W środę 22 lipca w Sądzie Rejonowym w Ostrołęce ogłoszono wyrok w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło 12 grudnia 2023 r. przy ulicy Targowej w Ostrołęce. 21-letni Daniel został potrącony na przejściu dla pieszych przez pojazd nauki jazdy. Zmarł po wielu miesiącach walki o życie. Na ławie oskarżonych zasiadł nauczyciel i instruktor nauki jazdy Włodzimierz S. Wyrok, jaki dziś zapadł, jest nieprawomocny - ponad dwa i pół roku po zdarzeniu orzekała dopiero pierwsza instancja.
Feralnego dnia, 12 grudnia 2023 r., Daniel pożegnał się z kolegami z pracy przy ul. Targowej i przechodził przez przejście dla pieszych. Nagle z impetem wjechał w niego kierowca białego fiata pandy z „L” na dachu - pojazd nauki jazdy. Na nagraniu, które ujawniła eOstrołęka, widać, jak światła „stop” zapalają się dopiero po tym, jak chłopak zostaje uderzony przez samochód. To właśnie dzięki pokazanemu przez nas przebiegowi wypadku opinia publiczna dowiedziała się, jak tak naprawdę wyglądało całe zdarzenie.
Miesiące walki o życie. 21-latek zmarł
Kierowca odjechał z miejsca zdarzenia i ponad minutę później wrócił z przeciwnego kierunku. Zaparkował w pobliżu, po czym ściągnął znak „L” z dachu, chowając go do bagażnika. Rozmawiał z kimś przez telefon.
Co szokuje, obok leżącego na jezdni młodego mężczyzny bez żadnej reakcji przejechało wówczas wielu kierowców. Zwrócono na to uwagę w programie „Interwencja” w Polsacie - ta sytuacja mogłaby być praktycznie symbolem panującej znieczulicy.
Daniel trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Zmarł w sierpniu 2024 roku.
Zarzuty spowodowania wypadku usłyszał instruktor nauki jazdy i nauczyciel Włodzimierz S. "Biegły, który przygotował opinię w tej sprawie na etapie postępowania przygotowawczego, wskazał, że między wypadkiem a śmiercią pokrzywdzonego zaistniał związek przyczynowo-skutkowy" - pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku.
Sąd ostrzegł o zmianie kwalifikacji - dziś wydał wyrok
Choć akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu pod koniec 2024 roku, dopiero dziś ogłoszony został pierwszy wyrok. Poprzedził go proces, w trakcie którego nie brakowało emocji. Obrońca oskarżonego Włodzimierza S., jak wcześniej zapowiadał, wnosił o uniewinnienie swojego klienta. Kary 1,5 roku pozbawienia wolności domagała się prokuratura. O surowsze orzeczenie - 4,5 roku więzienia - wnosił pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych.
Jeden z przepisów Kodeksu postępowania karnego wskazuje, że jeżeli w toku rozprawy okaże się, że nie wychodząc poza granice oskarżenia można czyn zakwalifikować według innego przepisu prawnego, sąd uprzedza o tym obecne na rozprawie strony. Tak też stało się w tym przypadku - sąd ostrzegł, że może zastosować przepis zaostrzający kary dla sprawców przestępstw w ruchu drogowym, m.in. dla osób, które zbiegły z miejsca zdarzenia (art. 178 Kodeksu karnego).
Tym ciekawsze było oczekiwanie na wyrok, jaki zapadł w Sądzie Rejonowym. Kierowca fiata został uznany za winnego, a sąd wymierzył mu karę wyższą, niż wnioskowała o to prokuratura i oskarżyciele posiłkowi. W ustnych motywach sąd miał szczególnie zwrócić uwagę na zachowanie oskarżonego tuż po zdarzeniu.
Sąd wymierzył Włodzimierzowi S. karę 5 lat pozbawienia wolności, 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów, a także zadośćuczynienia - po 40 tys. zł dla rodziców i po 15 tys. zł dla rodzeństwa zmarłego chłopaka. Orzekł też o pozostałych kosztach.
- W mojej ocenie wyrok jest słuszny, a kara w pełni odpowiada sprawiedliwości społecznej. Należy podzielić stanowisko Sądu z uzasadnienia, iż zachowanie sprawcy było niehumanitarne - skomentował dla eOstrołęki adwokat Bartosz Pawelczyk, który reprezentował rodzinę zmarłego.
Inne stanowisko prezentuje obrońca oskarżonego Włodzimierza S.
“Złożę wniosek o uzasadnienie wyroku, a następnie apelację. Wyrok jest niezgodny nawet z aktem oskarżenia, gdyż Prokuratura nie zarzuciła mojemu mocodawcy ucieczki. Proces tego wątku zupełnie nie dotyczył. Naszym zdaniem to działanie prokuratury było prawidłowe, gdyż przepis ostatecznie dodany przez Sąd w trakcie publikacji wyroku dotyczy sytuacji, gdy zamiarem sprawcy jest uniknięcie odpowiedzialności karnej. Mój klient nigdy zaś tego nie uczynił, co potwierdzili bez żadnych, podkreślam żadnych wątpliwości, m.in. świadkowie policjanci. Opinia biegłego również co do zasady była korzystna dla mojego mocodawcy. Do pozostałych kwestii szeroko odniesiemy się w apelacji. Mamy nadzieję, że Prokuratura również wywiedzie apelację na korzyść mojego klienta" - mówi nam adwokat Przemysław Kowalski.
Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje od niego odwołanie do sądu drugiej instancji.










![Kolejny wypadek na DK-53! Po Kadzidle służby interweniują w Dylewie [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/wypadek-2.png)
![Wypadek na drodze krajowej w Kadzidle. Były utrudnienia [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/751112472_1328986832721651_3520438263636432280_n.jpg)

1
20
29