Kierowca BMW potraktował publiczną drogę jak tor wyścigowy. W rejonie Dylewa, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h, rozpędził samochód aż do 170 km/h. Skrajnie niebezpieczną jazdę przerwali ostrołęccy policjanci. 35-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego stracił prawo jazdy, dostał 2500 zł mandatu i 15 punktów karnych.
Do zatrzymania kierowcy doszło na drodze krajowej nr 53 w rejonie miejscowości Dylewo. Policyjny pomiar wykazał, że BMW poruszało się z prędkością aż 170 km/h. Tymczasem na tym odcinku trasy obowiązuje ograniczenie do 70 km/h.
Oznacza to, że 35-latek przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 100 km/h. Tak rażące naruszenie przepisów nie mogło pozostać bez konsekwencji. Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych, a na jego konto trafiło 15 punktów karnych. Policjanci zatrzymali mu również prawo jazdy.
170 km/h zamiast 70 km/h. Policja mówi o skrajnej nieodpowiedzialności
Funkcjonariusze przypominają, że przy tak dużej prędkości kierowca ma znacznie mniej czasu na reakcję, a skutki ewentualnego wypadku mogą być tragiczne.
Jazda z prędkością 170 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h, to przykład skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania. Kierowca poruszający się z tak dużą prędkością ma zdecydowanie mniej czasu na reakcję w przypadku pojawienia się na drodze nieprzewidzianej sytuacji. Stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych kierujących, pieszych i pozostałych uczestników ruchu drogowego.
– komentuje nadkomisarz Tomasz Żerański, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
Przypadek 35-latka jest kolejnym przypomnieniem, że nadmierna prędkość może oznaczać nie tylko dotkliwe konsekwencje finansowe i utratę uprawnień. Przy tak dużym przekroczeniu limitu nawet chwila nieuwagi lub niespodziewana sytuacja na drodze może doprowadzić do tragedii.


fot. KMP w Ostrołęce/Mazowiecka Policja
1
21
23
28