2020-02-12T17:15:00+01:00 eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Jacek Karczewski o Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Tragicznie, komicznie i... z nutką kryminału

REKLAMA
REKLAMA
9
6
82
Najlepszy komentarz
~EWKA, 19:16 12-02-2020,   69%
Lizanie dupy wieprzowi sie liczy , reszta to tylko zludne maazenia. Przyklad jak z eksperta od sportu w expresowym tempie zostac DYREKTORem referatu działalności gospodarczej w UM
odpowiedz   •   oceń :  
Były dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych (w organizacji) Jacek Karczewski opisał na Facebooku kulisy swojego odejścia z placówki, którą przez lata zarządzał. "Będzie długo i szczerze" - ostrzegł na początku, dodając jednocześnie, że będzie... "trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału". I rzeczywiście, coś w tym jest.
 
Jacek Karczewski zrezygnował z funkcji dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce w 2019 roku. Jego miejsce zajął Jerzy Kurstak, który pełnił obowiązki dyrektora przez kilka miesięcy. Od 11 lutego p.o. dyrektora jest już Piotr Liżewski, były komendant Straży Miejskiej w Ostrołęce.
 
Były dyrektor Jacek Karczewski postanowił opisać na Facebooku kulisy swojego odejścia. Napisał o "braku efektywnej komunikacji" pomiędzy organizatorami instytucji, niestabilnych warunkach współpracy, braku spójnej wizji promocji i rozwoju miasta czy... wymianie zamków w gmachu muzeum.
 
Cały wpis Jacka Karczewskiego publikujemy poniżej:
 
Ostatni raz (mam nadzieję) piszę w sprawie Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Uwaga - będzie długo i szczerze. Trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału.
 
Długo rozważałem, czy powinienem zabrać głos w sprawie powodów mojej rezygnacji i okoliczności rozstania z muzeum. Zależało mi na tym, aby moje odejście coś zmieniło, poruszyło pewne tryby. Kilka zmian już nastąpiło – włodarze miasta zdali sobie sprawę z wagi tematu, głównie w kwestii finansowania. Chciałbym wierzyć, że również w kwestii samej idei, perspektyw, możliwości rozwoju. Jednakże, jeśli zmiany mają sięgnąć głębiej, o pewnych sprawach należy powiedzieć głośno i stanowczo. MKiDN poinformowało wczoraj, że w temacie muzeum „nie ma powodów do niepokoju”. Chciałbym być tak dobrej myśli.
 
Najważniejszym problemem i głównym powodem mojego odejścia z muzeum był brak efektywnej komunikacji pomiędzy organizatorami instytucji, bez której niemożliwe jest zapewnienie stabilności organizacyjnej i finansowej. W ubiegłym roku jeden z aneksów do umowy o wspólnym prowadzeniu muzeum podpisano na okres trzech miesięcy. Kolejny – na trzy kwartały. W tak niestabilnych warunkach, wobec ciągłej obawy o przyszłość, nie da się funkcjonować. Nie sposób racjonalnie organizować wydatków, podpisywać umów na świadczenie podstawowych usług, nie wspominając o płynności wypłat wynagrodzeń, planowaniu działań na kolejne lata, przygotowywaniu wystaw, wydawnictw, zabezpieczaniu wkładu własnego przy pozyskiwaniu środków. Ostateczna decyzja o rezygnacji zapadła, gdy moje apele do organizatorów o dramatycznej sytuacji finansowej muzeum pozostawiano bez jakiejkolwiek odpowiedzi.
 
W obecnej sytuacji przekazanie muzeum resortowi kultury jako jedynemu organizatorowi to słuszny kierunek. Można się spodziewać, że muzeum otrzyma wówczas niezbędne wsparcie i warunki rozwoju, o jakie przez lata walczyłem. Pozostaje jedynie żałować, że zdecydowano się na to tak późno.
 
Ostrołęce niestety od lat brakuje spójnej wizji rozwoju i promocji miasta, brakuje perspektywicznej refleksji o włączeniu muzeum (czy innych instytucji kultury) w takie plany. Chcę zaznaczyć, że oprócz głównego pola zainteresowań, czyli historii wojny i powojennego podziemia, muzeum gromadziło zbiory, relacje dotyczące historii miasta i regionu, mające potencjał edukacyjny, integracyjny, ale i związany z rozwojem turystyki. Miałem nadzieję, że włodarze zrozumieją ten potencjał i zechcą do niego sięgnąć. Może kiedyś przyjdzie na to czas.
 
W mediach wybrzmiała jedynie informacja o rezygnacji dyrektora. Warto jednak uściślić, że w ostatnim czasie odeszło właściwie całe kierownictwo placówki – osoby, z którymi współpracowałem najdłużej i którym muzeum najwięcej zawdzięcza. Gdy miasta takie jak Ostrołęka tracą na rzecz większych ośrodków doświadczonych specjalistów, którzy mogliby działać dla lokalnej społeczności, to jest wielka strata i zdecydowanie powód do niepokoju.
 
