eOstroleka.pl
Piątek, 25 lipca 2014
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Akceptuje
Informacje Policja Sport TV Ostrołęka Galeria Mapa Google fotoOstroleka Balujemy Baza firm kamera Wirtualny Spacer Menu On-Line Ogłoszenia Auto Giełda Forum dyskusyjne
Informator » apteki · kościoły · urzędy · kino · lekarze · MZK · PKS . Taxi Kontakt » redakcja · reklama
Rozrywka » puby · kawiarnie · bary · restauracje · pizzerie · hotele Konkursy » konkursy · Konkurs Inwestycyjny
google
Baza firm
Aktualności
Wideo
Galeria
Ogłoszenia
Forum
Menu OnLine
Szukaj w aktualnościach :


login
hasło
zarejestruj się zapomniałem hasła

Rodzina Anny Komorowskiej w aktach IPN. Rodzice prezydentowej byli funkcjonariuszami MBP  

drukuj | 07 grudnia 2010 r.
Dział: Polska
Tagi: Anna Komorowska IPN rodzina rodzice historia MBP MSW PZPR antysemickie czystki prezydentowa Bronisław Komorowski prezydent
Anna Komorowska do dziś nie doczekała się poważnej biografii, chociaż jej historia jest fascynująca. Jej rodzice to funkcjonariusze MBP, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali haniebnych antysemickich czystek, do końca działali w PZPR. Ona sama była harcerką „Czarnej Jedynki” i wyszła za mąż za Bronisława Komorowskiego, silnie wówczas związanego z opozycją i Kościołem - podaje Niezalezna.pl, internetowy serwis tygodnika Gazeta Polska.

Chociaż wcześniej żony prezydentów RP i ich rodziny – Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i śp. Maria Kaczyńska zostały dokładnie opisane przez media – w przypadku żony obecnego prezydenta niewiele o niej i jej rodzinie wiadomo. Trzeba przyznać, że ona sama nie ułatwia dziennikarzom pracy – bardzo dużo opowiada o rodzinie męża, niewiele natomiast mówi o sobie i o swoich rodzicach. Tych informacji nie ma także w jej życiorysie na oficjalnej stronie internetowej prezydenta.

W wywiadzie, który dla „GW” przeprowadziła w marcu tego roku Teresa Torańska, żona ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wspomniała o swojej rodzinie w kontekście działalności opozycyjnej męża: „Rodzice byli już na emeryturze. Tata chorował. Nie przypominam sobie, żeby ze mną rozmawiali. Prawdopodobnie SB chciało wykorzystać to, że moi rodzice całą młodość byli po tamtej stronie barykady. I wydawało im się, że tą metodą coś wskórają. Ale to im by się nie udało. Rodzice bardzo lubili Bronka (...)”.

Z kolei w wywiadzie dla najnowszego wydania miesięcznika „Twój Styl” Anna Komorowska tak mówi o swoim domu rodzinnym:

„Ciepły, życzliwy, troskliwy, choć bez luksusów. Mam młodszą siostrę, krótko po maturze wyjechała do Anglii. Rodzice nie protestowali, uważali, że każda z nas dokonuje wyborów sama. Obserwowali, ale pozostawiali nam duży margines wolności. Pamiętam, jak tata przyjechał na mój pierwszy obóz harcerski. Trafił niefortunnie – kuchnia, w której miałam dyżur, nie odniosła tego dnia szczególnych sukcesów kulinarnych. Tata zauważył, że to sztuka przypalić kompot...(...). Tata pożyczył motorower jednemu z kolegów, który zabrał na niego Bronka, i trochę poszarżowali po lesie. Motorower trzeba było reperować. W ten sposób tata poznał mojego przyszłego męża”.

Znacznie więcej informacji jest w dokumentach, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej i w Archiwum Akt Nowych.

Korzenie warszawsko-krakowskie

Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.

Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze.

Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej 16-letniej Józefie przynieśli amerykańscy żołnierze. Ona nie chciała zostać na Zachodzie – wróciła do Polski, do Białegostoku, gdzie mieszkała jej kuzynka Anna Wojszelska, działaczka Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej, pracownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, która w 1946 r. załatwiła jej pracę w nadzorowanym przez NKWD Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego.

Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO.

Do wybuchu wojny Jan Dziadzia chodził do krakowskich szkół – w 1939 r. ukończył II klasę gimnazjum.

