To miało być spokojne, majowe popołudnie. Kierownik dzielnicowych z Komendy Miejskiej Policji w Łomży spędzał swój wolny dzień na spacerze w okolicach rzeki w Nowogrodzie. Chwile relaksu przerwał jednak głośny huk dochodzący z pobliskiej drogi. Dźwięk gniecionego metalu natychmiast postawił funkcjonariusza w stan gotowości.
Gdy policjant spojrzał w stronę drogi, zobaczył poruszającą się chaotycznie hondę. Kierowca z impetem uderzył w niewielkie drzewo. Zamiast jednak się zatrzymać, wrzucił wsteczny bieg i próbował uciekać, kompletnie nie panując nad kierownicą. Auto jechało „od krawężnika do krawężnika”, aż po chwili z impetem zahaczyło o ogrodzenie jednej z prywatnych posesji.
Policjant wiedząc, że każda kolejna sekunda tego szaleńczego rajdu może kosztować kogoś życie, natychmiast podbiegł do toczącego się pojazdu.
Wykorzystując moment i otwartą szybę w samochodzie, funkcjonariusz błyskawicznie włożył rękę do wnętrza kabiny, wyłączył silnik i zdecydowanym ruchem wyrwał kluczyki ze stacyjki. Dopiero wtedy z wnętrza pojazdu uderzyła w niego silna woń alkoholu, a zachowanie kierowcy tylko potwierdziło najgorsze przypuszczenia.
Mężczyzna siedzący za kółkiem był tak mroczony alkoholem, że po wyciągnięciu z auta nie potrafił utrzymać równowagi na własnych nogach.
Na miejsce natychmiast wezwano patrol będący w służbie. Badanie alkomatem okazało się jednak nie lada wyzwaniem – zatrzymany 66-latek był w takim stanie, że miał ogromny problem z prawidłowym wydmuchaniem odpowiedniej ilości powietrza do urządzenia.
Gdy w końcu udało się przeprowadzić badanie, wynik wprawił mundurowych w osłupienie. Urządzenie wskazało ponad 2,6 promila alkoholu w organizmie 66-latka. To dawka, która drastycznie opóźnia czas reakcji i zamienia kilkutonowy samochód w śmiertelną broń. Co ciekawe, w aucie znajdował się pasażer – to jemu ostatecznie przekazano pojazd pod opiekę.
Sam nieodpowiedzialny kierowca zakończył ten majowy dzień w zupełnie innym miejscu, niż planował – noc spędził w policyjnej celi. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd. Za jazdę w stanie skrajnej nietrzeźwości i spowodowanie kolizji grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Dzięki czujności i błyskawicznej reakcji policjanta po służbie, tym razem skończyło się jedynie na strachu i uszkodzonym płocie.


fot. KMP w Łomży
![Niebezpieczne sceny na wjeździe do Ostrołęki. Kierowca ledwo omijał auta i słupki [WIDEO, ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/ffebc5ff-6890-4686-b2bd-cfd4ceccc729.png)

![Takiej „techniki” jazdy policjanci dawno nie widzieli! Aż ciężko uwierzyć [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/271-248661.png)
![Skasował auto i rzucił się do ucieczki. Miał ogromnego pecha [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/290-248577.jpg)
1
4
18