Były reprezentant Polski, a obecnie trener napastników w kadrze Franciszka Smudy dopingował swojego syna grającego w drużynie Jagiellonii Białystok.
- Niestety rzadko mam okazję by pojawiać się na takich turniejach, gdyż zazwyczaj gdy syn występuje to ja gram wtedy spotkania ligowe lub jestem na zgrupowaniach. Dlatego bardzo się cieszę, że przyjechałem dziś do Ostrołęki przyznał Tomasz Frankowski w rozmowie z eOstroleka.pl.
Piłkarz nie tylko z powodzeniem reprezentuje barwy Jagiellonii, która jest liderem Ekstraklasy, ale również sam zajmuje się szkoleniem młodzieży. - Wspólnie z Mirkiem Szymkowiakiem (razem grali w Wiśle Kraków – przyp. red.) prowadzimy szkółkę w Krakowie, a grają w niej chłopcy nawet młodsi od tych, którzy występują dziś w Ostrołęce – dodał.
Dużo emocji wzbudziło spotkanie półfinałowe, w którym Jagiellonia spotkała się z Polonią Warszawa. Faworytem był zespół z Białegostoku, który objął prowadzenie w pierwszych minutach meczu, ale później pozwolił sobie strzelić dwa gole i do finału awansowali chłopcy ze stolicy.
- Absolutnie nie można mieć pretensji do moich młodszych klubowych kolegów. W tym wieku wynik nie jest istotny, najważniejsze jest szkolenie i rozwój – zastrzegł Tomasz Frankowski.
Czy na turnieju w Ostrołęce zobaczyliśmy zawodników, którzy mogą pójść w ślady Frankowskiego?
– W tym wieku można już zauważyć piłkarzy, którzy się wyróżniają. Moją uwagę na tym turnieju zwróciło trzech-czterech zawodników. Wiem że jednym z tych chłopców już interesują się kluby z Anglii – ocenił strzelec 10 bramek dla reprezentacji Polski.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom do Ostrołęki nie przyjechał Adrian Mierzejewski, reprezentant Polski grający w Polonii Warszawa. – Piłkarz musiał dziś się stawić na ważnym spotkaniu w klubie, dlatego musiał odwołać swój przyjazd na nasz turniej – wyjaśnił Michał Robaszkiewicz, organizator turnieju.





1
8
17
19