Puste ściany, ogrom pracy do zrobienia - a jednak w tym miejscu już dziś czuć nadzieję. To tu, w nowym budynku Warsztatów Terapii Zajęciowej "Motylki", rozmawialiśmy z Justyną Orzoł, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych w Ostrołęce, o wyzwaniu, przed którym stoi cała lokalna społeczność - zebraniu 600 tysięcy złotych na remont. O determinacji, wzruszających gestach solidarności mieszkańców i firm, wsparciu znanego influencera oraz o tym, co już w najbliższą sobotę czeka odwiedzających festyn charytatywny przy Galerii Bursztynowej, opowiada w rozmowie z eOstrołęką.
>> WYWIAD W WERSJI WIDEO OBEJRZYSZ TUTAJ <<
Karolina Milewska, eOstroleka.pl: Jesteśmy w miejscu, gdzie wszystko jest jeszcze do remontu. Co czujesz, gdy tu wchodzisz?
Justyna Orzoł, prezes OSON: Przede wszystkim ogrom emocji. Z jednej strony widzę to, jak jest tutaj teraz, w tym momencie – puste ściany, dużo pracy do zrobienia. A z drugiej strony już potrafię sobie wyobrazić, jak to miejsce będzie wyglądać, kiedy remont się skończy.
Jest zmęczenie, są obawy, ale przede wszystkim ogromna nadzieja i radość. Radość, że to miejsce stanie się domem dla naszych podopiecznych. Bezpiecznym, pełnym ciepła. Takim, o jakim oni marzą.
A co dokładnie będzie w tej przestrzeni? Czy jest już plan na pomieszczenie, w którym się teraz znajdujemy?
Tak, jak najbardziej. Tutaj będzie nasza świetlica. Tutaj podopieczni będą jeść swoje śniadania. Będą też odbywać się zajęcia integracyjne - wszelka integracja. Więc to będzie, myślę, jeden z najprzyjemniejszych pokoi. Będzie tu dużo radości przede wszystkim, bo jak wszyscy się znajdą, wiadomo – jest dużo uśmiechu, radości i dzieje się dużo dobrego w tym miejscu. Będzie się działo!
Dlaczego dotychczasowa siedziba już wam nie starcza?
Niestety jest to budynek stary. Budynek, który już nie spełnia naszych wymogów, ponieważ jest tam dla nas przede wszystkim za ciasno. Są duże potrzeby, potrzeby przyjęcia nowych osób do warsztatów, a niestety lokalowo nie mieścimy się. Więc cudownie się stało, że dostaliśmy ten budynek, że będziemy mogli mieć przestrzeń, o której marzą nasi podopieczni.
Teraz na wasze warsztaty uczęszcza około trzydziestu podopiecznych...
Trzydziestu pięciu.
Trzydziestu pięciu. Jakie będą możliwości tutaj?
Myślę, że będziemy mogli przyjąć więcej osób. Marzenia są i perspektywy takie, że jeśli będzie dużo chętnych i znajdą się środki, zawsze można budynek rozbudować.
Sześćset tysięcy. Ogromna kwota. Jaka była twoja pierwsza myśl na widok tej kwoty?
Szczerze? Pomyślałam: czy my damy radę? Taka kwota... Ale z drugiej strony za chwilę pomyślałam, że jeśli nie spróbujemy, nie zrobimy nic, to się nie przekonamy. Działamy. Działamy krok po kroku, tak żeby po prostu grosik do grosza to się zebrało.
A na co w pierwszej kolejności pójdą pieniądze zebrane na ten budynek?
W tym momencie przygotowujemy węzeł cieplny, ponieważ odłączyliśmy się od głównego węzła. To właśnie na to zostaną wykorzystane te środki – na zorganizowanie tego węzła.
A co jest największym wyzwaniem podczas tego remontu?
Największym wyzwaniem jest oczywiście zebranie całej kwoty. To jest wyzwaniem. Myślę, że jeśli chodzi o pomoc, o wsparcie, o dobre słowa, mamy ich ogrom. Ale to wyzwanie to jest te sześćset tysięcy. To jest tym wyzwaniem dla nas.
Do akcji dołączy Turysta z Podlasia. Jak zareagowałaś ty? Jak zareagowali twoi podopieczni, że ktoś znany, całkiem znany influencer, postanowił dołączyć się do akcji i was wspomóc, rozgłaszając ją?
