Lider Bezpartyjnych Samorządowców Marek Woch razem z działaczami ugrupowania przyjechał do Ostrołęki. Spotkanie miało być demonstracją przeciwko nielegalnej migracji, ale przyszła na nie niewielka grupa mieszkańców. Działacze mówili o migracji, a Woch skupił się na sytuacji w państwie, sporze o Trybunał Konstytucyjny i relacjach z Unią Europejską. Na koniec uczestnicy odmówili różaniec w intencji powstrzymania aborcji.
„Nie walczymy, my się bronimy”
– O Polskę walczymy i to nie jest górnolotne powiedzenie – mówił Marek Woch. Przypomniał, że od kilku tygodni bierze udział w zgromadzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym. Opowiadał, że przeszedł drogę „od zawodówki do doktoratu nauk prawnych” i nie przypuszczał, że swoją wiedzę będzie wykorzystywał do obrony społeczeństwa i granic „przed polskim rządem”. – To jest w ogóle paradoks historii – oceniał.
Znaczną część wystąpienia Woch poświęcił relacji polskiej konstytucji z prawem Unii Europejskiej. Odczytał fragment wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, według którego państwa członkowskie nie mogą jednostronnie odstępować od prawa unijnego, powołując się na swoją tożsamość narodową. – Jeżeli nasze wartości stoją w kontrze, to my mamy sobie tę konstytucję schować do schowka na szczotki – tak tłumaczył to „z unijnego na nasz”.
– Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej to jest rzecz święta na ziemi polskiej. Koniec, kropka – podkreślał. Krytykował też prawników i byłych sędziów TK, którzy jego zdaniem dziś zaprzeczają temu, co sami pisali w książkach o prawie konstytucyjnym.
Lider Bezpartyjnych Samorządowców odniósł się także do interpretacji przepisów podatkowych ministra finansów Andrzeja Domańskiego dotyczącej par jednopłciowych. Przypomniał, że art. 18 konstytucji określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Ostrzegał też przed nowymi przepisami, które według niego miałyby pozwolić urzędnikom przejmować majątek decyzją administracyjną, bez czekania na prawomocny wyrok sądu.
„Albo Polska, albo brak Polski”
– Tu nie ma już symetryzmu, tu już nie ma szarości. Tu jest albo Polska, albo brak Polski, albo warszawskie województwo w Brukseli, albo Rzeczpospolita Polska – mówił Woch. Porównał obecną sytuację do końca II Rzeczypospolitej, gdy, jak mówił, „elity tak zwane doprowadziły do upadku Polski”.
Zaznaczał, że zdecydowanie nie popiera myślenia o wojnie, bo „zawsze giną niewinni”. Pytał też o zadłużenie państwa. – Zadawajcie posłom, którzy głosują w Sejmie, co jest zastawem. Zadawajcie pytanie radnym z PSL-u – apelował do zebranych.
Po wystąpieniach polityków uczestnicy spotkania odmówili różaniec w intencji powstrzymania aborcji.












2
3
14