Ostrołęka, 20 lipca 2017, 09:15

Ostrołęka: Kłopoty z remontem „starego mostu”. Przetarg na inżyniera kontraktu unieważniony.

fot. eOstrołęka.pl
0
8
4
Wciąż nie wiadomo, kto odpowiadał będzie za nadzór nad remontem „starego mostu”. Miasto właśnie unieważniło przetarg na inżyniera kontraktu. Zgłosił się tylko jeden chętny a oferta przez niego złożona była o kilkaset tysięcy wyższa od zakładanej przez prezydenta.

Prace nad remontem tzw „starego mostu” odwlekają się w czasie coraz bardziej. Miasto unieważniło właśnie przetarg na inżyniera kontraktu, którego zadaniem miał być nadzór nad prowadzoną inwestycją. Do przetargu przystąpiła tylko jedna firma – francuski Safege. Oferta opiewała na kwotę 1 milion 047 tys złotych. Miasto szacowało, że przeznaczy na ten cel około 700 tys. zł. W związku z tym prezydent zdecydował o unieważnieniu postępowania.

Nowy przetarg już został ogłoszony a oferty składać można do 28 lipca.

Podobnie sytuacja wygląda przy przetargu na budowę dróg dojazdowych do przeprawy tymczasowej. Ofertę złożyła jedynie firma Ostrada oczekując zapłaty w wysokości ponad 10 milionów złotych, a więc o ponad 4 miliony więcej niż zakładało miasto. W tym przypadku nie zapadła jeszcze decyzja o tym czy przetarg zostanie unieważniony. Nie wiadomo też kiedy prezydent zdecyduje co dalej z tym postępowaniem. Na razie „trwa analiza”.

Do sprawy będziemy wracali.

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Brawo ty , 11:07 20-07-2017,   -
Moze za 5 lat i się uda 😁
odpowiedz   •   oceń :  
~M.J , 14:42 20-07-2017,   -
Czy nie lepiej byłoby zbudować nowy most w okolicy wojciechowic.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 15:33 20-07-2017,   -
Teraz to i tak już nie ważne, dzisiaj nastąpił koniec demokracji w Polsce
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:00 20-07-2017,   -
[quote= ]Teraz to i tak już nie ważne, dzisiaj nastąpił koniec demokracji w Polsce [/quote]
Raczej początek demokracji w Polsce.
Tyle ostatnio mówi się o zagrożeniu niezależności sędziowskiej. Przypomnijmy zatem jak w tej kwestii było jeszcze kilka lat temu. W 2012 roku do Ryszarda Milewskiego, prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, zadzwonił dziennikarz który podawał się za pracownika kancelarii premiera Tuska. W trakcie tej prowokacji Milewski przyjmował od dziennikarza instrukcje oraz zapewniał, że wyznaczony przez niego skład do sprawy Amber Gold jest "zaufany", i że premier "nie musi się martwić". Oto jak wyglądała niezależność, która rzekomo teraz miałaby być zagrożona.
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Najlepszy komentarz
~Brawo ty , 11:07 20-07-2017,   -
Moze za 5 lat i się uda 😁
odpowiedz   •   oceń :  
Zobacz również