zdjecie 9440
zdjecie 9440
zdjecie 9440
2021-04-16T17:00:00+02:00 eOstroleka.pl
Ostrołęka, TYLKO U NAS

Prawko za łapówki lub korzyści osobiste. Ujawniamy kulisy afery korupcyjnej w ostrołęckim WORD

REKLAMA
fot. eOstroleka.plfot. eOstroleka.pl
REKLAMA
4
1
22

Prawo jazdy za kasę lub za... usługi medyczne - tak przed laty wyglądało egzaminowanie przyszłych kierowców w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ostrołęce. Trwający kilka lat proces w sprawie korupcji zakończył się skazaniem wielu osób, w tym dwóch egzaminatorów. Ujawniamy kulisy korupcyjnego procederu, który przed laty wstrząsnął Ostrołęką.

Wieloletni proces

Afera korupcyjna w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ostrołęce ujrzała światło dzienne w 2009 roku, kiedy to funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 10 osób w sprawie dotyczącej wręczania łapówek w zamian za zdane egzaminy na prawo jazdy. Po trwającym blisko dwa lata śledztwie, 30 czerwca 2011 roku, ostrołęcka prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu. Głównymi oskarżonymi byli dwaj egzaminatorzy – Zdzisław G. i Zdzisław Czesław B. Oprócz nich, na ławie oskarżonych zasiadły także inne osoby, którym zarzucano pośredniczenie w łapówkarstwie czy wręczanie łapówek w zamian za zdany egzamin.

- Jako firma nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nie wiadomo jeszcze, jak ta sprawa się zakończy, ale prawdopodobnie wszystko to była wina pośredników – mówił nam 10 lat temu Dariusz Mierzejewski, ówczesny p.o. dyrektora WORD. - Osobiście bardzo ubolewam nad całą sprawą. Przez nią osoby, które teraz nie zdają egzaminu, są bardzo krytycznie nastawione do naszej firmy – tłumaczył, wskazując, że wizerunek WORD został mocno nadszarpnięty przez korupcyjny proceder.

Proces toczył się przed ostrołęckimi sądami – najpierw Rejonowym, następnie Okręgowym. Ze względu na ogrom materiału dowodowego, na wyrok trzeba było czekać wiele lat. Ostateczne rozstrzygnięcie, w postaci prawomocnego orzeczenia, zapadło w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce po 8 latach od rozpoczęcia procesu, czyli w listopadzie 2020 roku. O tym, że sprawa jest dużego kalibru, niech świadczy fakt, że sam wyrok w tej sprawie liczy ok. 30 stron, a uzasadnienie – kolejne 100. Udało nam się dotrzeć do szczegółów tej sprawy.

Łącznie w korupcyjny proceder zamieszane było kilkadziesiąt osób. Wiele z nich dobrowolnie poddało się karze, inni odpowiadali za swoje czyny przed sądem. Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły dwóch egzaminatorów.

Prawko za kasę i… usługi medyczne

Aby zdać egzamin na prawo jazdy w Ostrołęce, trzeba było zapłacić albo… załatwić egzaminatorowi lub jego znajomym wizytę u lekarza. Oskarżeni egzaminatorzy mieli przyjmować nie tylko korzyści majątkowe, ale i osobiste.

Egzaminator WORD w Ostrołęce Zdzisław G. został oskarżony łącznie o 33 przestępstwa. Aż 24 z nich dotyczyły przyjmowania korzyści majątkowej (bądź przyjęcia obietnicy wręczenia takiej korzyści) w związku z pełnieniem swojej funkcji w celu uzyskania przez zdającego pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy. Łącznie od lipca 2004 roku do stycznia 2008 roku B. miał przyjąć 17 200 złotych. Kolejne 7 zarzutów dotyczyło przestępstw powoływania się na wpływy w WORD i podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu pozytywnego wyniku z egzaminu na prawo jazdy w zamian za obietnicę lub otrzymanie korzyści majątkowej lub osobistej w łącznej wysokości 4 900 złotych.

To jednak nie koniec. G. odpowiadał także za kradzież własności intelektualnej, polegającej na uzyskaniu bez zgody osoby uprawnionej 51 programów komputerowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a także paserstwa kradzieży intelektualnej polegającego na nabyciu w nieustalony sposób 3 programów komputerowych pochodzących z przestępstwa, uzyskanych bez zgody osoby uprawnionej.

