Nieszczęśliwy wypadek w Czarni postawił na nogi służby ratunkowe. Pomocy wymagał malec, który doznał urazu głowy po upadku z wiszącego kosza, tzw. „bujaka”. Do akcji, oprócz naziemnego zespołu ratownictwa medycznego, skierowano także specjalistyczną załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do zdarzenia doszło w piątek, 11 września, w Czarni. Jak poinformowała nas Justyna Sochacka, rzecznik prasowy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, interwencja dotyczyła dziecka, które na skutek nieszczęśliwego upadku doznało urazu głowy.
Na miejscu rozpoczęła się pilna akcja ratunkowa. Stan małego pacjenta wymagał przetransportowania go do specjalistycznej placówki medycznej. Do Czarni skierowano więc śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po udzieleniu niezbędnej pomocy dziecko zostało zabrane drogą powietrzną do szpitala, gdzie trafiło pod opiekę specjalistów.
Strażacy zabezpieczali lądowisko dla śmigłowca LPR
Interwencja Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wymagała również zaangażowania strażaków ochotników. Na miejsce skierowano dwa zastępy - OSP Czarnia i OSP Brzozowy Kąt. Zadaniem druhów było zabezpieczenie miejsca wyznaczonego do lądowania śmigłowca oraz zapewnienie bezpiecznych warunków podczas prowadzonej akcji.
Strażacy zabezpieczali lądowisko zarówno podczas przylotu ekipy medycznej, jak i późniejszego startu śmigłowca z dzieckiem na pokładzie.
Dzięki współpracy naziemnego zespołu ratownictwa medycznego, załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz strażaków dziecko mogło szybko trafić do specjalistycznej placówki i otrzymać fachową pomoc.






1
7
14
19