Powiat ostrołecki, 05 lipca 2017, 19:46

Powiat z gminami i nadleśnictwami planuje wspólne inwestycje drogowe

0
0
0
Dwa spotkania z nadleśniczymi oraz z wójtami, przewodniczącymi rad gmin i zarządem powiatu odbyło się w Starostwie Powiatowym w Ostrołęce.  Miały one charakter konsultacyjny, przed planowaniem przyszłorocznego budżetu powiatu.  Starosta mówił o proponowanych przez rząd zmianach w systemie dofinansowania inwestycji drogowych. Między innymi o poselskim pomyśle utworzenia funduszu drogowego. Są to bardzo istotne zmiany dla samorządów, w tym dla powiatu i gmin, które w znaczący sposób korzystały i korzystają  z pomocy finansowej budżetu państwa przy przebudowach dróg. Zmienić mają się także sposoby  finansowania dróg z samorządu województwa marszałkowskiego.

- Na pewno finansowanie zadań w przyszłym roku będzie wyglądało inaczej niż dotychczas. Skorzysta ten, kto będzie miał gotowe projekty i będzie mógł złożyć projekty. Trzeba być czujnym i przygotowanym na wszelkie ewentualności - stwierdził starosta Stanisław Kubeł.

Zmiany w finansowaniu zadań drogowych

W pierwszym spotkaniu uczestniczyli  przedstawiciele  Nadleśnictwa Nowogród, Myszyniec, Ostrołęka  a także starostowie, dyrektorzy niektórych wydziałów Starostwa Powiatowego.W drugim, które również dotyczyło zaplanowania wspólnych z powiatem inwestycji drogowych, wzięli udział  przedstawiciele wszystkich, poza Kadzidłem, gmin. Obecna była także Katarzyna Dobkowska-Wiśniewska, dyrektor wydziału koordynacji  projektów i zamówień Urzędu Miasta w Ostrołęce.

- Urząd Marszałkowski planuje stworzenie  mechanizmu dofinansowania dróg powiatowych, które krzyżują się z wojewódzkimi i mają duże znaczenie  gospodarcze dla danego obszaru.  Mówi się o dofinansowaniu od 3 do 5 mln zł. Nie jest to doprecyzowany pomysł - zaznaczył starosta Stanisław Kubeł. - Samorząd woj. mazowieckiego ma większe pieniądze niż dotychczas. Mechanizm "janosikowego", przy wzroście  w ostatnich latach podatku CIT i PIT, działa korzystnie. I jak  starosta powiedział, zarząd województwa chce wykorzystać te pieniądze głównie na drogi. Z tym, że toczy się dyskusja, czy dofinansowanie otrzymają wszystkie zadania RIT-owskie czy te, które mają powyżej określonej liczby punktów. Niewykluczone, że na pozostałe zadania zostanie ogłoszony nabór.

- Natomiast na większą zmianę zanosi się w finansowaniu zadań drogowych, dofinansowanych z budżetu państwa - kontynuował Stanisław Kubeł. -  Dotychczas dwa główne źródła dofinansowania to środki z Narodowego Programu Przebudowy Gminnej i Powiatowej Infrastruktury Drogowej, tzw. "szydłówki" (około miliarda złotych)", drugie to rezerwa subwencji drogowej (650 mln zł). Mogły z niej korzystać powiaty i miasta na prawach powiatu. W tej chwili mowa jest o  projekcie opłaty paliwowej w wysokości 25 gr od litra. Z tego 5 groszy  miałoby  zasilać tzw. samorządowy fundusz celowy, którego zadaniem byłoby wspieranie inwestycji  samorządowych. 20 groszy trafiłoby na  zasilanie dróg krajowych i autostrad - tłumaczył Stanisław Kubeł.  - Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby zostały  dotychczasowe źródła finansowania i pojawiło się nowe. Obawiam się jednak, że jeden zastąpi drugi. I dodał: -  Dużo jest niewiadomych na przyszły rok, natomiast wiadomo, ceny robót są znacznie droższe.  Niedawno gościliśmy Krzysztofa Kondraciuka, dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który mówił,  że w tym roku  na inwestycje drogowe przekazano 20 mld zł. Większość wykonawców  zaangażowało się w duże inwestycje, liniowe. W efekcie znacząco spadło zainteresowanie firm przetargami. O ile wcześniej wpływało po 6-7 ofert, obecnie  otrzymanie więcej niż jednej jest sukcesem. Firmy są zainteresowane dużymi kontraktami.

