2014-05-21T17:34:00+02:00 eOstroleka.pl 10 0 -
Ostrołęka,

Konflikt w ostrołęckim szpitalu. Dyrekcja nie zapłaci kardiologom i radiologom za dłuższy dzień pracy?

REKLAMA
fot. eOstrołęka.pl
REKLAMA
14 kardiologów i radiologów z ostrołęckiego szpitala odmówiło podpisania zaproponowanych przez dyrektora, Wojciecha Miazgę nowych warunków pracy i płacy zgodnie, z którymi od 2 lipca mieliby pracować o 2 i pół godziny dziennie dłużej za tą samą stawkę.

Od 2 lipca wchodzi w życie przyjęta w 2011 roku ustawa, która wydłuża czas pracy kardiologów, radiologów oraz patomorfologów z 5 godzin do 7 godzin i 35 minut dziennie. Grupy te dotychczas pracowały krócej niż pozostała kadra lekarska ze względu na przepisy o pracy w trudnych warunkach. Zawarte we wchodzącej w lipcu ustawie przepisy zobowiązują dyrektorów szpitali do przedstawienia lekarzom tych specjalności nowych warunków pracy i płacy. Ci jednak protestują i nie chcą pracować dłużej za tą samą stawkę. Nowych umów nie podpisało m.in. 14 lekarzy z ostrołęckiego szpitala.

- Nie zgadzamy się na wydłużenie czasu pracy bez zwiększenia wynagrodzenia. W zaproponowanych przez dyrekcję nowych warunkach uwzględniono jedynie wydłużenie o 2 i pół godziny dziennego czasu pracy, pensje natomiast miałyby pozostać na niezmienionym poziomie – powiedział nam anonimowo jeden z lekarzy.

Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego w Ostrołęce pozostaje nieugięta i płacić więcej nie zamierza.

- Nie przewidujemy żadnych regulacji finansowych, ponieważ wymagałoby to chociażby zgody związków zawodowych. Regulamin pracy nam na to nie pozwala. Musimy traktować wszystkich pracowników jednakowo. Nie może być jakaś grupa wyróżniona – powiedział nam Włodzimierz Kucharski, wicedyrektor oraz rzecznik prasowy ostrołęckiego szpitala.

Niepodpisanie nowych warunków pracy skutkuje dla 14 osób rozwiązaniem umów z dniem 2 lipca. Dyrekcja szpitala ma zatem niespełna półtora miesiąca na znalezienie nowych lekarzy. Czy znajdzie rozwiązanie?

- Sytuacja będzie trudna, jednak będziemy sobie jakoś radzić. Prowadzimy rozmowy, mamy pewne zapewnienia i alternatywne rozwiązania. W sytuacji awaryjnej posłużymy się chociażby innym podmiotem, który zapewni prawidłowe funkcjonowanie oddziałów. Jeżeli chodzi o kardiologię inwazyjną, rynek pracy w Polsce jest pełen osób chętnych, także my nie obawiamy się tego, że prawidłowe funkcjonowanie szpitala zostanie zagrożone. Jest bardzo dużo firm, które chciały by z nami współpracować. – mówi doktor Kucharski.

Dyrekcja ostrołęckiego szpitala zapewnia, że mieszkańcy Ostrołęki i okolic nie pozostaną bez opieki. Pewności jednak nie ma, ponieważ na miesiąc przed wejściem w życie ustawy, nowe umowy nie zostały jeszcze podpisane. Nie ma również gwarancji, że od 2 lipca funkcjonowanie oddziałów kardiologii i radiologii nie będzie dla ostrołęckiego szpitala droższe niż gdyby zwiększono stawki pracującym tu dotychczas lekarzom. Prywatne firmy i kliniki mogą zwietrzyć bowiem interes w ekspresowym tempie wprowadzania zmian i celowo zawyżać ceny, ponieważ szpitalom będzie zależało na szybkim zapełnieniu powstałych wakatów.

Jeśli dyrekcja nie uzupełni kadry z dniem 2 lipca, może to w ostrołęckim szpitalu sparaliżować prawidłowe funkcjonowanie diagnostyki obrazowej (RTG, rezonans, USG, tomografia) a w przypadku kardiochirurgi, wszczepianie rozruszników serca czy całodobowej opieki związanej z ostrym zawałem.

Podobnie sytuacja wygląda w innych szpitalach w kraju. Lekarze masowo rezygnują z pracy, a dyrektorzy więcej płacić nie zamierzają. Wszędzie też argumenty pozostają te same – jakoś sobie poradzimy. Nam, pacjentom pozostaje nadzieja, że po 2 lipca te „jakoś sobie poradzimy” nie zamieni się w „jakoś sobie poradzicie”.

Do sprawy będziemy wracali.
REKLAMA
Zobacz również
Kalnedarz imprez
październik 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
 30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
 28 29 30 31  1  2  3