W lipcu 1945 r. został odkomenderowany do II Armii Ludowego Wojska Polskiego, którą dowodził gen. Karol Świerczewski. Jako jeden z bardziej wykształconych żołnierzy (rozpoczęte gimnazjum, znał biegle niemiecki w mowie i w piśmie) został szefem kancelarii Inspektoratu Osadnictwa Wojskowego w Poznaniu. Prowadził kancelarię tajną i ogólną, wydawał skierowania na działki osadnicze na ziemiach odzyskanych. Jego przełożonym byli sowiecki generał Iwan Mierzycan i ppłk Jan Górecki, przedwojenny działacz Komunistycznej Partii Polski.

Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. „Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony” – czytamy w dokumencie z 17 marca 1948 r.

Rok później, 26 lutego 1949 r., Jan Dziadzia złożył ślubowanie, które potwierdzono protokołem: „Ślubuję uroczyście stać na straży wolności, niepodległości i bezpieczeństwa państwa polskiego, dążyć ze wszystkich sił do ugruntowania ładu społecznego opartego na wewnętrznych, gospodarczych i politycznych zasadach ustrojowych Polski Ludowej i z całą stanowczością, nie szczędząc swoich sił, zwalczać jego wrogów (...)” – czytamy w protokole ślubowania, które złożył w IV Departamencie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego m.in. przed płk. Józefem Kratko, byłym członkiem KPP, jednym z najgroźniejszych funkcjonariuszy MBP (w latach 50. był on w II Zarządzie Sztabu Generalnego, a w 1969 r., na skutek antysemickich czystek, wyjechał do Izraela).

Jan Dziadzia i Józefa Deptuła poznali się na przełomie 1949/1950 i są przykładem tzw. resortowego małżeństwa. I chociaż takie związki były zalecane, to funkcjonariusze MBP na zawarcie małżeństwa musieli uzyskać zgodę przełożonych.

„W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan – st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie. Po przeanalizowaniu akt osobowych ustaliłem:
Ob. Józefa Deptuła c. Jana ur. 24 I 1929 r. w Warszawie pochodzenie społeczne robotnicze, członek PZPR (PPR), ZMO, ZWM.
Do 1943 przebywała przy rodzicach, w tymże roku została schwytana i wywieziona na roboty do Niemiec. W Niemczech początkowo pracowała jako pomoc domowa, a następnie w fabryce amunicji. W fabryce istniała organizacja, która miała na celu sabotaże. Do w/w organizacji należała Deptuła Józefa. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie wróciła do kraju 25 VIII 1945. Po powrocie zamieszkała u kuzynki w Białymstoku i przez w/w kuzynkę dostała się do pracy w aparacie BP w Organach BP od 10 V 1946. Obecnie na stanowisku sekretarki.
Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa.
Wobec powyższego proponuję udzielić zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego por. Dziadzi Janowi z sierż. Deptułą Józefą. Referent Sekcji 1 Wydz I DEP. Kadr MBP ppor Z. Turowski”
– czytamy w dokumencie MBP z 22 sierpnia 1952 r.

Gdy przełożeni z MBP wyrazili zgodę, Józefę Deptułę przeniesiono służbowo ze Szczecina do Warszawy.

„W związku z zezwoleniem na zawarcie związku małżeńskiego z pracownikiem Dep. IV MBP Dziadzią Janem, proszę o przeniesienie mnie do Warszawy. Związku nie mogę zawrzeć formalnie ze względu na brak dokumentów legalizacyjnych na obecne nazwisko, które przybrałam podczas okupacji. O zalegalizowanie tego nazwiska ubiegam się przez Wydział Personalny WUBP w Szczecinie. Proszę o traktowanie małżeństwa jako faktyczne, a formalnie zostanie ono zawarte po uzyskaniu niezbędnych dokumentów” – pisała w sierpniu 1952 r. Józefa Deptuła. We wrześniu tego samego roku została przeniesiona do Warszawy, a 13 września 1953 r. dostała dokument o zmianie personaliów: z Hany Rojer c. Wolfa i Estery, w nowym dowodzie osobistym będzie figurowała jako Deptuła Józefa c. Jana i Stanisławy. Jak wynika ze znajdującego się w IPN dokumentu, 21 września 1953 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa Mokotów Jan Dziadzia i Józefa Deptuła zawarli związek małżeński.

Dziewczyna z Mokotowa

Obecna Pierwsza Dama urodziła się 11 maja 1953 r. jako Anna Dziadzia. W 1954 r. jej ojciec złożył wniosek o zmianę nazwiska – od 8 lipca 1954 r. Jan, Józefa i Anna noszą nazwisko Dembowscy.

Do zmiany nazwiska przyczyniła się najprawdopodobniej sytuacja rodzinna ojca Anny Komorowskiej, o czym może świadczyć dokument znajdujący się w jego aktach.

