Publiczne drogi potraktowali jak tory wyścigowe. W miniony weekend policjanci zatrzymali czterech kierowców, którzy zdecydowanie przesadzili z prędkością. Jeden z nich szczególnie „wyróżnił się” na tle pozostałych – rozpędził sportową Toyotę Suprę aż do 160 km/h.
Tak duża prędkość w miejscu, w którym obowiązujące przepisy nie pozwalały na taką jazdę, nie mogła pozostać bez konsekwencji. Kierowca Supry został zatrzymany przez policjantów, a jego wyczyn zakończył się utratą prawa jazdy.
Na tym jednak konsekwencje się nie skończą. Ze względu na skalę przekroczenia prędkości sprawa kierowcy trafi do sądu, który zdecyduje o dalszej karze.
Toyota Supra nie była jedynym autem, którego kierowca w miniony weekend zdecydowanie zbyt mocno nacisnął pedał gazu. Policjanci zatrzymali jeszcze trzech innych kierujących, którzy również dopuścili się poważnych przekroczeń prędkości. Oni także stracili prawa jazdy.
Cztery przypadki w ciągu jednego weekendu pokazują, że mimo wysokich mandatów, punktów karnych i ryzyka utraty uprawnień wciąż nie brakuje osób, które publiczne drogi traktują niczym tor wyścigowy. Przy tak dużych prędkościach kierowca ma znacznie mniej czasu na reakcję, a ewentualny błąd może mieć tragiczne konsekwencje zarówno dla niego, jak i innych uczestników ruchu.
Policjanci po raz kolejny przypominają, że ograniczenia prędkości nie są przypadkowe. Ich przestrzeganie ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo wszystkich korzystających z dróg.


fot. KMP w Ostrołęce/eOstroleka.pl
1
21
22