Nawet kilka interwencji służb ratunkowych w ciągu jednej nocy, powtarzające się zakłócanie spokoju i narastające obawy o bezpieczeństwo. Mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Skierkowskiego w Ostrołęce od miesięcy zmagają się z problematycznym zachowaniem sąsiada. Tylko w tym roku policja odnotowała pod wskazanym adresem aż 35 interwencji. Pomimo mandatów, postępowań sądowych i powiadomienia odpowiednich instytucji sytuacja, zdaniem lokatorów, nie ulega poprawie. Zdesperowani mieszkańcy zwrócili się o pomoc do naszej redakcji.
Sąsiedzki dramat trwa od miesięcy. Służby przyjeżdżają nawet kilka razy dziennie
Mieszkańcy bloku przy ulicy Skierkowskiego w Ostrołęce mają dość. Jak relacjonują, od kilku miesięcy ich codzienne życie zakłócają powtarzające się interwencje policji, straży pożarnej i zespołów ratownictwa medycznego. Wszystko za sprawą jednego z lokatorów, około 65-letniego mężczyzny, który według relacji sąsiadów regularnie nadużywa alkoholu i wzywa pomoc.
Z przekazanych nam informacji wynika, że do podobnych sytuacji dochodzi nawet kilka razy w tygodniu, a w weekendy zdarzają się po dwie lub trzy interwencje dziennie. Bywa również, że służby są alarmowane kilkukrotnie w ciągu jednej nocy.
Powody wezwań są różne. Mężczyzna ma zgłaszać między innymi upadki i brak możliwości samodzielnego podniesienia się, zatrzaśnięcie na balkonie czy problemy z wydostaniem się z własnego mieszkania. Według mieszkańców nie wszystkie zgłaszane okoliczności znajdują potwierdzenie po przyjeździe ratowników.
Każda taka interwencja oznacza kolejne zamieszanie przed budynkiem. Strażacy przyjeżdżają specjalistycznym sprzętem, rozstawiają drabinę i niejednokrotnie dostają się do mieszkania przez balkon lub okno. Na miejscu pojawiają się również policjanci, a w razie potrzeby medycy.
Mężczyzna otrzymuje pomoc, służby kończą działania i odjeżdżają. Jednak, jak twierdzą sąsiedzi, po pewnym czasie sytuacja się powtarza.
„Boimy się o życie i zdrowie”. Mieszkańcy wskazują na poważne zagrożenia
Problem nie ogranicza się wyłącznie do hałasu i zakłócania nocnego wypoczynku. Lokatorzy obawiają się, że zachowanie sąsiada może w końcu doprowadzić do znacznie poważniejszego zdarzenia.
Wśród wskazywanych przez nich zagrożeń pojawia się możliwość zaprószenia ognia niedopałkiem papierosa, zalania mieszkań na niższych kondygnacjach czy niebezpiecznego zdarzenia związanego z instalacją gazową. Jak podkreślają, lokal zajmowany przez mężczyznę jest podłączony do sieci gazowej.
Sąsiedzi obawiają się, że osoba znajdująca się pod silnym wpływem alkoholu może nie być w stanie właściwie ocenić zagrożenia ani odpowiednio zareagować w sytuacji awaryjnej.
Należy podkreślić, że są to obawy zgłaszane przez mieszkańców, a nie potwierdzone przypadki spowodowania przez mężczyznę pożaru, wycieku gazu czy zalania.
Lokatorzy przekonują jednak, że nie chcą dłużej czekać, aż dojdzie do tragedii. Zwracają uwagę, że sprawa wymaga nie tylko kolejnych interwencji porządkowych, ale przede wszystkim skutecznej pomocy instytucjonalnej.
Policja potwierdza: aż 35 interwencji w jednym roku!
O skalę problemu zapytaliśmy Komendę Miejską Policji w Ostrołęce. Informacje przekazane przez funkcjonariuszy potwierdzają, że nie chodzi o pojedyncze incydenty.
Tylko od początku 2026 roku policja odnotowała aż 35 interwencji związanych z zachowaniem wskazanego mężczyzny. Na miejscu wielokrotnie pojawiali się policjanci, strażacy oraz ratownicy medyczni.
Jak wyjaśnia nadkomisarz Tomasz Żerański, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, wobec lokatora podejmowano już działania przewidziane prawem.
