Naczelny Sąd Administracyjny prawomocnie potwierdził, że odwołanie Janusza Kotowskiego ze stanowiska dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, dokonane 30 kwietnia 2024 roku przez ówczesnego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza, było bezprawne. Mimo prawomocnego wyroku sądu, były dyrektor nie został przywrócony do pracy.
30 kwietnia 2024 roku Janusz Kotowski, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, został odwołany ze stanowiska przez ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza. Powodem miało być niepoinformowanie organizatora o zamiarze podjęcia, a następnie przyjęciu członkostwa w radzie nadzorczej jednej ze spółek.
Janusz Kotowski opisuje okoliczności swojego zwolnienia tak:
Wezwali mnie na 12:00, kazali wynieść się do północy, nie przeprowadzili nigdy kontroli ani nie postawili żadnych zarzutów.
Były dyrektor zaskarżył akt odwołania do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Wyrok WSA - akt odwołania uchylony
11 października 2024 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił akt odwołania Janusza Kotowskiego. W uzasadnieniu wskazał, że minister kultury nie spełnił kluczowych wymogów prawnych przy wydawaniu tego rodzaju decyzji.
Sąd stwierdził, że w aktach sprawy brakowało dowodów potwierdzających, że Janusz Kotowski faktycznie zasiadał w radzie nadzorczej spółki, w jakim okresie to robił, czy uzyskał na to zgodę organizatora oraz kiedy z tego członkostwa zrezygnował. Co więcej - sam Kotowski twierdził, że uzyskał ustną zgodę od ówczesnego sekretarza stanu w ministerstwie podczas spotkania dyrektorów państwowych muzeów.
Sąd zwrócił też uwagę na braki proceduralne dotyczące opinii stowarzyszeń zawodowych i twórczych. Zgodnie z prawem przed odwołaniem dyrektora minister powinien zasięgnąć opinii odpowiednich organizacji - z dokumentacji nie wynikało jednak, dlaczego ministerstwo zwróciło się tylko do trzech wybranych stowarzyszeń, pomijając inne, z którymi Muzeum prowadziło stałą współpracę.
NSA podtrzymuje wyrok
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniósł skargę kasacyjną od wyroku WSA. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał sprawę 10 lutego 2026 roku i wydał wyrok, w którym oddalił skargę kasacyjną.
NSA potwierdził w pełni argumentację sądu pierwszej instancji. W obszernym uzasadnieniu sąd wskazał, że ocena, czy w danej sprawie zostały spełnione przesłanki odwołania dyrektora instytucji kultury, mieści się w zakresie kompetencji organizatora, ale nie może mieć charakteru dowolnego ani arbitralnego. Decyzja musi być szczegółowo uzasadniona.
Sąd jednoznacznie stwierdził, że minister nie przedstawił wyczerpującego uzasadnienia odwołania Kotowskiego. NSA zwrócił uwagę, że odwołanie dyrektora przed upływem kadencji to sytuacja „nadzwyczajna", której przyczyny podlegają zawężającej i restryktywnej wykładni.
„Mimo wyroku nie przywrócę cię do pracy"
Mimo prawomocnego wyroku sądu sytuacja prawna nie przekłada się na realne przywrócenie Janusza Kotowskiego do pracy. Jak twierdzi sam Kotowski, decyzję w tej sprawie podjęła obecna minister kultury Marta Cienkowska, która zdecydowała, że nie przywróci byłego dyrektora na stanowisko.
Janusz Kotowski w obszernym komentarzu nie kryje gorzkiego rozczarowania.
- Naczelny Sąd Administracyjny prawomocnie i ostatecznie potwierdził, że w kwietniu 2024 r. pułkownik Bartłomiej Sienkiewicz działając jako Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego bezprawnie wyrzucił mnie z pracy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Mimo jasnego brzmienia orzeczenia sądu „Ministra" KiDN Marta Cienkowska nie chce przywrócić mnie do pracy w Muzeum – pisze.
Były dyrektor wskazuje, że minister Cienkowska argumentuje swoją decyzję faktem, że na stanowisku zostały już mianowane inne osoby.
– Min. M. Cienkowska napisała, parafrazując, że nie przywróci, bo już mianowane zostały inne osoby i co by teraz było, gdyby było... Taka ich logika i przyzwoitość – zabrałem ci wbrew prawu pracę, właściwie ukradłem, ale nie oddam, bo na podstawie tej kradzieży już coś się wydarzyło i cofać tego nie będę, i co mi zrobisz? – komentuje Kotowski.
„Z bezprawia nie rodzi się prawo"
W swoim wpisie Janusz Kotowski sięga po ostre słowa, odwołując się do podstawowych zasad praworządności.
– Już wczesny, pogański Rzym wiedział, że z bezprawia (a tym niewątpliwie było moje odwołanie i zwolnienie) nie rodzi się prawo. Moja sytuacja to świetny przykład wcielania w życie „mądrości" D. Tuska o prawie „takim, jak my je rozumiemy" – pisze były dyrektor.
Kotowski wskazuje też, że nie jest jedynym dyrektorem państwowej instytucji kultury, który znalazł się w takiej sytuacji. – Nie jestem też jedynym dyrektorem państwowej instytucji kultury, który padł ofiarą tego procederu. Dzisiejsza „Rzeczpospolita" pisze wręcz o zatrważającej praktyce rządzącej koalicji, która ignorując prawomocne orzeczenia bezprawnie nie przywraca zwolnionych dyrektorów na stanowiska, których ich pozbawiła – zauważa.
„Pozostaję oddany misji Muzeum"
Mimo trudnej sytuacji prawnej, Janusz Kotowski podkreśla, że jego działania nie są wymierzone w samą instytucję, którą kiedyś kierował.
– W tym miejscu chciałbym raz jeszcze podkreślić, że podejmowane przeze mnie kroki prawne i inne działania nie były nigdy skierowane przeciwko Muzeum. Pozostaję oddany jego misji i jestem wdzięczny wszystkim, którzy dbają o pamięć Niezłomnych bohaterów podziemia niepodległościowego – pisze były dyrektor.




![„Ostrołęka nie może mieć nic oryginalnego?”. Znany youtuber bez litości dla regionu [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/zdvpy.png)


1
4
13
15