Po rezygnacji nie udałem się na zwolnienie lekarskie, nie uchylałem się od pracy. Nadal wypełniałem swoje obowiązki, zamykałem sprawy i oczekiwałem, że wkrótce zostanie powołany nowy dyrektor, a ja zdążę przekazać mu niezbędną wiedzę i płynnie wprowadzić w bieżące sprawy. Prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik znał doskonale powody mojej rezygnacji. Obwieścił co prawda, że jej nie przyjmuje, ale nie podjął rozmowy, nie stworzył warunków do negocjacji ewentualnego mojego pozostania (co w innej sytuacji mógłbym wtedy rozważyć). We wrześniu udało się pomyślnie rozstrzygnąć przetarg na realizację wystawy stałej – zgłosiła się firma, która złożyła ofertę w ramach dostępnego budżetu. Pozostało jedynie podpisać umowę, prace mogły rozpocząć się jeszcze w ubiegłym roku. Do tej pory umowy nie podpisano, co generuje dalsze opóźnienia.
 
Kolejny powód do niepokoju, jaki zaobserwowałem w ciągu ostatnich miesięcy, to brak szacunku do wykonanej pracy oraz, delikatnie mówiąc, niefrasobliwość w gospodarowaniu finansami. Jesienią ubiegłego roku udało mi się pozyskać dla muzeum fundusze w wysokości 300 tysięcy złotych z rezerwy budżetowej na kilka projektów, nad którymi od dawna pracowaliśmy i które były gotowe do realizacji. Projektów nie zrealizowano, a większą część pozyskanych środków zwrócono. Ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiała, a wręcz niewyobrażalna, wziąwszy pod uwagę, że przez lata mojej pracy w muzeum walczyłem o każdą złotówkę na działalność kulturalną. Nie na premie ani nagrody, ale na wystawy, publikacje, spotkania dla publiczności muzeum.
 
Słyszymy ostatnio często, że procedury rozwiązywania współpracy (czy raczej: pozbywania się ludzi) – nawet w sektorze kultury – z przyzwoitością czy szacunkiem mają coraz mniej wspólnego. Blokada komunikacyjna, odsuwanie od zadań i projektów, pozbawianie dostępu do poczty elektronicznej... Poza tym wszystkim doświadczyłem jeszcze innej sytuacji, którą chcę przedstawić jako przestrogę.
 
W trzeci weekend października 2019, chcąc przygotować się do oprowadzenia grupy, poszedłem do muzeum, jednak nie udało mi się dostać do środka. Policyjni technicy stwierdzili na miejscu, że przynajmniej dwa zamki zostały wymienione bądź uszkodzone. Nie znajdowałem żadnego logicznego wyjaśnienia tej sytuacji, a próba skontaktowania się przez telefon z prezydentem miasta nie przyniosła skutku. W poniedziałek rano okazało się, że zamki w drzwiach wejściowych wymienił jeden z szeregowych pracowników. Uczynił to po godzinach pracy, bez wiedzy kierownictwa muzeum i reszty zespołu, za to – jak się wkrótce dowiedziałem – w porozumieniu z władzami miasta. Kto jeszcze w tej operacji brał udział? Kto przy okazji miał dostęp do zbiorów, przestrzeni biurowych, dokumentów, w tym zawierających dane finansowe czy osobowe – tego nie wiem. Dowiedziałem się za to, że jeszcze w piątkowy wieczór sporządzono w ratuszu dokument powierzający tymczasowo obowiązki dyrektora muzeum temu samemu pracownikowi, który dokonał wymiany zamków. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – czy taki incydent, Państwa zdaniem, nie budzi powodów do niepokoju?
 
Sercem muzeum są zbiory, a jednym z najważniejszych zadań instytucji – zapewnienie im bezpieczeństwa. Dotyczy to każdego muzeum, każdej kategorii zbiorów. W Ostrołęce przez lata pracowałem nad stworzeniem warunków, które to bezpieczeństwo zapewnią. Nieraz zdarzało się, że pewnych obiektów nie przejmowaliśmy – czekając, aż po przebudowie będziemy dysponować odpowiednimi warunkami. Motywy i schematy działania, które wobec mnie zastosowano, są mi doskonale znane z historii, którą się zawodowo zajmuję. Wspomniany incydent w mojej opinii nie tylko naraził muzeum na utratę zaufania społecznego, ale stanowi sygnał do poważnej refleksji. Zastanawiam się, czy wobec takich działań idea muzeum, które przywraca pamięć i godność, ma jeszcze jakąkolwiek rację bytu? Jaki przekaz trafia do osób, które tej instytucji zaufały, powierzyły własną historię i pamiątki? Kultura organizacyjna, styl przekazywania i przejmowania władzy, odbijają się często echem szerszym, niż przypuszczamy. A utracone zaufanie – do instytucji czy władzy samorządowej – bardzo trudno jest odbudować.
 

