Ostrołęka, 20 stycznia 2017, 17:09

Ekspert w kontekście budowy nowej elektrowni w Ostrołęce:  „Brak decyzji inwestycyjnych zwiększa ryzyko ograniczania dostaw”

8
3
0
W minionym tygodniu padł rekord zapotrzebowania na moc krajowego systemu energetycznego. W styczniu, podczas najzimniejszego okresu br., odnotowano wzrost poboru do historycznego poziomu 26230 MW. To w kontekście informacji o planach rozpoczęcia budowy nowej elektrowni w Ostrołęce interesująca wiadomość, ponieważ jak podkreśla Tomasz Chmal, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego Narodowego Centrum Studiów Strategicznych: „(…)Krajowy System Energetyczny ma już sporo problemów z dostępnością mocy a zapotrzebowanie na energię będzie pewnie się zwiększać wraz ze wzrostem gospodarczym”.

Jedną z przyczyn rekordowego zapotrzebowania na moc były silne mrozy. Niewykluczone, iż ten wynik zostanie pobity w najbliższych dniach, gdyż przed nami kolejne mroźne dni i noce, a co za tym idzie następny wzrost poboru mocy na krajowym rynku. Poprzedni tego typu rekord padł także zimą w 2012 roku – wtedy odnotowano zapotrzebowanie na poziomie 25845 MW.
Pomimo, że obecnie w skali kraju jesteśmy w stanie „wyprodukować” 29 997 MW mocy – co daje nam oczywiście niewielki zapas - to i tak niedawny rekord świadczy o ciągłym wzroście potrzeb zarówno na płaszczyźnie konsumentów indywidualnych jak i dużych przedsiębiorstw przemysłowych. Dodatkowo na przestrzeni najbliższych dziesięciu lat, za sprawą stopniowego wyłączania przestarzałych bloków krajowych elektrowni, nasz system zostanie pozbawiony ok. 10000 MW mocy, co jest kolejnym mocnym argumentem „za” budową ostrołęckiej elektrowni.

Ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, wprost stwierdza, że „Koncepcja budowy nowego bloku 1000 MW w Ostrołęce znajduje uzasadnienie z kilku powodów” i wylicza:
– Zainstalowane moce energetyczne w Ostrołęce maja kilkadziesiąt lat i stosunkowo niską sprawność przemiany energii chemicznej węgla w energię elektryczna.  Co oznacza, ze jednostki te powinny być zastępowane nowszymi i bardziej efektywnymi – mówi Tomasz Chmal. - Z każdej tony węgla będzie można uzyskać kilkanaście procent więcej energii – dodaje. - Po trzecie Krajowy System Energetyczny ma już sporo problemów z dostępnością mocy a zapotrzebowanie na energię będzie pewnie się zwiększać wraz ze wzrostem gospodarczym – argumentuje ekspert NCSS.

Według Tomasza Chmala „istnieje duży potencjał w zakresie poprawy efektywności energetycznej lecz zużycie energii w gospodarstwach domowych w Polsce na głowę mieszkańca stanowi zaledwie polowe zużycia w UE.” Według eksperta NCSS „Istnieje duże prawdopodobieństwo wzrostu zapotrzebowania na energię w Polsce w przyszłości., a brak decyzji inwestycyjnych zwiększa ryzyko ograniczania dostaw”.

Zestawienie wszystkich liczb i danych daje do myślenia nawet szaremu Kowalskiemu, bo w momencie gdy pada kolejny rekord poboru mocy w Polsce słyszalne są głosy, które negują plany powstania nowej ostrołęckiej siłowni. Tego typu opinie budzą zdziwienie tym bardziej, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że już dziś nasz kraj importuje energię elektryczną przez tzw. most energetyczny łączący Polskę z Litwą. To świadczy przede wszystkim o tym, że nasza infrastruktura energetyczna na północy naszego kraju jest niewystarczająca i zbyt słabo rozwinięta. Znaczy to mniej więcej tyle, że taniej jest nam importować energię z Litwy aniżeli przesyłać ją z elektrowni ulokowanych np. w Opolu czy w Kozienicach, ponieważ straty w przesyle energii na tak długim odcinku są zbyt duże i kosztowne.

- W północnej Polsce jest niewiele jednostek wytwórczych energii, co oznacza ze energia musi być transportowana z południa kraju powodując straty sieciowe – potwierdza Chmal. - Transport energii południe-północ zwiększa ryzyko pewności dostaw na wypadek awarii linii przesyłowych. Można oczywiście i należy rozwijać energetykę rozproszona, odnawialna lecz obok nich potrzebne będą także stabilne źródła konwencjonalne – podsumowuje.

Biorąc pod uwagę koszt zaniechania rozwoju systemu elektroenergetycznego w Polsce,  finansowy rozmiar nowej Elektrowni Ostrołęka „C” staje się niewspółmierny do kosztów, które pojawią się w wyniku niedoinwestowania produkcji krajowej energii . W takim przypadku mówimy – przy ostrożnych rozrachunkach – o kwocie około 10-11mld złotych w przeciągu najbliższych 15 lat. Koszty te zostaną oczywiście rozdzielone pomiędzy ostatecznych indywidualnych odbiorców energii, bo oprócz ceny prądu wzrost cen obejmie także każdy inny artykuł codziennej potrzeby do którego wytworzenia będzie niezbędna energia elektryczna.
W przypadku niedoboru mocy krajowej pozostanie nam jedynie import energii na dużo większą skalę niż dotychczas. Taką opinię podziela również ekspert NCSS, który wprost deklaruje: „Byłbym przeciwny takim rozwiązaniom”.

- Energia bardzo często jest dotowana (zielone certyfikaty, dopłaty, taryfy etc.) wiec trudno jest mówić o rynku i cenie rynkowej. Innymi słowy im więcej się mówi o rynku energii tym mniej tego rynku faktycznie funkcjonuje – wyjaśnia Tomasz Chmal. – Źródła wytwórcze w kraju oznaczają większa pewność dostaw i brak zależności energetycznej od dostawców zewnętrznych. W dzisiejszej sytuacji polskich mocy wytwórczych nie nastawiałbym się szczególnie na eksport energii. W pierwszej kolejności należałoby doprowadzić do stabilizacji systemu w długim okresie w Polsce, rozbudowywać moce zarówno konwencjonalne jak i odnawialne aby w sposób maksymalny wykorzystywać krajowe zasoby energii – wylicza. - Należy dążyć do poprawy efektywności energetycznej na każdym etapie procesu od wydobycia węgla, przez wytwarzanie i przesył aż po odbiorców końcowych. Warto ustawić paradygmat myślenia tak aby jak najwięcej elementów łańcucha wartości w inwestycjach w sektorze energetycznym pochodziło z Polski. Projekt w Ostrołęce wpisuje się w taki tok rozumowania – podsumowuje Chmal.

Decyzja o budowie elektrowni w Ostrołęce została na nowo podjęta w ubiegłym roku po objęciu sterów władzy przez PiS. Już wtedy na wyłonienie wykonawcy inwestycji ogłoszono przetarg, a spółka celowa powołana do zrealizowania przedsięwzięcia posiada wszystkie niezbędne pozwolenia oraz kompletną, zaktualizowaną dokumentację. W minionym tygodniu UOKiK zezwolił na wykup przez Eneę S.A. połowy akcji spółki celowej utworzonej na potrzeby ostrołęckiej inwestycji. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze, czas jednak pokaże, jak długo przyjdzie nam czekać na Elektrownię Ostrołęka „C”.

AK

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Zobacz również