Policjanci z ostrołęckiego Wydziału Ruchu Drogowego, którzy pełnili służbę na terenie Ostrołęki, zauważyli na jednym z osiedli mężczyznę, który stał bezradnie obok swojego samochodu z uniesioną pokrywą silnika. To jedna z dwóch interwencji, które pokazują, jak ważna jest ludzka reakcja w czasie arktycznych mrozów.
Uruchomili auto w mrozie
Funkcjonariusze od razu się zorientowali, że mężczyzna potrzebuje pomocy. Gdy podjechali, żeby zapytać, co się stało, zauważyli, że trzyma w ręce kable rozruchowe. Podczas rozmowy mężczyzna powiedział, że silnik w jego samochodzie zgasł i nie mógł go uruchomić, a on zepchnął auto na chodnik, aby nie tamować ruchu.
Mundurowi podłączyli kable rozruchowe i pomogli mężczyźnie uruchomić silnik. Wdzięczny mieszkaniec Ostrołęki mógł spokojnie odjechać, za co bardzo podziękował policjantom.
"Taki mały gest, a ma wielkie znaczenie"
"Wielokrotnie mówi się o tym, że empatia w kontaktach ze społeczeństwem, zrozumienie, współczucie i gotowość do pomocy, kształtują relacje oparte na zaufaniu i bezpieczeństwie, a tym samym przyczyniają się do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa. Empatia policjantów jest szczególnie ważna w sytuacjach kryzysowych, ale także w prostych, codziennych potrzebach" - podkreślił nadkomisarz Tomasz Żerański.
"Takie sytuacje, w których możemy komuś pomóc, najbardziej cieszą policjantów. Czasem są to drobne sprawy jak wymiana koła, pomoc w usunięciu z drogi auta, które uległo awarii, czy też, tak jak w tym przypadku, uruchomienie pojazdu. Czasem taki mały gest, a ma wielkie znaczenie" - dodał.
Bezdomny uratowany przy minus 24 stopniach
Dziś po godzinie 2:00 w nocy dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce otrzymał zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który mógł być zagrożony wychłodzeniem organizmu. Osoba zgłaszająca poinformowała, że mężczyzna przebywający na zewnątrz potrzebuje pomocy.
Na miejsce już po kilku minutach został skierowany patrol z ostrołęckiego Wydziału Patrolowego. Policjanci zastali na jednej z ostrołęckich ulic w rejonie namiotu grzewczego 51-letniego mieszkańca Ostrołęki, który ich poinformował, że nie ma gdzie się podziać.
Z uwagi na temperaturę oscylującą w okolicach minus 24 stopni Celsjusza funkcjonariusze udzielili mężczyźnie niezbędnej pomocy, a następnie przewieźli go do noclegowni, gdzie mógł bezpiecznie się ogrzać i tam pozostać.
"Jeden telefon może uratować czyjeś życie"
"To kolejny przykład na to, jak ważna jest reakcja osób postronnych. Właśnie o takie zgłoszenia apelujemy do mieszkańców w okresie silnych mrozów każdego dnia. Niskie temperatury stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia, zwłaszcza dla osób bezdomnych, nietrzeźwych, czy znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej" - przypomniał nadkomisarz Żerański, dodając:
Prosimy, aby w każdym przypadku, gdy zauważymy osoby mogące potrzebować pomocy, przebywające przez dłuższy czas na ławkach w parkach, na przystankach autobusowych, w pustostanach, czy innych nieogrzewanych miejscach, nie pozostawać obojętnym. Każdą taką sytuację należy zgłaszać służbom i nigdy jej nie bagatelizować. Jeden telefon może uratować czyjeś życie




1
2
8
9