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Gość, 17:58 12-02-2020,   55%
Brawo Panie Jacku. Pozdrawiam.
odpowiedz   •   oceń :  
~Jurek, 18:15 12-02-2020,   47%
Jakie brawo niech ten pseudo dyrektor muzeum powie gdzie  się podziały zbiory . Nigdy nie była zrobiona inwentaryzacja zbiorów czy to przypadek
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:38 12-02-2020,   48%
@~Jurek co ty, Jureczku, wiesz o muzeach czy zbiorach...
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:57 12-02-2020,   70%
Coś tu Jolantą zleciało. Nie dość ci już intryg.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:03 12-02-2020,   82%
Agatą?
odpowiedz   •   oceń :  
~Edek, 20:13 12-02-2020,   72%
Jacek, a czy to prawda, że były tak również bardzo pikantne przygody :)
odpowiedz   •   oceń :  
~czort, 22:21 12-02-2020,   63%
@~Edek Panie Jacku, tak lubimy te Pana kryminały i komedie. Może jeszcze Pan coś napisze? O, właśnie, tej pikanterii zabrakło. Tych wspólnych nocy, tych łez. Tych wzruszeń, tych uniesień. Rozstań i powrotów. Tych zasad, tego poświęcenia. To by była ciekawa opowieść, prawda? Panie Jacku, Pana fani czekają, niech Pan pisze...
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:26 12-02-2020,   65%
@~czort Siusiak nie produkuj się tak
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:26 12-02-2020,   48%
Po co karczewski po godzinach chciał wejść do muzeum , kiedy już złożył rezygnację? Zrobić spotkanie swojej fundacji ? W budynku miasta?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:31 12-02-2020,   53%
Czytaj, gamoniu. Chciał ludzi oprowadzić. Jacek zawsze, każdemu chętnemu, pomimo braku wystawy opowiadał o historii więzienia. A nikt tej historii tak nie zna jak on.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:44 12-02-2020,   59%
Złożył rezygnację a potem chciał w muzeum wycieczkę oprowadzać? Zaraz na chatę do ciebie przyjdzie pooprowadzac
odpowiedz   •   oceń :  
~Brzydal, 19:19 12-02-2020,   62%
Jest coś takiego jak okres wypowiedzenia tępa strzało.
Ale skąd ma wiedzieć to ktoś, kto przesiaduje cały żywot  z ryjem w kwejku a w pracy na czarno lub pięćset plusach.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:58 12-02-2020,   75%
A ty wiesz co to wypowiedzenie? Po nie swoim chciał odprowadzać? I to z policją?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:19 12-02-2020,   73%
Przechodził akurat z tragarzami i chciał im pokazać to i owo.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:49 12-02-2020,   47%
Jakim cudem były pracownik posiadał klucze do budynków byłej firmy?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:54 12-02-2020,   44%
Czytaj ze zrozumieniem:

"Tragicznie, komicznie i... z nutką kryminału
6
1
43
Najlepszy komentarz
~EWKA, 19:16 12-02-2020,   72%
Lizanie dupy wieprzowi sie liczy , reszta to tylko zludne maazenia. Przyklad jak z eksperta od sportu w expresowym tempie zostac DYREKTORem referatu działalności gospodarczej w UM
odpowiedz   •   oceń :  
Były dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych (w organizacji) Jacek Karczewski opisał na Facebooku kulisy swojego odejścia z placówki, którą przez lata zarządzał. "Będzie długo i szczerze" - ostrzegł na początku, dodając jednocześnie, że będzie... "trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału". I rzeczywiście, coś w tym jest.

Jacek Karczewski zrezygnował z funkcji dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce w 2019 roku. Jego miejsce zajął Jerzy Kurstak, który pełnił obowiązki dyrektora przez kilka miesięcy. Od 11 lutego p.o. dyrektora jest już Piotr Liżewski, były komendant Straży Miejskiej w Ostrołęce.

Były dyrektor Jacek Karczewski postanowił opisać na Facebooku kulisy swojego odejścia. Napisał o "braku efektywnej komunikacji" pomiędzy organizatorami instytucji, niestabilnych warunkach współpracy, braku spójnej wizji promocji i rozwoju miasta czy... wymianie zamków w gmachu muzeum.

Cały wpis Jacka Karczewskiego publikujemy poniżej:

Ostatni raz (mam nadzieję) piszę w sprawie Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Uwaga - będzie długo i szczerze. Trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału.

Długo rozważałem, czy powinienem zabrać głos w sprawie powodów mojej rezygnacji i okoliczności rozstania z muzeum. Zależało mi na tym, aby moje odejście coś zmieniło, poruszyło pewne tryby. Kilka zmian już nastąpiło – włodarze miasta zdali sobie sprawę z wagi tematu, głównie w kwestii finansowania. Chciałbym wierzyć, że również w kwestii samej idei, perspektyw, możliwości rozwoju. Jednakże, jeśli zmiany mają sięgnąć głębiej, o pewnych sprawach należy powiedzieć głośno i stanowczo. MKiDN poinformowało wczoraj, że w temacie muzeum „nie ma powodów do niepokoju”. Chciałbym być tak dobrej myśli.

