"Gazeta Polska": J. Liziniewicz i "Bez przebaczenia". Na przykładzie Ostrołęki

Do rządów PiS-u przez lata przykleiły się tabuny ludzi doskonale czujących się w państwie Donalda Tuska. Wielu z nich po tym, gdy w 2015 roku PO i PSL przegrały wybory, nagle przypomniało sobie o dziadkach w Armii Krajowej i pradziadkach w Legionach Piłsudskiego, by tylko iść wyżej w hierarchii firmy albo utrzymać swoją synekurę.
Wielu z nich dziś w deklaracjach jest bardziej PiS-owskich niż PiS-owcy, ale z pewnością już zastanawiają się, co zrobić, gdyby przyszło zmieniać front. Już z pewnością szukają drugich dziadków w AL lub swoich nazwisk w „Resortowych dzieciach” Doroty Kani.
Tak rozpoczyna swój felieton redaktor Jacek Liziniewicz z "Gazety Polskiej". Dalej jest już o Ostrołęce - o "wygarniającej miotle", śmierci urzędnika czy zmianie pokoleniowej.
Cały artykuł przeczytasz w serwisie internetowym "Gazety Polskiej".
Wasze opinie
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Kalendarz imprez
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
13 |
14 |
15 |
16 |
17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 |
23 |
24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
1 |



1
2
9
15