Budowa coraz droższa

O tym jak zmieniły się ceny robót drogowych mówił Grzegorz Bakuła, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych.

- W porównaniu do ub. roku czy początku tego  roku ceny znacząco  wzrosły. Dla porównania: roboty bitumiczne  przy 4 cm nawierzchni w ub. roku  kosztowały 16 zł za m kw. W ostatnim przetargu w gm. Lelis  cena jednostkowa  to 29 zł za m kw. Roboty związane z podbudową z kruszywa łamanego mechanicznie - w ub. roku cena ok. 18 zł, w tym 22-24 zł za m kw. Przebudowa drogi o parametrach 6 m plus 2 m utwardzonego pobocza kosztowała w ub. roku do 700 tys. zł, w tym ok. 1 mln zł lub więcej.  Trudno zgadywać co będzie wiosną. Nam udało się zmieścić w kosztorysach inwestorskich, wiemy jednak, że sąsiednie powiaty mają z tym problem. Przykładem jest też budowa przeprawy tymczasowej w Ostrołęce. Zamawiający ma 6,5 mln zł, w przetargu wpłynęła tylko jedna oferta - na ponad 10 mln zł.

Cześć spotkania z przedstawicielami nadleśnictw odbyła się w terenie. Starosta wraz z nadleśniczym Nadleśnictwa Ostrołęka Zdzisławem Gadomskim zaprosili pozostałych uczestników - partnerów w planowanych inwestycjach na wspólnie realizowaną drogę Nasiadki-Golanki, by pokazać jej standard. Około pięciokilometrowy odcinek kosztował  2 mln 200 zł. Była to inwestycja dwuletnia, która  wkrótce zostanie oficjalnie otwarta. Partnerami tej inwestycji drogowej była  gmina Lelis, Lasy Państwowe i Powiat Ostrołęcki. Istniejąca nawierzchnia została wyrównana, poszerzona do 6 m. Na odcinku około 800 metrów jest ciąg pieszo-rowerowy biegnący  przez Nasiadki. W miejscach wskazanych przez nadleśnictwo powstały  bitumiczne zjazdy na drogi leśne - o długości 20 metrów i dłuższe. - Lasy są nadal otwarte na wspólne inwestycje - zadeklarował nadleśniczy Zdzisław Gadomski. - Takie są oczekiwania dyrektora generalnego i całej administracji. Jednakże dotarło do nas nowe zarządzenie dyrektora generalnego, które całkowicie zmieniło sposób dofinansowania i uczestnictwa w inwestycjach wspólnych - powiedział i pokrótce wyjaśnił na czym owe zmiany polegają.  Całość dofinansowania dróg publicznych, czyli uczestniczenia lasów w budowie, przebudowie odbywać  się będzie  przez dyrekcję generalną i z tzw. funduszu leśnego.

Nikogo nie zmuszam do współpracy

O tym, że samorządy, jeśli chcą skorzystać z dofinansowania, muszą  być czujne i przygotowane mówił starosta wójtom i przewodniczącym rad. - Czas na podejmowanie uchwał może być bardzo krótki - zaznaczył. - Nieobecni nie mają głosu, a więc  jeśli nie złożymy wniosków, nie weźmiemy udziału w konkursie. Zaznaczam, że nikogo nie zmuszam do współpracy - mówił starosta.  - Chciałbym, żeby informacja dotarła do wszystkich gmin. Jeśli któraś nie przysłała przedstawiciela, rozumiem, że nie chce brać udziału w konkursach, które się pojawią. Sytuacja jest klarowana.

Podczas spotkania jednoznaczną  deklarację o współpracy złożyły już: Rzekuń, Czerwin, Myszyniec, Baranowo, Łyse, Olszewo-Borki, Goworowo.

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Zobacz również