Najważniejszym problemem i głównym powodem mojego odejścia z muzeum był brak efektywnej komunikacji pomiędzy organizatorami instytucji, bez której niemożliwe jest zapewnienie stabilności organizacyjnej i finansowej. W ubiegłym roku jeden z aneksów do umowy o wspólnym prowadzeniu muzeum podpisano na okres trzech miesięcy. Kolejny – na trzy kwartały. W tak niestabilnych warunkach, wobec ciągłej obawy o przyszłość, nie da się funkcjonować. Nie sposób racjonalnie organizować wydatków, podpisywać umów na świadczenie podstawowych usług, nie wspominając o płynności wypłat wynagrodzeń, planowaniu działań na kolejne lata, przygotowywaniu wystaw, wydawnictw, zabezpieczaniu wkładu własnego przy pozyskiwaniu środków. Ostateczna decyzja o rezygnacji zapadła, gdy moje apele do organizatorów o dramatycznej sytuacji finansowej muzeum pozostawiano bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

W obecnej sytuacji przekazanie muzeum resortowi kultury jako jedynemu organizatorowi to słuszny kierunek. Można się spodziewać, że muzeum otrzyma wówczas niezbędne wsparcie i warunki rozwoju, o jakie przez lata walczyłem. Pozostaje jedynie żałować, że zdecydowano się na to tak późno.

Ostrołęce niestety od lat brakuje spójnej wizji rozwoju i promocji miasta, brakuje perspektywicznej refleksji o włączeniu muzeum (czy innych instytucji kultury) w takie plany. Chcę zaznaczyć, że oprócz głównego pola zainteresowań, czyli historii wojny i powojennego podziemia, muzeum gromadziło zbiory, relacje dotyczące historii miasta i regionu, mające potencjał edukacyjny, integracyjny, ale i związany z rozwojem turystyki. Miałem nadzieję, że włodarze zrozumieją ten potencjał i zechcą do niego sięgnąć. Może kiedyś przyjdzie na to czas.

W mediach wybrzmiała jedynie informacja o rezygnacji dyrektora. Warto jednak uściślić, że w ostatnim czasie odeszło właściwie całe kierownictwo placówki – osoby, z którymi współpracowałem najdłużej i którym muzeum najwięcej zawdzięcza. Gdy miasta takie jak Ostrołęka tracą na rzecz większych ośrodków doświadczonych specjalistów, którzy mogliby działać dla lokalnej społeczności, to jest wielka strata i zdecydowanie powód do niepokoju.

Po rezygnacji nie udałem się na zwolnienie lekarskie, nie uchylałem się od pracy. Nadal wypełniałem swoje obowiązki, zamykałem sprawy i oczekiwałem, że wkrótce zostanie powołany nowy dyrektor, a ja zdążę przekazać mu niezbędną wiedzę i płynnie wprowadzić w bieżące sprawy. Prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik znał doskonale powody mojej rezygnacji. Obwieścił co prawda, że jej nie przyjmuje, ale nie podjął rozmowy, nie stworzył warunków do negocjacji ewentualnego mojego pozostania (co w innej sytuacji mógłbym wtedy rozważyć). We wrześniu udało się pomyślnie rozstrzygnąć przetarg na realizację wystawy stałej – zgłosiła się firma, która złożyła ofertę w ramach dostępnego budżetu. Pozostało jedynie podpisać umowę, prace mogły rozpocząć się jeszcze w ubiegłym roku. Do tej pory umowy nie podpisano, co generuje dalsze opóźnienia.

Kolejny powód do niepokoju, jaki zaobserwowałem w ciągu ostatnich miesięcy, to brak szacunku do wykonanej pracy oraz, delikatnie mówiąc, niefrasobliwość w gospodarowaniu finansami. Jesienią ubiegłego roku udało mi się pozyskać dla muzeum fundusze w wysokości 300 tysięcy złotych z rezerwy budżetowej na kilka projektów, nad którymi od dawna pracowaliśmy i które były gotowe do realizacji. Projektów nie zrealizowano, a większą część pozyskanych środków zwrócono. Ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiała, a wręcz niewyobrażalna, wziąwszy pod uwagę, że przez lata mojej pracy w muzeum walczyłem o każdą złotówkę na działalność kulturalną. Nie na premie ani nagrody, ale na wystawy, publikacje, spotkania dla publiczności muzeum.

Słyszymy ostatnio często, że procedury rozwiązywania współpracy (czy raczej: pozbywania się ludzi) – nawet w sektorze kultury – z przyzwoitością czy szacunkiem mają coraz mniej wspólnego. Blokada komunikacyjna, odsuwanie od zadań i projektów, pozbawianie dostępu do poczty elektronicznej... Poza tym wszystkim doświadczyłem jeszcze innej sytuacji, którą chcę przedstawić jako przestrogę.

