Niedzielny, rekordowy upał był ogromnym wyzwaniem nie tylko dla ludzi. Gdy termometry w regionie Ostrołęki pokazywały nawet 39–40 stopni Celsjusza, dramatyczna walka z wysoką temperaturą toczyła się również w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt Canis w Kruszewie. Dzięki błyskawicznej reakcji urzędnika, strażaków ochotników i wolontariuszki udało się przynieść zwierzętom upragnioną ulgę.
W niedzielę, 28 czerwca, do osób mogących pomóc dotarł sygnał o konieczności natychmiastowego działania. Choć był to dzień wolny od pracy, decyzje zapadły niemal natychmiast. Do akcji włączyli się druhowie z OSP Kruszewo, strażacy z OSP Goworowo, sekretarz gminy Goworowo oraz wolontariuszka Marta.
Przez cały dzień pracownicy i właściciele schroniska robili wszystko, aby żadnemu z czworonożnych podopiecznych nie zabrakło świeżej wody. Jednak przy tak ekstremalnych temperaturach samo uzupełnianie misek nie wystarczało. Konieczne było dodatkowe schłodzenie miejsc, w których przebywają zwierzęta.
Strażacy ochotnicy z OSP Kruszewo, korzystając ze sprzętu wypożyczonego przez jednostkę OSP Goworowo, rozpoczęli polewanie wodą i schładzanie kojców. Dzięki temu temperatura w kojcach została obniżona, a zwierzęta mogły choć na chwilę odetchnąć od morderczego upału.
Właściciele schroniska nie kryją wdzięczności wobec wszystkich, którzy zaangażowali się w niedzielną akcję ratunkową.
– To są właśnie nasi bohaterowie – OSP Kruszewo (te koło Goworowa, woj. mazowieckie). To dzięki nim, OSP Goworowo (pożyczyli im sprzęt), sekretarzowi gminy Goworowo (za odebranie telefonu w niedzielę) oraz naszej wolontariuszce Marcie udało się chociaż trochę zbić temperaturę – napisali w mediach społecznościowych właściciele schroniska.
Niedzielna interwencja pokazuje, że podczas ekstremalnych upałów pomoc potrzebna jest nie tylko ludziom. Zwierzęta przebywające w schroniskach również narażone są na skutki wysokich temperatur, dlatego każda szybka reakcja może mieć ogromne znaczenie dla ich zdrowia i życia.


fot. Canis
fot. Canis
fot. Canis
1
8