Drugim oskarżonym egzaminatorem był Zdzisław Czesław B. Oskarżono go o popełnienie 13 przestępstw od lutego 2007 roku do grudnia 2009 roku. Ten egzaminator miał przyjmować korzyści osobiste w zamian za pomoc w uzyskaniu przez zdającego egzamin pozytywnego wyniku z egzaminu na prawo jazdy przeprowadzanego przez WORD w Ostrołęce. Jakie to korzyści? Ułatwienie dostępu do opieki medycznej, badań specjalistycznych i innych usług medycznych dla niego, osób jemu najbliższych oraz jego znajomych.

Na ławie oskarżonych zasiadło także dziesięć innych osób. Byli oni oskarżeni o podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy; wręczania łapówki egzaminatorowi w zamian za pozytywny wynik egzaminu lub za pośredniczenie w załatwieniu pozytywnego zaliczenia egzaminu.

Pierwszy wyrok…

Proces przed Sądem Rejonowym w Ostrołęce toczył się przez sześć lat. Wyrok w pierwszej instancji w sprawie zapadł 14 grudnia 2018 roku.

- Zdzisława G. sąd uznał za winnego dokonania zarzuconych mu czynów, dokonując modyfikacji opisu czynów oraz ich kwalifikacji prawnej oraz podstawy skazania  i wymierzył karę łączną 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 60.000 złotych, nadto, orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa równowartości korzyści majątkowej w kwocie 18.220 zł i orzekł o obowiązku naprawienia szkody na rzecz właściciela własności intelektualnej, a na poczet orzeczonej kary zaliczył okres tymczasowego aresztowania – poinformował nas sędzia Marcin Korajczyk, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Ostrołęce.

Skazany został także drugi egzaminator – Zdzisław Czesław B.

- Sąd uznał go za winnego dokonania zarzuconych mu czynów dokonując modyfikacji opisu czynów oraz ich kwalifikacji prawnej i podstawy skazania i wymierzył mu karę łączną roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności; której wykonanie warunkowo zawiesił na 3 letni okras próby; nadto wymierzył mu grzywnę w wysokości 20.000 złotych; a na poczet grzywny zaliczył okres tymczasowego aresztowania  uznając grzywnę za wykonaną do kwoty 6.200 zł – informuje sędzia Korajczyk.

Jak poinformował nas rzecznik prasowy ostrołęckiego sądu, „pozostali oskarżeni zostali uznani za winnych zarzuconych im czynów, a wymierzone im kary wynosiły od 6 miesięcy do roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności; przy czym zostały one warunkowo zawieszone na okres 2 lat próby oraz wymierzono im grzywny w wysokości od 900 zł do 3.000 zł, na które zostały zaliczone okresy zatrzymania”. Ponadto wszyscy oskarżeni zostali obciążeni kosztami procesu związanymi z ich udziałem w sprawie.

… i apelacja

Wyrok, jaki zapadł w Sądzie Rejonowym w Ostrołęce, nie zamknął procesu w sprawie korupcji w WORD. Apelację złożył oskarżony Zdzisław G. i jego obrońca, także obrońca Zdzisława Czesława B. oraz obrońca jednego z pozostałych oskarżonych – Jarosława Z.

- Sąd Okręgowy w Ostrołęce wyrokiem z 4 listopada 2020 roku, zmienił zaskarżony wyrok w ten tylko sposób, że jednego z oskarżonych – który według zarzutów miał udzielić osobie trzeciej obietnicy korzyści majątkowej w zamian za wywarcie wpływu na egzaminatorów WORD w Ostrołęce – uniewinnił od popełnienia zarzucanych mu czynów i koszty sądowe związane z udziałem tego z oskarżonych w postępowaniu przejął na rachunek Skarbu Państwa, to niemniej jednak w pozostałym zakresie – co do Zdzisława G. oraz Zdzisława Czesława B. – zaskarżony wyrok utrzymał  w mocy i orzekł o kosztach procesu – poinformował nas sędzia Marcin Korajczyk.