W trzeci weekend października 2019, chcąc przygotować się do oprowadzenia grupy, poszedłem do muzeum, jednak nie udało mi się dostać do środka. Policyjni technicy stwierdzili na miejscu, że przynajmniej dwa zamki zostały wymienione bądź uszkodzone. Nie znajdowałem żadnego logicznego wyjaśnienia tej sytuacji, a próba skontaktowania się przez telefon z prezydentem miasta nie przyniosła skutku. W poniedziałek rano okazało się, że zamki w drzwiach wejściowych wymienił jeden z szeregowych pracowników. Uczynił to po godzinach pracy, bez wiedzy kierownictwa muzeum i reszty zespołu, za to – jak się wkrótce dowiedziałem – w porozumieniu z władzami miasta. Kto jeszcze w tej operacji brał udział? Kto przy okazji miał dostęp do zbiorów, przestrzeni biurowych, dokumentów, w tym zawierających dane finansowe czy osobowe – tego nie wiem. Dowiedziałem się za to, że jeszcze w piątkowy wieczór sporządzono w ratuszu dokument powierzający tymczasowo obowiązki dyrektora muzeum temu samemu pracownikowi, który dokonał wymiany zamków. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – czy taki incydent, Państwa zdaniem, nie budzi powodów do niepokoju?"
odpowiedz   •   oceń :  
~Tokoz, 08:50 13-02-2020,   60%
@~Brzydal Oczywiście że jest, ale jest on również możliwy bez obowiązku świadczenia pracy
odpowiedz   •   oceń :  
~local, 18:28 12-02-2020,   55%
Brawo odwagi i walki o WŁASNE DOBRE IMIĘ.
To konieczność w przypadku takich okoliczności. Kolejny dowód "jakości" traktowania pracowników i porządku jaki panuje w urzędzie miasta.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:32 12-02-2020,   57%
@~local Dokładnie. I o tym trzeba mówić i pisać.
odpowiedz   •   oceń :  
~Witek, 18:46 12-02-2020,   52%
Brawo, panie Jacku. Dziękuję za wyjaśnienie, to wiele tłumaczy. Tyle serca i pracy pan włożył w to miejsce, jak można tak potraktować kogokolwiek?
odpowiedz   •   oceń :  
~Muniek, 20:20 12-02-2020,   58%
@~Witek Właśnie widać gdzie "włożył te serce"
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:30 12-02-2020,   52%
@~Muniek TO serce, gamoniu. Wróć na lekcje polskiego.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:08 12-02-2020,   70%
Jolka aktywna i jak zwykle bezczelna. W sumie broni swojego wypracowania
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:18 12-02-2020,   72%
Zwykle laski, które się pomawia o takie rzeczy, niezbyt dobre są z wypracowań. Pokrętna ta wasza logika.
odpowiedz   •   oceń :  
~Ewa, 18:56 12-02-2020,   49%
Jacek to jedyny człowiek w Ostrołęce który powinien prowadzić to Muzeum . Takie jest moje zdanie . jak coś się robi z pasją to się serce raduje . Może kiedyś się to jeszcze zmieni taka mam nadzieję .
odpowiedz   •   oceń :  
~do Ewy, 19:07 12-02-2020,   64%
Całkowicie sie zgadzam z Ewą. Niestety pasja, wiedza, chęci to nie są pożądane tu cechy. Liczy się lizusostwo, donosicielstwo, cwaniactwo.
odpowiedz   •   oceń :  
~EWKA, 19:16 12-02-2020,   69%
@~do Ewy Lizanie dupy wieprzowi sie liczy , reszta to tylko zludne maazenia. Przyklad jak z eksperta od sportu w expresowym tempie zostac DYREKTORem referatu działalności gospodarczej w UM
odpowiedz   •   oceń :  
~Poważny Człowiek, 19:24 12-02-2020,   59%
Z tymi pseudowładrzami Miasta Ostrołęka i też Powiatu będzie można conajwyżej wspominać komunistów powojennych przysłanych od sowietów. Taki jest obecny .......  . O żołnierzach wyklętych nie wiedzą nic są poprostu niedouczeni i tak wychowani w domach tzn z pogardą do Polski i Polaków, najchętniej pojadą jeszcze do brukseli donieść na P. Jacka że chce przywrócić pamięć bohaterom i prawdziwą historię. P. Jacku szkoda że tak to się skończyło, ale szacunek dla Pana.
odpowiedz   •   oceń :  
~BB, 19:24 12-02-2020,   54%
przeprowadzam pewną ankietę, i chciałbym poznać Wasze zdanie na poniższy temat

Ilu, z czytających ten wpis, wypłaca swoje ciężko zarobione pieniądze z bankowego konta, chowa je do reklamówki, i trzyma w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu ?
No proszę, zgłaszajcie się uczciwie pracujący i uczciwie chowający swój dorobek w reklamówkach.... no napiszcie, ilu z Was tak robi?
Proszę o uczciwe odpowiedzi.
odpowiedz   •   oceń :  
~tępiciel lemingów, 19:30 12-02-2020,   50%
@~BB ilu okradzionym, którzy zostawiają ciężko zarobione pieniądze w reklamówce w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu, organa ścigania zwracają ukradzione pieniądze bez sprawdzenia ich legalności?