„Warszawa dnia 4.4. 1953
Do Dyrektora Departamentu Kadr MBP w miejscu
Raport
por. Dziadzia Jan Słuchacz OSP MBPP
Melduję, że ojciec mój Władysław Dziadzia zam. w Krakowie w ub. roku wiosną powiedział mi, że zamierza studiować biblię – wówczas w trakcie rozmowy dał się przekonać o niesłuszności tego i sprawa na tym utknęła. Latem oświadczył zdecydowanie, że postanawia wstąpić do sekty – rozmowa nasza doszła do ostrego postawienia sprawy i dałem ojcu do wyboru – albo zrezygnuje z sekty, albo my zerwiemy ze sobą kontakt – tutaj ojciec zawahał się i przyrzekł dać mi odpowiedź listownie. O powyższym wiedzieli tow. płk Kratko i tow. Jankiewicz sekretarz POP.
Wobec milczenia ze strony ojca jesienią wysłałem do niego list, dopytując o decyzję. W m-cu grudniu ub.r. otrzymałem odpowiedź, że ojciec nie rezygnuje z wstąpienia do sekty. Od tego czasu kontakt z ojcem zerwałem”
– czytamy w tajnym raporcie Jana Dziadzi. Po zerwaniu kontaktów z ojcem Jana Dziadzię z Krakowem już nic nie łączyło – matka Zofia zmarła w 1944 r.

Lata dzieciństwa Anny Komorowskiej i jej młodszej siostry Elżbiety to jednocześnie lata największej kariery jej rodziców.

Po śmierci Stalina Jan i Józefa Dembowscy zostali w resorcie spraw wewnętrznych.

W 1954 r. Jan pracuje w Departamencie IV (zajmującym się ochroną gospodarki), natomiast Józefa pełni funkcję kierownika kancelarii Wydziału Ogólnego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Miasta Stołecznego Warszawy.

Dwa lata później Józefa Dembowska pracowała już w wydziale ewidencji operacyjnej Wydziału „C” Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej.

W tym samym roku ojciec Anny Komorowskiej skończył kurs aktywu kierowniczego MBP i na własną prośbę został skierowany do pracy operacyjnej. „Politycznie wyrobiony. Przyczynił się do rozpracowania kilku spraw” – czytamy w opinii służbowej Jana Dembowskiego.

Na początku 1959 r., tuż przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej Ani Dembowskiej, jej ojciec został skierowany do biura
ministra spraw wewnętrznych. Kilka miesięcy później otrzymał stanowisko w związanym ze Służbą Bezpieczeństwa Biurze „T” MSW, czyli techniki operacyjnej.

Karierę w MSW w tym czasie robi również Józefa Deptuła. W 1962 r. z dobrym wynikiem ukończyła kurs specjalistyczny Biura „C” Służby Bezpieczeństwa MSW. Bierze aktywny udział w życiu społecznym i partyjnym, w 1966 r. została delegowana do Biura „C” MSW do Grupy specjalnej, gdzie jest jedną z wyróżniających się pracowników. Rodzice Anny Komorowskiej są cenieni przez przełożonych z MSW: wielokrotnie nagradzani różnymi odznaczeniami, dostają kolejne podwyżki.

Sytuacja drastycznie zmieniła się na początku 1968 r. Do MSW zaczęły napływać ohydne antysemickie donosy, najpierw na Józefę Deptułę, a później na Jana Dembowskiego. Ostatecznie, jak niemal wszyscy funkcjonariusze MSW, których dotknęła czystka antysemicka, zostali zwolnieni. W lutym 1968 r. z KSMO musiała odejść Józefa Dembowska. Dostała wprawdzie pełne uposażenie emerytalne, ale to była mała pociecha dla 39-letniej emerytki. W kwietniu z MSW na takich samych warunkach i z takich samych powodów w stopniu podpułkownika został zwolniony z MSW ojciec Anny Komorowskiej.

W 1969 r. Anna Dembowska była już uczennicą renomowanego liceum im. Tadeusza Rejtana na Mokotowie i należała do legendarnej drużyny harcerskiej im. Romualda Traugutta „Czarnej Jedynki”. Podczas jednego z rajdów harcerskich poznała harcerza Bronisława Komorowskiego, za którego wyszła za mąż w 1977 r.  

Dorota Kania

Całość artykułu w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska".


[źródło: Niezależna.pl]

Zobacz również:


Wasze opinie



Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.


widz
01:38
08-12-2010
Szok!!!! czy nie można było dotrzeć do tych informacji wcześniej, przed wyborami?