Reagujemy i będziemy reagowali na każde tego typu zgłoszenie. Na mężczyznę nałożono liczne mandaty za zakłócanie porządku publicznego po 500 złotych każdy, kierowane są również wnioski o ukaranie do sądu. Dokumentację ze zdarzeń i interwencji przekazano do sądu, powiadomiono także Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.
Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika również, że mężczyzna w ostatnich tygodniach był osadzany w policyjnej izbie zatrzymań. Według relacji mieszkańców po powrocie do mieszkania ponownie dochodziło do podobnych sytuacji.
Dotychczasowe działania nie doprowadziły więc do trwałego rozwiązania problemu.
Mandaty i interwencje nie pomagają. Kto może rozwiązać problem?
Mieszkańcy podkreślają, że nie oczekują wyłącznie kolejnych kar finansowych. Ich zdaniem sytuacja wymaga kompleksowej interwencji odpowiednich instytucji, która pozwoli zarówno zapewnić bezpieczeństwo pozostałym lokatorom, jak i udzielić pomocy samemu mężczyźnie.
Wskazują przede wszystkim na Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Ostrołęce, który w ramach swoich ustawowych kompetencji może ocenić sytuację osoby wymagającej wsparcia i możliwości podjęcia odpowiednich działań.
Sprawa rodzi jednak szereg pytań. Czy dotychczasowe działania były wystarczające? Czy możliwe jest objęcie mężczyzny skuteczniejszą pomocą? Jakie instrumenty prawne mogą zostać wykorzystane, aby zapobiec kolejnym niebezpiecznym sytuacjom? Istotne jest również ustalenie, czy w tym przypadku istnieją podstawy do uruchomienia przewidzianych prawem procedur związanych z problemem alkoholowym.
Samo nadużywanie alkoholu nie oznacza automatycznie możliwości zastosowania przymusowego leczenia. Każda taka procedura wymaga spełnienia określonych ustawowo przesłanek.
Urząd Miasta Ostrołęki odpowiada na naszą interwencję
W związku z kolejnymi sygnałami od zaniepokojonych mieszkańców nasza redakcja zwróciła się do miejskich instytucji z prośbą o reakcję i wskazanie możliwych sposobów rozwiązania problemu.
Zapytaliśmy między innymi o działania podejmowane dotychczas przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie oraz o możliwości zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom bloku. Na redakcyjną interwencję odpowiedziała Katarzyna Ogniewska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Ostrołęki.
Przekazane informacje zostaną skierowane do właściwej jednostki w celu oceny możliwości podjęcia działań w ramach jej ustawowych kompetencji. Jednocześnie informujemy, że ewentualne działania dotyczące indywidualnej sytuacji wskazanej osoby będą podejmowane z poszanowaniem obowiązujących przepisów prawa.
Mieszkańcy czekają na konkretną pomoc. Czy musi dojść do tragedii?
Sprawa bloku przy ulicy Skierkowskiego pokazuje, jak trudne może być rozwiązanie problemu, w którym nakładają się kwestie uzależnienia, porządku publicznego, bezpieczeństwa sąsiadów i konieczności udzielenia pomocy osobie znajdującej się w kryzysie.
Z jednej strony jest mężczyzna, którego zachowanie wymaga reakcji odpowiednich służb i instytucji. Z drugiej – mieszkańcy, którzy chcą bez obaw korzystać z własnych mieszkań i spokojnie przesypiać noce.
35 interwencji w ciągu niespełna roku to liczba, obok której trudno przejść obojętnie. Zwłaszcza że mimo licznych mandatów, interwencji i powiadomienia instytucji mieszkańcy nadal zgłaszają kolejne incydenty.
Pozostaje pytanie, czy możliwe będzie wypracowanie skutecznego rozwiązania, zanim dojdzie do zdarzenia, którego konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż kolejne zakłócenie spokoju.
Do sprawy będziemy wracać, monitorując działania miejskich instytucji i reakcje na zgłoszenia mieszkańców.



fot. eOstroleka.pl
![Wołanie o pomoc usłyszeli sąsiedzi. Błyskawiczna reakcja uratowała sytuację [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/interwencja_skierkowskiego-0.png)

2
3
9