Uważasz, że te pieniądze były nielegalne?

"stwierdzić mogłaby prokuratura, gdyby była obiektywna, ale obiektywna nie będzie, bo jej szefem jest przy..pas naczelnego pisu.sa."

W 2011 szefem prokuratury był "przy..pas naczelnego pisu.sa"?

Masz jakieś zarzuty do organów ścigania?

Nie rżnij...
odpowiedz   •   oceń :  
~BB, 19:35 12-02-2020,   40%
@~tępiciel lemingów Ale mówisz o jakimś konkretnym przypadku skoro podajesz 2011 rok ? Ja pytam o zachowania ludzi. Ty jak widzę, masz jakieś doświadczenie z powyższym.  Nie pogrążaj się. Nie warto.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:49 12-02-2020,   57%
@~BB Nie pogrążaj się, przecież piszesz o konkretnym przypadku okradzenia prezydenta z gotówki w 2011 roku.

Organa ścigania oddały ukradzione pieniądze, po sprawdzeniu o kogo prawnie należą, bo ilu okradzionym, którzy zostawiają ciężko zarobione pieniądze w reklamówce w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu, organa ścigania zwracają ukradzione pieniądze bez sprawdzenia ich legalności?

To były legalne pieniądze w reklamówce.

Uważasz, że te pieniądze były nielegalne? Na jakiej podstawie? Na podstawie ankiety? Od kiedy na podstawie ankiety oddaje się skradzione pieniądze?

"BB @ 17:35, 12.02.2020
IP: 2a01:110f...1379

Janie, stwierdzić mogłaby prokuratura, gdyby była obiektywna, ale obiektywna nie będzie, bo jej szefem jest przy..pas naczelnego pisu.sa. Sami kryształowi ludzie."


W 2011 szefem prokuratury był "przy..pas naczelnego pisu.sa"?

Masz jakieś zarzuty do organów ścigania?

Nie rżnij...
odpowiedz   •   oceń :  
~zuza, 19:34 12-02-2020,   66%
jak taki kompetentny to Gliński go zatrudni
odpowiedz   •   oceń :  
~mam już dość, 14:33 13-02-2020,   0%
@~zuza nie byłabym tego taka pewna -ten minister jak zresztą i cały rząd zatrudnia specjalistów od historii żydów -więc trzeba by aby były dyrektor zrobił specjalizację,zresztą pewna jestem też tego że na pewno by się i pieniążki na muzeum znalazły gdyby wystawy jak i samo muzeum dotyczyło holocaustu w szerokim znaczeniu tego słowa
odpowiedz   •   oceń :  
~przyjaciel_MŻW, 19:43 12-02-2020,   46%
Droga Redakcjo, drodzy Czytelnicy,
Mam do Was jedną prośbę: zapytajcie byłych i obecnych pracowników Muzeum Żołnierzy Wyklętych o współpracę z dyrektorem Karczewskim. Zapytajcie o okres po 2017/2018, wcześniej jeszcze nie było źle... Po prostu zapytajcie.
Pan Jacek jest wybitnym historykiem i za to mu chwała. Ale jakim był dyrektorem?

Trzymam kciuki za Muzeum. Wielu na nie psioczy, a ja wierzę w misję. Oddaję cześć panu Karczewskiemu za jego wkład na początku i za wiedzę historyczną. Ale cieszę się, że nie jest już on dyrektorem.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:55 12-02-2020,   68%
@~przyjaciel_MŻW Uuu, wyczuwam nieszczęśliwego zwolnionego/zwolnioną?
odpowiedz   •   oceń :  
~Irena, 20:03 12-02-2020,   60%
@~przyjaciel_MŻW Zgadza się, w pewnym momencie tej kariery Pan Jacek miał "pełne ręce roboty" z J..ą :) skoro jest taki wylewny niech o tym również napisze.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:41 12-02-2020,   82%
@~Irena Joanną? Jadwigą? Jekateriną?
odpowiedz   •   oceń :  
~przyjaciel_MŻW, 20:42 12-02-2020,   39%
Gościu, Drogi Przyjacielu,
Nigdy nie pracowałem w Muzeum. Ale mam wielu przyjaciół wśród byłych i obecnych pracowników. Temat jest mi bliski.

