Posłanka z Ostrołęki Żaneta Cwalina-Śliwowska nie wzięła udziału w programie „Debata Gozdyry” w Telewizji Polsat, choć była do niego zaproszona. Opuściła studio, gdy dowiedziała się, że w roli eksperta wystąpi były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Swoją decyzję wyjaśniła w mediach społecznościowych.
„Nie mogę się zgodzić”
Posłanka napisała, że właśnie wyszła ze studia, w którym miała wziąć udział w debacie. Jak tłumaczy, powodem było zaproszenie Zbigniewa Ziobry jako eksperta.
– Nie mogę się zgodzić, by uczestniczyć w dyskusji o praworządności z człowiekiem, który jest oskarżony o łamanie praworządności – napisała Żaneta Cwalina-Śliwowska.
Posłanka skrytykowała też Polsat za dobór gości do programu. – Nie rozumiem dlaczego Telewizja Polsat zaprasza kogoś kto ma zarzuty i ucieka z Polski przed wymiarem sprawiedliwości! Tak nie zbudujemy praworządności w Polsce – dodała.
Gorący dzień w polskiej polityce
Wpis posłanki pojawił się pod koniec wyjątkowo napiętego dnia. W piątek po południu na terenie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się policja, a prezes TK Bogdan Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański zostali odsunięci od obowiązków decyzją sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej.
Prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu, a pod budynkiem TK zbierali się protestujący, wśród nich politycy PiS. Wiele programów publicystycznych poświęciło wieczór właśnie tym wydarzeniom.
Co ciąży na Zbigniewie Ziobrze
Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej korzystał z azylu na Węgrzech, jednak w lipcu 2026 roku nowe władze w Budapeszcie cofnęły jemu, jego żonie i Marcinowi Romanowskiemu status uchodźcy.
Prokuratura oskarża Ziobrę o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Sąd zgodził się na jego aresztowanie, a decyzja ta jest prawomocna. Pod koniec sierpnia wniosek o ekstradycję trafił do Amerykanów.
Sam Zbigniew Ziobro nie przyznaje się do zarzutów i przekonuje, że nie uciekł z Polski. Postępowanie wobec siebie nazywa polityczną kampanią, prowadzoną rękami podporządkowanych władzy prokuratorów i sędziów. Kilka dni temu w rozmowie z Polsat News zapowiedział, że zamierza wrócić do kraju i doprowadzić sprawy do końca. Postawił jednak warunki, m.in. przywrócenie losowania sędziów i odwołanych, jego zdaniem bezprawnie, prezesów sądów.
Decyduje stacja, nie politycy
Zwolennicy byłego ministra uważają, że jako polityk i prawnik ma prawo zabierać głos w debacie publicznej, a stacje telewizyjne powinny pokazywać różne punkty widzenia. Krytycy, tak jak posłanka z Ostrołęki, uważają, że osoba z zarzutami, wobec której sąd zgodził się na areszt, nie powinna występować w roli eksperta.
Niewątpliwie jednak prywatne media mogą zapraszać do dyskusji kogo sobie tylko życzą. Do czasu publikacji tego artykułu Telewizja Polsat nie odniosła się publicznie do wpisu posłanki.



Żaneta Cwalina-Śliwowska nie chciała dyskutować ze Zbigniewem Ziobrą





1
5
12
26