirus dziki czy szczepionkowy (według „Wakcynologii” autorstwa m.in. prof. Wiesława Magdzika odrę poszczepienną ma 1 na 60 szczepionych osób co daje w Polsce ok. 15 tysięcy zachorowań rocznie plus osoby przez nie zarażone (1))
    brak propagowania wiedzy na temat możliwości zarażania odrą przez świeżo zaszczepione osoby (informuje o tym sam producent szczepionki) (2)
    brak informowania setek tysięcy dorosłych, którzy otrzymali tylko jedną dawkę szczepionki (roczniki 1975 – 1981) o tym, że są na nią podatni (3)
    brak ustalenia bilansu korzyści i strat programu szczepień i szczepionki odrowej
    brak informacji o zapobieganiu powikłaniom odry i zgonom poprzez podawanie witaminy A (4)
    brak dostępu do etycznej alternatywy szczepionki MMR produkowanej w oparciu o ludzkie linie komórkowe z aborcji (informuje o tym producent w ulotce) (5)
    brak dostępu do pojedynczej szczepionki odrowej uznawanej za mniej ryzykowną od potrójnej odra, świnka, różyczka

Niemiecki lekarz dr Martin Hirte w książce „Szczepienia za i przeciw” napisał:
„W przypadku chorób dziecięcych, takich jak świnka, odra, różyczka czy ospa wietrzna, wartość szczepień z epidemiologicznego punktu widzenia jest w ogóle wątpliwa, jeśli w ich wyniku zachorowanie zostaje przesunięte na wiek dorosły, z czym związana jest większa liczba powikłań.”
Poza tym w większości krajów w Europie SZCZEPIENIA NIE SĄ OBOWIĄZKOWE.


Szczepienia obowiązkowe: Polska, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Grecja, Węgry, Włochy, Łotwa, Słowacja, Słowenia, Francja, Belgia.

Dobrowolne, refundowane: Austria,Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Niemcy, Islandia, Irlandia, Liechtenstein, Litwa, Luxemburg, Malta, Holandia, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja,  Wielka Brytania, Rosja.

odpowiedz   •   oceń :  
brexit, 21:32 07-11-2018,   100%
Autor : Marcin Pietras.
Za portalami : prokapitalizm ,wolne media


"Dość głośno przez kilka dni mijającego weekendu karmieni byliśmy przypadkiem rodziny z Pruszkowa, gdzie 6-cioro członków tejże rodziny zachorowało na odrę. O zgrozo, oni są nieszczepieni, a jak wiemy szczepionki zapobiegają tej „zapomnianej” chorobie. Przez ekran telewizora przemawiali do nas przedstawiciele Sanepidu, GIS-u, nawet sam minister zdrowia zabrał głos.

O zachorowaniu 6-osobowej rodziny poinformowała Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Pruszkowie. Podano m.in. informację: „W tym ognisku znalazła się cała sześcioosobowa rodzina. Żadna z chorych osób nie była wcześniej zaszczepiona”. Wiadomość tę powieliły niemal wszystkie media.

Dziennikarze „Faktów TVN” dotarli do tej rodziny. Matka przedstawiła książeczki szczepień, potwierdzające wykonanie szczepień. Okazało się też, że rodzina która zachorowała w Pruszkowie, to nie są antyszczepionkowcy, lecz proszczepionkowcy, że jedynie 2 dzieci nie było zaszczepionych – bo nie zdążono ich zaszczepić, a pozostałe 4 osoby BYŁY SZCZEPIONE!!! Były szczepione a zachorowały!!! Były szczepione, zatem zachorować nie powinny!!!

Jak do tego doszło? Sanepid uznał osoby zaszczepione za nieszczepione! Czy ktoś słyszał by równie głośno informację sprostowano?

Skąd ta medialna histeria?

Terminy ważności pobrane na podstawie dostępu do informacji publicznej opublikował już miesiąc temu Jerzy Zięba, przewidując wywołanie „epidemii odry/świnki/różyczki” w celu upłynnienia zapasów magazynowych. Np. W Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej jest na stanie szczepionka MMR VAX PRO – szczep przeciwko odrze, śwince, różyczce z terminem ważności 31.12.2018 (oficjalny dokument m.in. WSSE ze Szczecina, Katowic, Łodzi, Olsztyna, Opola, Warszawy i Szczecina oraz jednostek im podległych)."
odpowiedz   •   oceń :  
~WKURZONY, 13:24 08-11-2018,   -
WYPIER. Z POLSKI WSZYSTKICH PEDALSKICH BANDEROWCOW, BO TO GŁÓWNIE STAMTĄD IDZIE TA CHOROBA I INNE ZRESZTĄ TEŻ!!!!!! JEST NADZIEJA, ŻE POLITYCY KTÓRZY ŚCIĄGAJĄ DO POLSKI PEDALSKICH BANDEROWCOW, SAMI ZACHORUJA I POZDYCHAJA!!!!!!!
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Najlepszy komentarz
brexit, 20:53 07-11-2018,   100%
Oświadczenie w sprawie odry

Inspekcja sanitarna podała fałszywe informacje. W Pruszkowie zachorowali też szczepieni. Okłamywanie społeczeństwa jest nieetyczne. Ministerstwo Zdrowia powinno sprostować nieprawdziwe informacje.

Jednostronne przedstawianie kwestii ognisk zachorowań na odrę w Polsce i inny...
odpowiedz   •   oceń :  
Zobacz również