Ostrołęka. Interwencja służb ratunkowych przy ulicy Kozłowskiego „Lasa” zakończyła się niecodziennym finałem. W czwartek, 30 lipca, zaniepokojona mieszkanka zgłosiła na numer alarmowy, że nie może skontaktować się ze swoim dorosłym synem. Mężczyzna nie odbierał telefonu ani nie reagował na pukanie do drzwi, co wzbudziło jej poważny niepokój o jego zdrowie i życie.
Po zgłoszeniu natychmiast uruchomiono procedury ratunkowe. Na miejsce skierowano medyków oraz straż pożarną, którzy po przybyciu kilkukrotnie nawoływali mężczyznę, próbując nawiązać kontakt. Dopiero po serii prób drzwi zostały otwarte.
Okazało się, że mężczyzna… spał. Nie słyszał ani telefonu, ani nawoływań służb, co doprowadziło do całej akcji ratunkowej. Interwencja zakończyła się bez zagrożenia zdrowia czy życia, a służby wróciły do swoich zadań.
Choć sytuacja miała humorystyczny finał, ratownicy podkreślają, że każdą prośbę o pomoc traktują poważnie. W przypadku braku kontaktu z bliską osobą zawsze warto reagować – nawet jeśli ostatecznie okazuje się, że powodem alarmu był… mocny sen.




fot. eOstroleka.pl



1
20