Miażdżące dowody

Sąd Okręgowy uznał, że dowody przeciwko egzaminatorowi WORD Zdzisławowi G., którego kara była najwyższa, są przekonujące i pewne, a jedynym dowodem który miałby świadczyć o jego niewinności mogłyby być... tylko jego zeznania - które stanowić miały próbę uniknięcia odpowiedzialności karnej. Były już egzaminator twierdził m.in., że świadkowie w tej sprawie działali przeciwko niemu w zmowie. - Twierdzenia takie są zwyczajnie nieprawdziwe by nie rzec, że infantylne - wskazał sąd.

Przesłuchiwani w tej sprawie świadkowie ze szczegółami opisywali na czym polegał korupcyjny proceder, w jaki sposób dochodziło do ustalenia zdawania egzaminu oraz sposobu i miejsca przekazania pieniędzy. Co ciekawe, część świadków - nie znając nawet danych Zdzisława G. - miała wskazać, jako miejsce spotkań czy przekazania łapówek... jego mieszkanie.

- Twierdzenia jakoby świadkowie kłamali a jedynie oskarżony mówił prawdę, są zwyczajnie gołosłowne – wyjaśnił sąd, podkreślając, że rozbieżności w zeznaniach wynikają tylko z długiego okresu czasu, jaki upłynął od wskazanych wydarzeń.

- Sam zaś oskarżony w treści swojej apelacji powołuje się na całkowicie subiektywnie i selektywnie wybrane fragmenty dowodów, które w jego ocenie przeczą jego sprawstwu. Stara się przekonać, iż zapis jednej czy nawet kilku rozmów telefonicznych czy też część treści zeznań bądź wyjaśnień świadczą o jego niewinności – wskazał sąd, dodając: Trudno o bardziej gołosłowne twierdzenia. Oskarżony bądź nie dostrzega dowodów ewidentnie go obciążających bądź też stara się wykazać, że padł ofiarą jakiejś zmowy.

Karę m.in. 2,5 roku więzienia i 60 tysięcy złotych grzywny dla Zdzisława G. Sąd Okręgowy uznał za adekwatną i uzasadnioną. - Oskarżony działając z całą świadomością i rozmyślnością wykorzystywał swoją pozycję dla osiągnięcia korzyści majątkowej. W oczywisty sposób łamał tak normy prawne jak i etyczne, czyniąc to przez bardzo długi czas – wskazano.

Odbudowa zaufania

Afera korupcyjna w WORD skończyła się wyrokami dla dwóch egzaminatorów. Rzecz jasna nie pracują oni już od dawna w Ośrodku, ale i tak sprawa położyła się cieniem na jednostce, która przez lata uzyskiwała doskonałe wyniki, jeżeli chodzi o egzaminowanie przyszłych uczestników ruchu drogowego.

Przez lata wyrobiona została opinia, że w Ostrołęce zdaje się zdecydowanie lepiej niż w większych miejscowościach. Stąd też na ulicach miasta "elki" z dużo większych ośrodków, jak również z niemal wszystkich ościennych miejscowości. Wielu przyszłych kierowców uczyło się na ulicach Ostrołęki, by później tutaj zdawać egzamin.

Jak zmieniała się zdawalność? W 2009 roku, kiedy wybuchła wspomniana afera, teorię w WORD Ostrołęka zdawało średnio 81,88 procent, praktykę - 45,59 procent. Przez lata ta statystyka mocno się zmieniła, ale metamorfozę przechodził też sam egzamin, w szczególności teroretyczny (dziś zdać go zdecydowanie trudniej, jak przed laty). W ubiegłym roku teoretyczne egzaminy zdało 61,6 procent podchodzących do egzaminu. Z kolei egzamin praktyczny dziś zdawany jest dużo lepiej - na poziomie 56,42 procent.

Najważniejsze jednak, by egzamin zdawany był uczciwie. Chodzi bowiem o bezpieczeństwo na drodze.

REKLAMA
zdjecie 9440
Zobacz również

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
Komentarze po 7 dniach są czyszczone.
Kalendarz imprez
wrzesień 2021
PnWtŚrCzPtSoNd
 30  31 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5
dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12
dk13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19
dk20 dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26
dk27 dk28 dk29 dk30  1  2  3
×