Autor Widmo
08:05
08-12-2010
Właściwie, to nie jestem zdziwiony. Szkoda tylko, że tak późno Dorota Kania się za to zabrała.  

żeton
11:04
08-12-2010
To, że Polską rządzą żydzi, dla nikogo obdarzonego rozumem tajemnicą nie jest. Komorowski ma matkę żydówkę, tak więc on też, jest żydem. Nazwisko Komorowskich przywłaszczył, jego dziadek, nie chcąc nazywać się Szczynukow. Wnuk jest żydem i Rosjaninem, co go więc może obchodzić Polska?...

Zdumiony
12:31
08-12-2010
Jak długo PO będzie manipulowało polakami!!!!!

Wszystko jak na dłoni - doradcy Prezydenta !!!!!!


Pozdrawiam

phi
12:33
08-12-2010
I wszystko jasne... Pierwsza dama... Phi...

?
13:20
08-12-2010
Niby rodziców się nie wybiera, ale przecież rodzice mają podstawowy wpływ na wychowanie dzieci. Ciekawi mnie, jakie wartości przekazali małej Ani rodzice-funkcjonariusze komunistycznego aparatu bezpieczeństwa?  

g
13:45
08-12-2010
czytałem już to wcześniej i szczerze powiem, że włos się jeżył na głowie. Tak niestety bywa u nas. Nie chodzi mi o to czy Żyd czy nieŻyd, ale chodzi o ten epizod w PZPR

ccc
13:47
08-12-2010
No to teraz pisowska inteligencja sobie poużywa :):)  

ccc
13:49
08-12-2010
chciałbym przyjrzeć się historii rodzicówe i dziadków Kotowskiego, Maciaka, Czartoryskiego lub Glinowieckiego.  

Gość
13:51
08-12-2010
ccc  napisał(a):
No to teraz pisowska inteligencja sobie poużywa :):)  

Człowieku, a na czym tu sobie używać? Na peowskiej inteligencji? Chętnie bym sobie poużywał, ale nie ma na kim.  

mauser
13:54
08-12-2010
idz do ipnu i się przyjrzyj jak takiś ciekaw

fan
14:11
08-12-2010
czy ktoś z Państwa wie, gdzie był ochrzczony zm. Prezydent Lech Kaczyński. Czy to prawda, że bliźniacy mieli chrzest w wieku 41 lat ?

Gość
14:28
08-12-2010
hehe
[źródło:  Niezalezna.pl]
ciekawe od kogo niezależna?

jurek
14:51
08-12-2010
A tak cały czas się zastanawiałem, skąd pani prezydentowa się wzięła

macert
15:10
08-12-2010
polecam film "Autor Widmo" Romana Polanskiego... Takie male skojarzenie mi sie nasuneło z ta całą sytuacją...
Wg mojej oceny Komorowski sam by nie doszedl nawet na stolek posła, nie ta wiedza, elokwentnosc czy przebojowosc....

Autor Widmo
15:17
08-12-2010
macert  napisał(a):
polecam film "Autor Widmo" Romana Polanskiego... Takie male skojarzenie mi sie nasuneło z ta całą sytuacją...
Wg mojej oceny Komorowski sam by nie doszedl nawet na stolek posła, nie ta wiedza, elokwentnosc czy przebojowosc....

Dokładnie. Miałem to samo skojarzenie.

w.w.w.
15:18
08-12-2010
Hamstwo ludzie nie ma granic  !!!!!   Najpierw trzeba na siebie spojrzeć i się ocenić .  A kartka papieru wszystko przyjmie .  

.
15:35
08-12-2010
ccc  napisał(a):
No to teraz pisowska inteligencja sobie poużywa :):)  



POUZYWAJ SOBIE NA BABIE....

Gość
15:35
08-12-2010
Chrześcijanie kochający bliźniego swego jak siebie samego się odezwali...

fan
15:43
08-12-2010
Chrześcijanie i katolicy są łatwowierni od 20 lat. Dramat polega na tym, że po kompromitacji AWS Tow. Talmudyczne powołało PIS i rzekomo liberalną Platformę i napuszczają nas: Pis na Platformę  

kolega z podwórka
15:46
08-12-2010
Nieprawda. To polscy szlagoni, herbowi i wychowani po katolicku i ziemiańsku. Ochrzczeni w kościele Św. Stanisława Kostki, jako kilkumiesięczne pacholęta. Żydowskie insynuacje o ich rodzinie, pochodzą z szafy płk. Lesiaka i powstały na zamówienie Szczynukowicza- Komorowskiego.