Irena - my wszyscy, którzy widzieliśmy co się tam działo, po prostu współczuliśmy rodzinie pana dyrektora... Ale nie wywlekajmy na forum tych brudów. To nie służy Muzeum.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:46 12-02-2020,   39%
@~przyjaciel_MŻW Może i nie służy muzeum, ale może się przydać w prokuraturze.
odpowiedz   •   oceń :  
~Autostrada..., 20:54 12-02-2020,   47%
@~Irena "Rżnął" ją ??
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:02 12-02-2020,   85%
@~Autostrada... A teraz zaleciało mało atrakcyjną kobietą po 50tce, której nikt dawno nie...
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:37 13-02-2020,   50%
@~Autostrada... chusteczką niechcąco?
odpowiedz   •   oceń :  
~BB, 19:55 12-02-2020,   50%
Ponawiam pytanie.
Ilu, z czytających ten wpis, wypłaca swoje ciężko zarobione pieniądze z bankowego konta, chowa je do reklamówki, i trzyma w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu ?
Proszę, zgłaszajcie się uczciwie pracujący i uczciwie chowający swój dorobek w reklamówkach.... no napiszcie, ilu z Was tak robi?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:57 12-02-2020,   53%
@~BB BB Nie pogrążaj się, przecież piszesz o konkretnym przypadku okradzenia prezydenta z gotówki w 2011 roku.

Organa ścigania oddały ukradzione pieniądze, po sprawdzeniu o kogo prawnie należą, bo ilu okradzionym, którzy zostawiają ciężko zarobione pieniądze w reklamówce w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu, organa ścigania zwracają ukradzione pieniądze bez sprawdzenia ich legalności?

To były legalne pieniądze w reklamówce.

Uważasz, że te pieniądze były nielegalne? Na jakiej podstawie? Na podstawie ankiety? Od kiedy na podstawie ankiety oddaje się skradzione pieniądze?

"BB @ 17:35, 12.02.2020
IP: 2a01:110f...1379

Janie, stwierdzić mogłaby prokuratura, gdyby była obiektywna, ale obiektywna nie będzie, bo jej szefem jest przy..pas naczelnego pisu.sa. Sami kryształowi ludzie."


W 2011 szefem prokuratury był "przy..pas naczelnego pisu.sa"?

Masz jakieś zarzuty do organów ścigania?


