Powiat ostrołecki, 09 listopada 2017, 13:44

Kolejna linia wysokiego napięcia będzie przebiegała przez teren powiatu ostrołęckiego

fot. eOstroleka.pl
0
0
0
Przez teren powiatu ostrołęckiego będzie biegła kolejna, czwarta już, linia wysokiego napięcia, 400 kV.  Przebiegać będzie od ostrołęckiej elektrowni przez gminy: Rzekuń, Troszyn, Czerwin,  Goworowo oraz gminy wyszkowskie w kierunku Stanisławowa.

Przedstawiciele Polskich  Sieci Elektroenergetycznych  spotkali się w tej sprawie ze starostą ostrołęckim Stanisławem Kubłem.

- Linia 400 kV ma zastąpić dotychczasową  110 kV.  Wynika to z potrzeby modernizacji linii elektroenergetycznych na terenie kraju. Te stare linie są i wyeksploatowane,  i mają niższe możliwości przesyłu energii - tłumaczy Stanisław Kubeł. -  Chcąc sprostać zapotrzebowaniu na energię, także dla odbiorców indywidualnych, nie tylko przemysłowych oraz wzrastającemu zapotrzebowaniu na prąd, by nie było przerw w dostawie i by miał on właściwe parametry, odpowiednie natężenie i napięcie, musi  powstać nowa sieć linii przesyłowych. Od elektrowni Ostrołęka wybudowane zostały już trzy linie, w kierunkach: Białystok-Łapy, Ełk do granicy z Litwą (te dwie linie mają w części wspólny przebieg, np. w gm. Rzekuń), Olsztyn-Mątki.

Linia 400 kV, której budowa planowana jest  do 2023  roku ma być poprowadzona starym przebiegiem na terenie gmin Rzekuń, Troszyn i częściowo Czerwin.  Zmiana przebiegu, fragmentem,  nastąpi między Czerwinem a Goworowem. Następnie linia będzie biegła przez teren gm. Goworowo w kierunku gminy Długosiodło. Wykonawca nie jest jeszcze wyłoniony.

Starosta ostrołęcki mówi, że prawdopodobnie linia powstanie w innym, niż  Ostrołęka-Olsztyn Mątki, trybie. - W tej chwili linie realizowane są specustawą, czyli wojewoda wydaje decyzję zatwierdzającą przebieg i obligatoryjnie będzie on nanoszony do planów. Gminy  nie będą same ustalały przebiegu, tak jak to było wcześniej. A więc w taki sposób w  jaki budowane są drogi ekspresowe, autostrady czy niektóre drogi powiatowe. Państwo ważne elementy infrastruktury musi budować, jeśli chce się rozwijać - zauważa Stanisław Kubeł i dodaje: -  Lepiej  oczywiście, jeśli przebieg mieszańcy akceptują, jednakże nigdy nie jest tak, by podobał się on wszystkim.  To wojewoda będzie musiał go ustalić. Pozostaje więc kwestia wypłacenia odszkodowań. Rozmawiałem z przedstawicielami PSE, uczulałem, by nie popełnili błędów  Aldesy, która najpierw zaproponowała niskie stawki, potem dopłacała. Chodzi o to, żeby mieszkańcom wypłacać kwoty adekwatne do poniesionych strat. Najlepiej byłoby przygotować wcześniej operat szacunkowy, który stanowiłby  podstawę do wypłat. Aby nie dochodziło do sytuacji, że ci mieszkańcy, którzy są bardzo zgodni, godzą się na podpisanie umów nawet poniżej wartości strat, a ci bardziej krzykliwi z natury, uzyskują wartości wyższe. W moim przekonaniu takie sytuacje nie  powinny mieć miejsca i zwracałam przedstawicielom PSE na nie uwagę. Obiecali, że będą stosowali inne niż poprzednio procedury. Nie jest żadną tajemnicą, że mówiłem o tym także Aldesie. Przypuszczam, że był to także powód dla którego później dopłacali różnicę w wypłacie odszkodowań. To różnicowanie między poszczególnymi mieszkańcami było zbyt duże. Powinna to być uśredniona wartość, bez kominowych różnic.

Co po stronie powiatu przy budowie linii?

- Tam, gdzie PSE, bądź  firma działająca w jej imieniu porozumie się z mieszkańcami,  rola powiatu będzie mało istotna. Będziemy z pewnością prowadzić ewidencję. Natomiast wkroczymy tam, gdzie zaistnieje potrzeba ograniczenia  prawa własności. Otrzymamy wykaz właścicieli, wydamy decyzje administracyjne i  ustalimy wartość odszkodowania. Myślę, że budowa tej linii specustawą usprawni jej realizację. Obecnie trwają przygotowania do budowy - dokumentacja, decyzja, szacowanie.

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Zobacz również