eOstroleka.pl
Region,

Myślała, że to Syberia. Jak legenda lotnictwa wylądowała w Amelinie

REKLAMA
zdjecie 1117
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowefot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
REKLAMA
zdjecie 1117
Posłuchaj

W mroźny styczniowy dzień 1931 roku na zaśnieżone pole we wsi Amelin koło Krasnosielca spadła z nieba... jedna z największych gwiazd lotnictwa. Amy Johnson, brytyjska pilotka, o której mówiło się na całym świecie, przypadkiem znalazła się na terenach, o których wcześniej nie miała pojęcia.

To miał być kolejny triumf. Po spektakularnym locie do Australii w maju 1930 roku, Amy Johnson – 27-letnia córka zamożnego fabrykanta z Kingston upon Hull – postanowiła udowodnić światu, że jej sukces nie był przypadkiem. Pierwszego stycznia 1931 roku wystartowała z Londynu w kierunku Pekinu. Trasa wiodła przez Berlin i Moskwę, ale kapryśna pogoda pokrzyżowała jej plany.

Myślała, że jest na Syberii. A to był Amelin

Czwartego stycznia 1931 roku, podczas lotu nad Polską, Amy Johnson zabłądziła. W gęstej mgle i przy złej widoczności straciła orientację.

Pole we wsi Amelin, niedaleko Krasnosielca, nie było przeznaczone do lądowania samolotów. Maszyna Amy uderzyła w grunt z impetem. Wyszła z wraku samolotu oszołomiona, ale cała. Pierwszą myślą było zapewne pytanie: gdzie ja, u licha, jestem?

Brytyjska pilotka była przekonana, że wylądowała gdzieś na Syberii. Można sobie wyobrazić jej ulgę, kiedy miejscowi mieszkańcy wyjaśnili jej, że jest w Polsce, niecałe 100 kilometrów od Warszawy. Okoliczni mieszkańcy nie zastanawiali się długo. Przewieźli ją do pobliskiego Krasnosielca. Tam Amy znalazła schronienie u miejscowego proboszcza, księdza Zygmunta Serejki, który zaopiekował się nią z całym sercem.

Wieść o tym, że brytyjska sławna pilotka wylądowała w polskiej wsi, szybko dotarła do władz. Amy Johnson trafiła do Warszawy, skąd przez Moskwę wróciła do Londynu. Lot do Pekinu został przerwany, ale historia miała jeszcze swój epilog. Brytyjski Aeroklub, wdzięczny za uratowanie jednej ze swoich największych gwiazd, przekazał mieszkańcom 40 funtów szterlingów – wówczas niemałą sumę. Za te pieniądze wybudowano figurę upamiętniającą wydarzenie oraz zakupiono książki do wiejskiej biblioteki.

Jej wizyta w Polsce została dobrze udokumentowana. Zdjęcia w galerii pochodzą z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Kobieta, która przełamywała bariery

Amy Johnson była postacią niezwykłą. Wykształcona ekonomistka, która pracowała jako sekretarka w londyńskiej kancelarii prawnej, w 1929 roku uzyskała licencję pilota. Co więcej – jako pierwsza kobieta w historii otrzymała kwalifikacje mechanika lotniczego.

W maju 1930 roku Amy wystartowała z Croydon w samolocie De Havilland Gipsy Moth i poleciała do Australii – samotnie, jako pierwsza kobieta. 11 tysięcy mil, 19 dni lotu, lądowanie w Darwin – i status międzynarodowej gwiazdy.

Po nieudanym locie do Pekinu w 1931 roku Amy wróciła do pomysłu i w lipcu tego samego roku pobiła rekord przelotu z Anglii do Japonii. W 1932 ustanowiła rekord lotu do Kapsztadu, a w 1936 go poprawiła. Łamała bariery, biła rekordy, była wzorem dla tysięcy kobiet na całym świecie.

Śmierć w tajemniczych okolicznościach

Życie Amy Johnson zakończyło się tragicznie i tajemniczo. W czasie II wojny światowej wstąpiła do kobiecej jednostki Air Transport Auxiliary, dostarczając samoloty z fabryk do jednostek RAF. 5 stycznia 1941 roku jej samolot się rozbił, a ona sama zaginęła. Miała zaledwie 37 lat.

Ciała pilotki nigdy nie odnaleziono. Okoliczności jej śmierci pozostają do dziś niewyjaśnione. Ale jej historię warto przypomnieć - jako opowieść o odwadze i determinacji.

Więcej o: Amy Johnson, Amelin

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Zaloguj się, by komentować

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Kalendarz imprez
styczeń 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30  31 dk1 dk2 dk3 dk4
dk5 dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11
dk12 dk13 dk14 dk15  16 dk17 dk18
dk19  20  21 dk22  23  24 dk25
dk26  27  28  29  30  31  1
×