Gość
15:50
08-12-2010
A PODOBNO WSZYSCY JESTEŚMY DZIEĆMI BOGA.

fan
15:58
08-12-2010
Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga Stworzyciela, My Polacy jako Słowianie i katolicy jesteśmy łatwowierni, a faryzeusze to wykorzystują

Gość
16:11
08-12-2010
ccc  napisał(a):
chciałbym przyjrzeć się historii rodzicówe i dziadków Kotowskiego, Maciaka, Czartoryskiego lub Glinowieckiego.  

Też jestem ciekaw.

olo
20:29
08-12-2010
ubowcy żydowskiego pochodzenia zostali wybrani narodek jak zwykle się daje nabierać

Gość
20:34
08-12-2010
Kuzwa ale mamy  pierwsza dame z takimi korzeniami straszne  

chyba nikt
00:18
09-12-2010
niemcy rosjanie a prezde wszystkim żydzi.... czy ktoś jest zdziwiony......

fan
07:19
09-12-2010
Rządzą Żydzi - pewnie tak. Tylko dlaczego wielu porządnych ludzi służy żydom. Najbardziej zażydzona partia  jest PIS

Żygaj Śmiało!
08:21
09-12-2010
Hau, Hau!
Ujadajcie, psiaczki pisowskie!


...a sam portal, skoro powołuje się na takie paszkwilanckie autorytety, jak Gazeta Polska
stracił w naszych oczach wszelką wiarygodność.

Jutro będzie przedruk z Naszego Dziennika a pojutrze cytat z samego Rydzyka!

fan
08:58
09-12-2010
Chodzi o Ich Dziennik. Kiedyś płaciłem na RM i mam podziękowania od O T Rydzyka, jednak RM ostatnio schodzi na psy

PiSior
09:04
09-12-2010
Żygaj Śmiało!  napisał(a):
Hau, Hau!
Ujadajcie, psiaczki pisowskie!


...a sam portal, skoro powołuje się na takie paszkwilanckie autorytety, jak Gazeta Polska
stracił w naszych oczach wszelką wiarygodność.

Jutro będzie przedruk z Naszego Dziennika a pojutrze cytat z samego Rydzyka!

Spoko POsrańcu, wy macie swój serwis, my swój. I trzymajmy się tego, nie zaglądajmy tam, gdzie nam się nie podoba.  

aryj
11:22
09-12-2010
Tak ujadacie na Żydów,  a Jacek Zejdler( ten od Tolka Banana) i L. Dorn to jakie maja korzenie?

Janusz
13:27
09-12-2010
A kiedy poznamy wreszcie  prawdziwy życiorys rodziców Jarosława Kaczyńskiego.Pracę zawodową ojca przynależność partyjną i pochodzenie społeczne wyżej wymienionego.Może mają wspólne korzenie z rodzicami pierwszej Damy tak jak bardzo dużo polaków w tej skomplikowanej naszej Polskiej historii.

proponuje trochę poczytać
13:40
09-12-2010
ojcem chrzestnym Prezydenta Kaczyńskiego był mąż jego ciotki (siostry jego matki) Stanisław Miedza-Tomaszewski. Mając taki przykład nie można być lewakiem!
Janusz  napisał(a):
A kiedy poznamy wreszcie  prawdziwy życiorys rodziców Jarosława Kaczyńskiego.Pracę zawodową ojca przynależność partyjną i pochodzenie społeczne wyżej wymienionego.Może mają wspólne korzenie z rodzicami pierwszej Damy tak jak bardzo dużo polaków w tej skomplikowanej naszej Polskiej historii.


Gość
21:47
25-02-2011
ccc  napisał(a):
chciałbym przyjrzeć się historii rodzicówe i dziadków Kotowskiego, Maciaka, Czartoryskiego lub Glinowieckiego.  


Gość
10:44
02-03-2011
fan  napisał(a):
Rządzą Żydzi - pewnie tak. Tylko dlaczego wielu porządnych ludzi służy żydom. Najbardziej zażydzona partia  jest PIS


NORMALNY
09:45
17-05-2011
TĄ ŻÓŁCIĄ SAMI SIĘ KIEDYŚ ZALEJECIE,ALBO TRAFICIE NA ODDZIAŁ ZAMKNIĘTY!!!!

Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

KALENDARZ IMPREZ
lipiec 2014
PnWtŚrCzPtSoNd
 
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
1
 
2
 
3



O mieście :: Informacje o serwisie :: Reklama :: Nasze logo :: Kontakt
eOstrołęka © 2006 - 2014 CYBERMEDIA
       czas: 0.16 s.