Nie rżnij... bawisz się w ankiety zamiast opierać się na prawie.
odpowiedz   •   oceń :  
~BB, 20:05 12-02-2020,   43%
Tępy, nie chce stwierdzać żadnej legalności. Chcę się dowiedzieć, czy ktoś w ten sposób postępuje ze swoimi pieniędzmi. bo może to jest dobra praktyka i ja też chciałbym tak robić??
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 09:18 13-02-2020,   29%
 Ch.. nas obchodzi twoje porównanie do byłego prezydenta. Ktoś zadał proste pytanie, a ty zaraz wyskakujesz jak Filip z konopi.
odpowiedz   •   oceń :  
~Do BB, 20:11 12-02-2020,   53%
Prawie nikt. Muzeum ma być Muzeum a nie obiektem do niewiadomo jakich celów służących...
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:14 12-02-2020,   77%
@~Do BB A komu oddają odzyskane z kradzieży pieniądze bez sprawdzenia ich legalności? Ilu okradzionym, którzy zostawiają ciężko zarobione pieniądze w reklamówce w wynajmowanym obcym osobom mieszkaniu, organa ścigania zwracają ukradzione pieniądze bez sprawdzenia ich legalności?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 09:18 13-02-2020,   34%
@~Do BB Jacy to wszyscy biedni pozwalniano a tacy byli przydatni,
Hipokryci
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:15 12-02-2020,   63%
Dwa słowa: KAZIMIERA KULIK.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:18 12-02-2020,   66%
https://www.eostroleka.pl/mroczna-historia-pewnej-kamienicy-w-ostrolece,art75829.html
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:25 12-02-2020,   57%
Kolejni mądrzy ludzie odchodzą....z pracy . Jaki wniosek
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:08 13-02-2020,   0%
O co ci chodzi?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:07 12-02-2020,   66%
Mega zabawne było gdy rano ten sam wpis przekleiła teraz Ostrołęka, a niedługo później usunęła. Biedny redaktor, domyślam się, że miał niemiły telefon od jednego zdenerwowanego pana :D
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:28 12-02-2020,   71%
od rumianego szefa?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 07:16 13-02-2020,   41%
Po co komu to muzeum to wielka pomyłka
odpowiedz   •   oceń :  
~xmen, 07:37 13-02-2020,   34%
Żałosne.
odpowiedz   •   oceń :  
~PUODO, 09:16 13-02-2020,   30%
"Kto przy okazji miał dostęp do zbiorów, przestrzeni biurowych, dokumentów, w tym zawierających dane finansowe czy osobowe"
Czy Pan Karczewski powiadomił o  tym incydencie Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 10:47 13-02-2020,   75%
@~PUODO To nie on już był już zobowiązany do tego w tym momencie.
odpowiedz   •   oceń :  
~gosc, 10:42 13-02-2020,   47%
tu widać typowe działanie pisiorów
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:34 13-02-2020,   70%
@~gosc w tekście jest mowa o władzach miasta z kulikiem na czele a nie pisiorach
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:24 13-02-2020,   60%
Nie płacz, kupię Ci chechłacz.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:29 13-02-2020,   10%
Wniosek jest jeden: czy PiS czy Kulik, to takie same zło
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:36 13-02-2020,   70%
Nie wiem skąd wyciągasz wnioski na temat PiSu. Cała krytyka dotyczy obecnych władz miasta.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:04 13-02-2020,   50%
A KTO TAM Z RATUSZA TE ZAMIK WYMIENIA  ?
KASZANA ZNA SIE NA BUDOWLANE  ?
TAK ?  TO TEN ?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:07 13-02-2020,   86%
A może ten sam co w Muzeum zamki wymieniał  włamał się do tej spółki od smieci i te ikonki zaiwanił.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:08 13-02-2020,   86%
Prezydent to ma fachowców od wszystkiego i zamki wymienią i ulice zakaszania i światłami na skrzyżowaniach bawią się pare miesięcy. jak to skomentować co nie dotknie to spier..
odpowiedz   •   oceń :  
~płacą podatnicy ILE?, 12:15 13-02-2020,   82%
i przegrywa w sądzie pracy z ludźmi których pozwalniał
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:24 13-02-2020,   89%
No jak to ująć
sposób zarządzania ludzmi przez władze urzędu to tak bardziej przypominają własny sklep ogrodniczy
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:34 13-02-2020,   0%
Poprzednicy do elity zarzadzajacej nie nalezeli.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:40 13-02-2020,   34%
Dziwie sie! Pan Lizewski zostal zauwazony i przyjał posadę. Choć nie historyk. I stałą wystawę zainstaluje. Podobnie nie mogło być z panem Karczew.... Ministerstwo nie doceniło czy co?
odpowiedz   •   oceń :  
~Jacek, 14:23 13-02-2020,   50%
Konfident!!!
Rzucił wypowiedzeniem bo miasto mało płaciło, tyle na ile było stać. Teraz gdy państwowa instytucja przejmuje interes, sypie by się "wśliznąć" spowrotem. Kole że ktoś mądrzejszy i wytrwalszy zgarnie posadę. Było walczyć razem z naszym miastem, teraz byś miał to czego tak żal nagle się zrobiło. Obrzydliwy gość ze swą zachłannością.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:37 13-02-2020,   34%
@~Jacek Dokładnie
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:54 13-02-2020,   60%
@~Jacek Serio myślisz, że taka fajna to posada? Ciekawe, czemu nikt jej nie chciał gdy był konkurs.
odpowiedz   •   oceń :  
~Czarny Sebek, 15:09 13-02-2020,   63%
Te kierownictwo to pewnie ta kochanka z którą odszedł i wyprowadził zbiory z muzeum do fundacji ? ZALOSNA próba obrony proszę pana przez tyle lat nic pan nie zrobił oprócz szopki i cyrku , ale ładnie mówić to pan potrafi najlepiej
odpowiedz   •   oceń :  
~Sylwia, 16:22 13-02-2020,   67%
Bardzo dobrze, ze Pan odważnie o tym napisał!
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 17:15 13-02-2020,   50%
Wziął i zabrał głos. Komu to ,,przeklęte,, muzeum przywraca godność  i pamięć. Uważam, że to co pisze ten człowiek to jego akt lojalności w trosce o kolejną fuchę, na której będzie żył spokojnie i dostatnio. Zarządca po wymianie zamków nie miał obowiązku pana,panie były dyrektorze informować o tym fakcie. ,,Muzeum,, jest jeszcze nie czynne i nie miał pan tam nic do roboty. Jak pan chciał wejść to trzeba otrzymać zgodę. Nie lej człowieku krokodylich łez jak żeś sam zrezygnował. Nikt nie chce abyś ,,pomagał,, szczególnie w taki sposób.
odpowiedz   •   oceń :  
~RMH, 18:36 13-02-2020,   100%
Tam poznał miłość swojego życia dla której zostawił rodzinę. Jaka szkoda że oboje musieli opuścić miejsce z którym związane jest tyle wspomnień.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:07 13-02-2020,   100%
@~RMH I ujechali na białych koniach ku krainie mlekiem i miodem płynącej, gdzie na skale wznosi się piękny zamek, a niewyżyte, podstarzałe rozwódki z koleżankami dzień i noc polerują w nim marmurowe podłogi... a o księciu mogą tylko pomarzyć..
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:13 13-02-2020,   0%
Żeby budować krainę mlekiem płynącą na czyimś nieszczesciu trzeba być człowiekiem bez zasad moralnych. I prosze pamiętać że też kiedyś możesz zostać niewyzyta,podstarzała rozwódka kiedy wymarzony książę Cię zostawi. Życzę wszystkiego dobrego.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:59 13-02-2020,   100%
Ależ te wasze heteronormatywne fantazje są urocze. Takie małomiasteczkowe.
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalnedarz imprez
luty 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
 27  28  29  30  31 1 2
 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29  1