Rada Miasta Ostrołęki uznała za bezzasadną skargę na prezydenta miasta, złożoną przez właścicieli gruntu przejętego pod południową obwodnicę. Skarżący sprzeciwiali się przekazaniu należnego im odszkodowania do depozytu sądowego. Radni uznali, że miasto działało zgodnie z prawem, bo właściciele nie podali numeru konta.
Uchwałę nr 348/XLIV/2026 w tej sprawie Rada Miasta podjęła 24 września 2026 roku.
O co chodzi w sporze
Sprawa dotyczy działki nr 50789/8 o powierzchni 0,2383 ha. Z mocy prawa przeszła ona na własność miasta na podstawie decyzji prezydenta z 31 października 2024 roku. Decyzja ta zezwoliła na budowę drogi powiatowej w ramach zadania „Budowa południowej obwodnicy miasta Ostrołęki wraz z budową obiektu mostowego przez rzekę Narew”.
Decyzją z 15 września 2025 roku prezydent ustalił wysokość odszkodowania dla dotychczasowych właścicieli. Ci odwołali się do wojewody mazowieckiego, który 20 maja 2026 roku utrzymał decyzję w mocy. Tym samym stała się ona ostateczna. Kwoty odszkodowania uchwała nie podaje.
Właściciele 30 czerwca zaskarżyli decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze z 6 sierpnia zarzucili wiceprezydent Elżbiecie Mierzejewskiej-Nicewicz, że przekazała pieniądze do depozytu sądowego, choć sprawa nie jest prawomocnie zakończona. Ich zdaniem miasto powinno wstrzymać się z „przedwczesnymi transakcjami finansowymi”.
Skarga krążyła między urzędami
Zanim radni zajęli się skargą merytorycznie, odbyła ona krótką podróż. Prezydent przekazał ją Radzie Miasta 13 sierpnia. Skarga na pracownika urzędu jest bowiem traktowana jak skarga na samego prezydenta, a tę rozpatruje rada.
Radni zapoznali się z nią 20 sierpnia i uznali, że nie są właściwi, bo sprawa dotyczy zadań zleconych z zakresu administracji rządowej. Przekazali więc skargę wojewodzie mazowieckiemu. Ten jednak 3 września odesłał ją z powrotem do Rady Miasta. Sprawę zbadała ostatecznie Komisja Skarg, Wniosków i Petycji.
Miasto czekało na numer konta
Z ustaleń komisji wynika, że dzień po decyzji wojewody, 21 maja, urząd wysłał właścicielom pismo z prośbą o wskazanie rachunku bankowego. Mieli na to 14 dni. Pismo odebrali, ale numeru konta nie podali.
W uzasadnieniu uchwały powołano się na Kodeks cywilny. Wierzyciel ma obowiązek współdziałać z dłużnikiem przy wykonaniu zobowiązania, a jeśli bez uzasadnionej przyczyny tego unika, popada w zwłokę. Dłużnik może wtedy złożyć świadczenie do depozytu sądowego. Według rady unikanie podania numeru konta było rażącym naruszeniem obowiązku współdziałania.
Miasto argumentuje, że wyczerpało wszystkie możliwości i obawiało się naruszenia dyscypliny finansów publicznych, gdyby odszkodowanie nie zostało wypłacone. Pieniądze trafiły na konto Sądu Rejonowego w Ostrołęce 10 lipca 2026 roku. Kodeks postępowania cywilnego pozwala złożyć do depozytu złotówki jeszcze przed zgodą sądu, jeśli jednocześnie złoży się wniosek o tę zgodę.
Sąd Rejonowy w Ostrołęce postanowieniem z 14 sierpnia zezwolił miastu na złożenie odszkodowania do depozytu na 10 lat. Po tych ustaleniach rada nie podzieliła zarzutów skarżących.
Co dalej?
Odszkodowanie czeka w depozycie sądowym, a właściciele mogą je stamtąd odebrać. Równolegle toczy się postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, który oceni decyzję wojewody w sprawie wysokości odszkodowania.
Rada zaznaczyła też w uchwale, że jeśli skarżący ponowią skargę bez nowych okoliczności, będzie mogła podtrzymać swoje stanowisko bez ponownego zawiadamiania ich.




![Groźnie na DK 53 pod Ostrołęką. Zderzenie czterech samochodów [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/foto_1_1790945026808_normal_normal.jpg)

![Młodzi sportowcy z gminy Olszewo-Borki podbijają świat i Polskę! [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/sport/2026/m/825329993_1723464743118612_7281164485121631205_n.jpg)

1
5
10
12