2019-02-04T17:00:00+01:00 eOstroleka.pl 2 1 0 -
Region,

Elektryk – ciekawa alternatywa dla samochodu

REKLAMA

Jesteśmy społeczeństwem coraz bogatszym, i to cieszy. Jedną z mniej przyjemnych konsekwencji tego faktu jest zwiększona ilość samochodów, a co za tym idzie – męczące korki w miastach. Dojazd do pracy i powrót do domu zajmują nam coraz więcej czasu. Wielu z nas wyprowadziło się „za miasto”, ale jednak z klientem trzeba się czasem spotkać. Alternatywą do stania w korku może okazać się jazda na rowerze elektrycznym.

Pierwsze skojarzenie – rower dla emeryta. Ten stereotyp od razu trzeba obalić. Tak, prawdą jest, że jazda na rowerze elektrycznym umożliwia seniorom czy osobom z problemami zdrowotnymi aktywność fizyczną i że – zwłaszcza jak żyjemy w mieście o pagórkowatym ukształtowaniu terenu – pozwala cieszyć się jazdą na rowerze wszystkim osobom, które nie czuły się na siłach pod te pagórki podjeżdżać. I prawdą jest, że ludzie na emeryturze często w rowery elektryczne się zaopatrują. Ale dziś jest to zdecydowanie pojazd dla wszystkich, szczególnie dla miłośników nowych, prozdrowotnych trendów. Dziś bycie fit to swego rodzaju konieczność, i znak, że potrafimy o siebie zadbać. Wielu młodych, chcących dojeżdżać do pracy rowerem, zastanawiało się, jak rozwiązać problem choćby ubrania – jazda na rowerze w obowiązkowym w pracy garniturze to jednak nie lada wyczyn, szczególnie że trzeba by jeszcze przed pracą zdążyć wziąć prysznic… A na rowerze elektrycznym dojazd do pracy, do klienta czy do urzędu jest całkiem realny. Pedałujemy, ale kiedy trzeba korzystamy ze wspomagania! Nie męczymy się, a więc i nie pocimy się tak, by musieć po jeździe się odświeżyć.

Rower elektryczny wygląda całkiem podobnie, jak zwykły rower – rama, aluminiowa lub coraz częściej karbonowa, kierownica, siodełko, pedały, przerzutki… Początkowo producenci wychodzili z założenia, że wystarczy do tego dołączyć silnik, i wszystko zagra. Powstawały jednak konstrukcje zbyt ciężkie i toporne, nie spełniające swych funkcji. Szybko okazało się, że znacznie lepiej sprawdzają się konstrukcje od początku przygotowywane pod nową funkcjonalność. Producenci tacy jak Kellys czy Haibike postawili na zupełnie nowe, monolityczne, lekkie i sztywne ramy, dające w efekcie większą wydajność i komfort.

Sercem każdego roweru elektrycznego jest bateria, czyli silnik, akumulator i komputer, który tym wszystkim zarządza. Moc baterii decyduje o dystansie, jaki możemy pokonać na jednym ładowaniu. Zwykle rower elektryczny zasilany jest prądem o napięciu 48V, o mocy 250W. Szybkość, jaką można rozwinąć, wynosi 25 km/godz. Trzeba wiedzieć, że bateria działa tylko w momencie pedałowania. Możemy wtedy korzystać z rożnych stopni wspomagania, czasem wynosi ono nawet 230%, np. w czasie ostrego podjazdu pod górę. Zdarzają się oczywiście specjalne modele o większej mocy, np. 504Wh czy 630Wh/ 17Ah. Producenci podają, że można mając taki silnik można przejechać nawet do 150 km. W rzeczywistości, w warunkach miejskich, wymagających częstego hamowania czy przyspieszania, będzie to około 70 km. Bateria rowerów elektrycznych wymagają oczywiście ładowania, zwykle trwa to około 5 godzin. Dość długo, ale wszystko jest sprawą organizacji, i z pewnością pocieszający jest fakt, że już po dwóch i pół godzinie dysponujemy mocą silnika w wysokości 80%. Do domu da się wrócić! Standardową baterię możemy ładować około 1000 razy. To całkiem sporo.