Byłam naprawdę bardzo, ogromnie wdzięczna i ogromnie wzruszona. Wiadomo, gdzieś tam na telefonie zerknęłam i wyświetliło mi się to, co on o nas mówi, przedstawia – to był ogrom emocji, ogrom takiego szczęścia, euforii. Oczywiście zaraz zaczęłam dzwonić do innych: widzieliście, widziałaś? I zaraz zaczęło to działać też w drugą stronę – udostępnianie, wsparcie. Coś pięknego, że ludzie chcą się z nami dzielić, przede wszystkim z naszymi podopiecznymi, z osobami z niepełnosprawnościami – że nie jest im to obojętne, że ta niepełnosprawność jednak nas łączy. Że jeśli przechodzimy obok, nie odwracamy głowy w drugą stronę. To jest piękne. Jestem im bardzo wdzięczna.
Czy czujesz, że ludzie naprawdę otworzyli swoje serca?
Tak, oczywiście. Bardzo jestem ogromnie wdzięczna za to, że ludzie otwierają te serca. Powiem tak – nie wiedziałam, że w Ostrołęce, w naszym mieście, jest tyle przychylnych firm – dużych, małych, malutkich firm, które w codziennych działaniach, bo wiadomo, że to jest ogrom pracy, jak pracują – że gdzieś tam ich serca też dźwięczą, otwierają się na pomoc drugiemu człowiekowi. Myślę, że w dobie tych czasów to jest bardzo ważne, i tę pomoc odczuwam ja, odczuwają ją też moi podopieczni. Te dobre słowa, te wsparcia, sponsoring, vouchery, które dostajemy – to jest coś wspaniałego.
A czy tu, bezpośrednio podczas remontu, czujesz bezinteresowną pomoc?
Tak, czuję bezinteresowną pomoc. Czuję pomoc ludzi, czuję dobre słowa, czuję ręce, które chcą wspierać. Mamy też osoby, które już w tym momencie zadeklarowały, że jak będą jakieś kolejne działania, a mają odpowiednie umiejętności, to chcą tutaj przyjść i włożyć swoje ręce w remont tego budynku.
Czy jest jakiś gest bezinteresownej pomocy, który w ostatnim czasie najbardziej cię wzruszył?
Tak, jest. Wiadomo, że w związku z organizacją festynu charytatywnego udajemy się do różnych firm, takich dużych i mniejszych. Bardzo wzruszającym momentem było dla mnie to, że jedna z lokalnych firm – nie powiem, jaka – prawdopodobnie się zamknie, ale mimo tej sytuacji jej właściciel powiedział, że skoro cel jest szczytny, to się z nami podzieli i wesprze nas voucherem. Bardzo mu za to dziękuję. Są takie rzeczy, które bardzo mnie wzruszają, ponieważ mimo że ktoś sam czegoś nie ma, to wspiera innych. A to jest ważne, bo myślę, że to dzielenie się dobrem wraca do ludzi.
Już w najbliższą sobotę, 19 września, przy Galerii Bursztynowej odbędzie się festyn charytatywny. Czy trudno jest zorganizować taki festyn?
Myślę, że jest to ogrom pracy. Pracy, w którą zaangażowała się cała nasza społeczność – począwszy od pracowników, uczestników, rodziców, wszystkich naszych przyjaciół, oraz ludzi, takich obcych, którzy albo już o nas słyszeli, znają nas, albo dopiero się z nami zapoznają i chcą nas wspierać. Więc tak to wygląda.
A co przygotowaliście dla mieszkańców?
Dla mieszkańców przygotowaliśmy pyszności. Będzie strefa gastronomiczna.
To moja ulubiona!
Moja też! Myślę, że przyciągnie dużo osób. Będzie taka tradycyjna kuchnia – kugiel, smalec, ciasto, grochówka, kawka, herbatka. Będzie też wata cukrowa, popcorn dla dzieciaków, gofry. Jeśli chodzi o strefę dziecięcą, będą dmuchańce, karuzela, dart piłkarski. Dzieci będą mogły pomalować twarze, zrobić warkoczyki, tatuaże, będą przeróżne konkursy.
Będzie też strefa muzyczna – zagra nam zespół Droga na Ostrołękę, chłopcy z placu Bema. Poprowadzi to DJ Wodzirej, Radosław Szewczyk. Wystąpi też grupa Pasja, Bez Wahania – zatańczą, zaśpiewają. Będzie także pokaz fighterów.
