eOstroleka.pl
Polska,

Metr to za mało? Rowerzyści chcą zmiany przepisów i piszą petycję do Sejmu

REKLAMA
zdjecie 9797
zdjecie 9797
REKLAMA
Posłuchaj

Co najmniej 1,5 metra odstępu przy wyprzedzaniu rowerzysty w mieście i 2 metry poza nim – tego żądają twórcy akcji „Szacunek na drodze”. Skierowali do Sejmu petycję w sprawie zmiany przepisów. Przekonują, że obecny metr, obowiązujący na każdej drodze, odbiega od standardów europejskich i kosztuje życie.

Petycja jest adresowana do marszałka Sejmu oraz posłów i posłanek. Jej autorzy wnoszą o zmianę art. 24 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który dziś nakazuje kierowcy zachowanie przy wyprzedzaniu roweru odstępu nie mniejszego niż metr.

„Legalne i śmiertelnie niebezpieczne”

Autorzy petycji powołują się na dane Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. W 2024 roku doszło do 347 wypadków spowodowanych nieprawidłowym wyprzedzaniem rowerzystów lub niezachowaniem bezpiecznej odległości. Ucierpiało w nich 313 osób, a 37 zginęło.

Jak podkreślają twórcy akcji, to nie są najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów, ale najgroźniejsze. Według ich wyliczeń w takich zdarzeniach ginie średnio ponad 10 proc. uczestników.

Zwracają też uwagę, że jeden metr obowiązuje bez względu na rodzaj drogi.

– O ile tak bliskie wyprzedzanie rowerzysty w mieście, przy prędkości pojazdu 30 km/h, może nie stanowić żadnego zagrożenia, o wiele gorzej wygląda to np. na pozbawionych pobocza drogach krajowych czy wojewódzkich poza terenem zabudowanym. Tam rowerzystę w odległości 1 m może wyprzedzić jadący 90 km/h samochód ciężarowy i będzie to jednocześnie całkowicie legalne i śmiertelnie niebezpieczne, nawet ze względu na sam podmuch powietrza – czytamy w petycji.

Jak jest w innych krajach

Autorzy przekonują, że Polska na tle Europy wypada pod tym względem słabo. Jako przykłady podają:

  • Niemcy i Austrię – 1,5 metra w terenie zabudowanym i 2 metry poza nim,
  • Czechy – 1,5 metra na drogach z limitem prędkości wyższym niż 30 km/h,
  • Portugalię – 1,5 metra na wszystkich drogach,
  • Wielką Brytanię – 1,5 lub 2 metry, w zależności od dopuszczalnej prędkości.

Zdaniem twórców akcji takie przepisy przekładają się na mniej najgroźniejszych wypadków, zwłaszcza śmiertelnych.

– Polscy rowerzyści nie są w niczym gorsi od rowerzystów z innych krajów europejskich i zasługują na taką samą ochronę – podkreślają.

Sześć postulatów

Zmiana odstępu to nie jedyne żądanie. Twórcy „Szacunku na drodze” sformułowali sześć postulatów:

  1. Większy odstęp przy wyprzedzaniu – 1,5 metra w terenie zabudowanym i 2 metry poza nim.
  2. Koniec wyprzedzania „na trzeciego” – jeśli z naprzeciwka ktoś jedzie, także rowerzysta, i nie da się zachować odstępu, kierowca ma poczekać.
  3. Egzekwowanie obecnych przepisów – kontrole odstępu na popularnych trasach rowerowych i jeden sprawny system zgłaszania nagrań z kamer.
  4. Reakcja na nawoływanie do przemocy – autorzy piszą, że komentarze typu „dobrze mu” pod informacjami o śmierci rowerzysty nie mogą przechodzić bez echa.
  5. Wieloletnia kampania społeczna, podobna do tej o pasach bezpieczeństwa, skierowana zarówno do kierowców, jak i rowerzystów.
  6. Pobocza i drogi rowerowe wzdłuż dróg wojewódzkich.

Autorzy zaznaczają też, że za zmianą przepisu musi iść zaostrzenie kar za jego łamanie.

„Nie udajemy, że jesteśmy bez winy”

Twórcy akcji przyznają, że problem nie leży wyłącznie po stronie kierowców.

– Jedni rowerzyści jeżdżą rozsądnie, inni łamią przepisy. Dokładnie tak samo jak kierowcy: jedni przekraczają limit o kilka kilometrów na godzinę, inni jadą przez miasto 150. Zachowanie jednej osoby nie przesądza jednak o tym, czy cała grupa ma prawo bezpiecznie wrócić do domu – piszą.

Rowerzyści składają też własne zobowiązania. Deklarują, że będą jeździć zgodnie z przepisami, z oświetleniem także w dzień, obok siebie tylko tam, gdzie nie utrudnia to ruchu, a tych zasad będą uczyć w swoich klubach i grupach. Zapowiadają też reagowanie na niebezpieczne zachowania we własnym gronie.

– Szacunek musi działać w obie strony – podkreślają.

„Rowerzysta to czyjś syn, mąż, ojciec”

Autorzy przypominają, że na rowerach jeżdżą lekarze, kierowcy, prawniczki, programiści i nauczycielki – do pracy, do szkoły i na treningi. – Rowerzysta na drodze to czyjś syn, mąż, ojciec. Czyjaś córka, żona, matka. Płacimy te same podatki i mamy takie samo prawo do drogi – piszą.

Apelują, by bezpieczeństwo na drogach nie było przedmiotem sporu partyjnego. – Nie chcemy kolejnych apeli po kolejnych tragediach. Chcemy, aby było ich mniej – kończą.

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
~Rbk, 14:14 13-10-2026,   75%
W miescie to sa od jazdy ścieżki rowerowe, a poza miastem czesto jest pas  pobocza odznaczony tez bialym pasem, na ktorym spokojnie.mozna jechać rowerem.
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
~linia biała, 14:59 13-10-2026,   0%
@~Rbk Czyli jak widać, jesteś tu pierwszym, który nie zna zupełnie prawa!
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
~Gość, 15:50 13-10-2026,   -
Jak ma uderzyć w rowerzystę to i 2 metry nie wystarczą.  
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalendarz imprez
październik 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 28  29  30 dk1 dk2 dk3 dk4
dk5 dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11
dk12 dk13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18
dk19  20  21  22  23 dk24 dk25
dk26  27  28  29 dk30  31  1
×