Region, 18 lipca 2017, 12:10

Przasnysz: Komisja zbadała wypadek spadochroniarzy. Znamy wstępny raport

3
1
4
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ogłosiła wstępny raport z wypadku, do jakiego doszło 26 maja br. w pobliżu ul. Żwirki i Wigury w Przasnyszu. W wyniku zderzenia z ziemią śmierć ponieśli dwaj spadochroniarze - pilot i pasażer tandemu. Ustalenia komisji są niepokojące.

Start samolotu Cessna z lotniska w Przasnyszu nastąpił 26 maja ok. godz. 14.35. Około godz. 15.00 trzy tandemy opuściły pokład samolotu. Dwa pierwsze zespoły wylądowały bez problemów na lotnisku, opadanie trzeciego zespołu bez otwartego spadochronu zostało zauważone przez świadków. Zespół ten zderzył się z ziemią w odległości ok. 1250 metrów od miejsca startu. Pilot i pasażer ponieśli śmierć na miejscu.

Stwierdzono, że pilot tandemu po oddzieleniu od samolotu wyrzucił spadochronik hamujący. Na wysokości 1700 metrów pilot zainicjował otwarcie czaszy głównej spadochronu, używając obu uchwytów, lecz bezskutecznie. Później pilot zainicjował otwarcie czaszy zapasowej bez odrzucenia spadochronika hamującego wraz z jego taśmą oraz bez wypięcia czaszy głównej (co było uniemożliwione wskutek zablokowania otwarcia wyłogów pokrowca czaszy głównej). Automat Cypress zainicjował otwarcie czaszy zapasowej. Spadochronik sprężynowy czaszy zapasowej zaplątał się jednak w taśmę spadochronika hamującego, został nim czterokrotnie owinięty. Oprócz tego, zawleczka blokujące otwarcie pokrowca czaszy głównej pozostała na swoim miejscu i była uszkodzona w sposób, który uniemożliwiał jej otwarcie. Pilot nie miał więc szans na otwarcie spadochronu głównego, a po splątaniu się z zapasem, tandem uderzył w ziemię z dużą prędkością.

Wykryto też niepokojące nieprawidłowości. Jak wynika z raportu PKBWL, uszkodzona zawleczka różniła się od zawleczki standardowo przewidzianej przez producenta do stosowania w tym zestawie tandemowym. Do tego uprząż pasażera nie była uprzężą dedykowaną przez wytwórcę do zestawu tandemowego Advance Tandem (jest ona przeznaczona do zestawu tandemowego Sigma). Wyłogi pokrowca czaszy głównej były złożone odwrotnie niż przewiduje to instrukcja spadochronu. Ustalono, że po założeniu zestawu spadochronowego przez pilota tandemu, nie była była wykonywana kontrola prawidłowości przez drugą osobę.

W wyniku wypadku zginęli dwaj mężczyźni: 40-letni pilot i 33-letni pasażer.

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~obserwator , 19:22 18-07-2017,   -
Czyli taki specjalista z tego skoczka to raczej nie był. Celowo swoimi niedociągnięciami naraził życie człowieka. A tyle mówi się o przepisach bezpieczeństwa. No cóż nie jeden Janusz mówi " e tam mi nic nie będzie. Tyle razy to robiłem. "
odpowiedz   •   oceń :  
~local , 20:01 18-07-2017,   -
Ktoś jeszcze chce zrobić jakąś zbiórkę pieniędzy na pogrzeb ???
Może jakiś target ?? - 20 - 50 tyś ?? Żeby była motywacja.
Tak się kończy tragiczna śmierć, a zaczyna samobójstwo na własne życzenie.
Co tam przepisy i zalecenia producenta .... Polak potrafi lepiej po SWOJEMU !!
Bezmyślna śmierć przez własną arogancję i cwaniactwo. Smutne.
odpowiedz   •   oceń :  
~er , 21:36 18-07-2017,   -
Dramat. Jakaś poważna kontrola tam powinna być.
odpowiedz   •   oceń :  
~Anonimowy Alkoholik , 08:53 19-07-2017,   -
Ale trzeba przyznać, że mieli piekną śmierć. Lepiej tak umrzeć jak pod budką z piwem.
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Najlepszy komentarz
~obserwator , 19:22 18-07-2017,   -
Czyli taki specjalista z tego skoczka to raczej nie był. Celowo swoimi niedociągnięciami naraził życie człowieka. A tyle mówi się o przepisach bezpieczeństwa. No cóż nie jeden Janusz mówi " e tam mi nic nie będzie. Tyle razy to robiłem. "
odpowiedz   •   oceń :  
Zobacz również