Myślę, że warto też wspomnieć – kochani, przede wszystkim zapraszam was do wzięcia udziału w loterii. Loteria to ważna rzecz, ponieważ będzie można zakupić los za dwadzieścia złotych, a najniższa nagroda w loterii to kwota pięćdziesiąt złotych. Są tam przeróżne vouchery, będzie też sprzęt do wylosowania – usługi stomatologiczne, usługi masażu, usługi kosmetyczne, jakieś męskie gadżety. Wszystkie te firmy, ostrołęckie firmy, nas wsparły i dołożyły swoją cegiełkę, więc te vouchery to naprawdę fajna rzecz do wygrania, podobnie jak sprzęt. Zapraszam do wzięcia udziału w loterii – to jest jedna z ważniejszych rzeczy, które będą się działy.
Czyli będzie się dużo działo!
Tak, będzie się działo bardzo dużo. Serdecznie państwa zapraszam. Plac przy Galerii Bursztynowej, godzina dwunasta - startujemy, zakończenie o dziewiętnastej. Będzie się działo, myślę, że będzie o nas głośno tego dnia.
A na co Twoi podopieczni najbardziej czekają?
Oni na pewno czekają na drugiego człowieka, na spotkanie z drugim człowiekiem, bo to jest dla nich jedna z najważniejszych rzeczy – dzielenie się swoim serduszkiem, swoim uśmiechem, rozmową. Czekają na to. Czekają też na cały festyn, na to, jak to będzie wyglądać. To dla nich niesamowita ekscytacja, bo widzą, że jest dużo pracy, że coś się między nami dzieje, i to na pewno da im wielkiego "powera".
I, kochani, oni też włożyli swoją cegiełkę – przygotowaliśmy dla was to, co lubicie najbardziej: kiermasz. Kiermasz naszych prac.
Tak! Znany bardzo, kiermasz Motylków – i bożonarodzeniowy, i wielkanocny. Zawsze są przepiękne prace. Ja dla mojej babci kupiłam ostatnio u was choinkę bożonarodzeniową. Przepiękna, stoi cały czas u dziadków, u mamy.
Super! To teraz polecam ci, żebyś kupiła może wrzosy. Będą piękne, w drewnianych skrzyneczkach, też zrobione przez naszych podopiecznych. Taki jesienny design – gdzieś tam do domu, przed dom. Więc zapraszamy. Będzie też dużo typowych kompozycji kwiatowych, które zawsze cieszą się powodzeniem. Zapraszamy na ten kiermasz, który odbędzie się właśnie przy Galerii Bursztynowej.
A co byś chciała powiedzieć każdemu, kto jeszcze się zastanawia, czy przyjść na festyn, albo może nawet jeszcze nie wie o waszym kiermaszu?
Co bym chciała powiedzieć? Kochani, cel jest szczytny, inicjatywa też, więc każdy grosz się dla nas liczy. Serdecznie was zapraszam, bo tak naprawdę, jak dobrze wiemy, nikt z nas nie wie, co stanie się za minutę, za godzinę, na drugi dzień – więc każdy z nas może kiedyś potrzebować wsparcia. Ja wspieram, ja się dzielę, będę wspierać, bo to jest bardzo ważne. Zachęcam was, żebyście dołożyli swój grosz do tego miejsca, bo nikt z nas nie wie, kiedy sam może stać się osobą niepełnosprawną, gdzie trafi i co się w jego życiu wydarzy. Zapraszam was serdecznie do dzielenia się każdym grosikiem.
Czego wam życzyć na najbliższe tygodnie?
Kochani, jeśli chodzi o najbliższe tygodnie, to życzcie nam siły. Siły do tych wyzwań, żeby nam jej nie zabrakło – choć wiem, że nie zabraknie, bo cel jest szczytny. Wyremontujemy te mury, poukładamy sobie wszystko po kolei, małymi krokami, żeby się działo. Żebyście wy, jako mieszkańcy, nasi sympatycy, widzieli, że się dzieje, że robimy, że to jest szczytny cel. Tego nam życzcie.
W sobotę, 19 września, Galeria Bursztynowa w Ostrołęce stanie się miejscem wyjątkowego wydarzenia. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych organizuje wielki festyn charytatywny, którego celem jest zebranie środków na remont budynku przeznaczonego na miejsce terapii dla osób z niepełnosprawnościami – podopiecznych Warsztatu Terapii Zajęciowej „Motylki”. Na uczestników czeka wiele godzin koncertów, pokazów, zabaw, konkursów i rodzinnych atrakcji. Start o 12:00, bawimy się do 19:00. Przybywajcie na plac przy Galerii!



Justyna Orzoł - fot. WTZ Motylki/eostroleka.pl![Potrzeba 600 tysięcy złotych na nowy dom dla Motylków. "Grosik do grosza" [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/7xqanpil.jpg)

1
7
14