Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie zdarzenia, do jakiego doszło w 2023 roku w Dzbeninie w rejonie sklepu "ABC". Sąd uznał, że oskarżony, choć spowodował uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego mężczyzny, to nie przyczynił się do jego śmierci. W konsekwencji nadzwyczajnie złagodził karę Marcinowi M. do 1,5 roku więzienia.
Zdarzenia opisane w wyroku sądu miały miejsce 14 maja 2023 r. w rejonie sklepu spożywczo-monopolowego "ABC" w Dzbeninie. Sprzeczka dwóch mężczyzn miała zakończyć się użyciem siły, a ta miała tragiczne skutki. Jak pisaliśmy na eOstroleka.pl, pobity Janusz P. trafił do szpitala, tam stwierdzono, że nie kwalifikuje się do hospitalizacji i wypisano go z SOR. Mężczyzna wrócił do domu, a 16 maja zmarł.
Kilka dni po zdarzeniu prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu u Janusza P., której następstwem była śmierć pokrzywdzonego. Zarzuty w tej sprawie usłyszał Marcin M., a śledztwo zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Ostrołęce. Sprawa wyglądała dość poważnie, gdyż oskarżonemu groziło nawet dożywocie, a prokuratura domagała się 7 lat więzienia.
W poniedziałek w ostrołęckim sądzie ogłoszono wyrok.
W ramach zarzucanego czynu Marcin M. został uznany za winnego tego, że spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu Janusza P, uderzając go pięścią w głowę, a następnie pokrzywdzonego uciskał kolanem w okolice brzucha, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała. Stosując nadzwyczajne złagodzenie kary, wymierzono mu ją w wymiarze 1,5 roku pozbawienia wolności. Oskarżony ma też zapłacić 20 000 zł na rzecz jednego z pokrzywdzonych.
Sąd uznał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że oskarżony spowodował u pokrzywdzonego ciężki uszczerbek na zdrowiu. - W tym zakresie sąd nie miał wątpliwości, że pan M. uderzył pana P. i przewracając się, uderzając, opadł na jego brzuch i spowodował perforację jelita cienkiego. Ustalenia faktyczne w tej sprawie nie budzą żadnych wątpliwości - mówił sędzia Marek Konrad. Ale...
Sąd: Oskarżony nie przyczynił się do zgonu ofiary
Analizując sprawę, sąd uznał, że brak jest możliwości przypisania oskarżonemu skutku w postaci zgonu ofiary.
- Sprawca w zakresie każdego przestępstwa odpowiada w zakresie swojego zamiaru - wyjaśnił sędzia. - Tutaj sąd, analizując sprawę, nie dopatrzył się, by pan M. uderzając pana P., czy upadając na niego, nawet godził się na to, by wskutek jego zachowań nastąpił zgon pokrzywdzonego.
Zdaniem sądu, śmierć pokrzywdzonego to zbieg nieszczęśliwych wydarzeń. Sędzia Marek Konrad wskazał tu na stan nietrzeźwości ofiary - 3,8 promila alkoholu. Przy takim upojeniu alkoholowym ofiara mogła nie odczuwać dolegliwości związanych z perforacją jelita, przez co pomoc nie nadeszła w porę.
W konsekwencji, sąd wyeliminował z opisu czynu przypisanemu oskarżonemu skutek w postaci śmierci ofiary, a uznał, że Marcin M. jest winny jedynie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Janusza P. Za taki czyn grozi kara od 3 do 20 lat więzienia, ale sąd uznał, że w kontekście tej sprawy nawet najniższy wymiar kary byłby zbyt surowy. Dlatego zastosował nadzwyczajne złagodzenie.
Sędzia wskazywał, że oskarżony nie był dotąd karany, prowadził ustabilizowany tryb życia. - Wydaje się, że to zdarzenie miało charakter jednorazowy i więcej takich czynów przestępczych nie popełni - podsumował. Wyrok jest nieprawomocny.
Młodzież wysłuchała wyroku. To była cenna lekcja
Wyroku wysłuchała grupa młodzieży, która w sądzie uczestniczyła w rozprawach wraz z nauczycielami. Tu trzeba przyznać, że pomysł, by młodzi ludzie wysłuchali okoliczności prawdziwej sprawy, może okazać się najcenniejszą lekcją. Zarówno w tej sprawie, jak i w wielu innych, niestety pojawia się kwestia używek - alkoholu czy narkotyków.
- To zdarzenie miało swój finał wskutek alkoholu. Alkohol pełnił niestety istotną rolę w tej sprawie - przyznał sędzia Marek Konrad.
O tym, że nadużywanie alkoholu może doprowadzić do tragicznych skutków, uczniowie przekonali się sami i jeszcze na korytarzu żywo o tym dyskutowali. Oby ta lekcja zaprocentowała w przyszłości - bo nie warto marnować sobie życia przez używki.
Obrońca: To był niezwykle skomplikowany proces
Z rozstrzygnięcia cieszy się obrońca oskarżonego, adwokat Bartosz Pawelczyk.
- To był niezwykle skomplikowany proces od strony merytorycznej, wymagający wiedzy specjalistycznej zespołu biegłych. Bardzo cieszę się, że argumenty obrony, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, spotkały się ze zrozumieniem - powiedział mec. Pawelczyk w rozmowie z eOstrołęką.







![Sukcesy badmintonistów z Ostrołęki na Grand Prix w Konstancinie-Jeziornie [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/sport/2026/m/img_20260418_124145.jpg)
1
5
20
27