Spokojna podróż przez Ostrołękę w jednej chwili zamieniła się w stresującą sytuację. Trzy młode osoby jadące Hyundaiem zauważyły dym wydostający się spod maski samochodu. Obawiając się poważnej awarii, zatrzymały pojazd i wezwały służby ratunkowe. Pierwsze zgłoszenie brzmiało bardzo poważnie – podejrzewano tzw. rozbieganie silnika Diesla.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 22 sierpnia, około godziny 14:00. Hyundai, którym podróżowały trzy młode osoby, poruszał się przez Ostrołękę, gdy kierowca i pasażerowie zauważyli wydobywający się spod maski dym. Nie chcąc ryzykować dalszej jazdy, zjechali na pobocze, wyłączyli silnik i poprosili o pomoc.
Podejrzewano rozbieganie silnika Diesla
Informacja przekazana dyspozytorowi numeru alarmowego wskazywała, że mogło dojść do tzw. rozbiegania silnika Diesla. To jedna z bardziej niebezpiecznych awarii jednostek wysokoprężnych. Silnik zaczyna wówczas pracować na bardzo wysokich obrotach, a kierowca może stracić możliwość jego normalnego wyłączenia. W skrajnych przypadkach dochodzi do poważnego uszkodzenia jednostki napędowej, a nawet pożaru samochodu.
Z tego względu na miejsce skierowano zastęp straży pożarnej. Po przyjeździe ratowników szybko okazało się jednak, że sytuacja nie jest tak groźna, jak początkowo przypuszczano.
Strażacy sprawdzili Hyundaia kamerą termowizyjną
Po dojeździe na miejsce zastano pojazd stojący na poboczu z wyłączonym silnikiem, nie było żadnych oznak pożaru, widoczne były jedynie niewielkie oznaki parującego płynu chłodniczego, który prawdopodobnie na skutek awarii układu chłodzenia wyciekł na rozgrzane elementy pracującego silnika, dając oznaki przypominające pożar. Dodatkowo komorę silnika i wnętrze sprawdzono kamerą termowizyjną, nie stwierdzono oznak pożaru ani innego zagrożenia.
– informuje mł. bryg. Adrian Stupski, rzecznik prasowy KM PSP w Ostrołęce.
Strachu było sporo, ale pożaru nie było
Interwencja zakończyła się więc szczęśliwie. Nie doszło do pożaru samochodu, a strażacy nie stwierdzili zagrożenia dla osób podróżujących Hyundaiem. Choć sytuacja mogła wyglądać groźnie, reakcja podróżujących była właściwa. Widząc dym lub parę wydobywającą się spod maski, zatrzymali samochód i nie kontynuowali jazdy, czekając na przyjazd służb.



fot. eOstroleka.pl

1
28
31