Sprawa zdarzenia z udziałem hulajnogi elektrycznej oraz pieszego, do którego doszło w centrum Ostrołęki, budzi spore emocje. Poszkodowany mężczyzna, który trafił do szpitala, ostatecznie sam usłyszał zarzut spowodowania zdarzenia. Sprawę komentują czytelnicy eOstrołęki, a o opinię poprosiliśmy również eksperta.
Do zdarzenia doszło 12 maja na jednym z chodników w centrum Ostrołęki. Według relacji poszkodowanego mężczyzny, po skorzystaniu z bankomatu wyszedł z wnęki budynku i po wykonaniu zaledwie kilku kroków został uderzony przez nastolatka poruszającego się hulajnogą elektryczną.
Siła zderzenia była na tyle duża, że pieszy przewrócił się na betonowy chodnik, uderzył głową i na chwilę stracił przytomność. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy udzielili mu pomocy, a następnie przewieźli go do szpitala na szczegółowe badania. Na miejscu pracowali policjanci.
Kontrowersyjny finał. I fala komentarzy...
Największe kontrowersje pojawiły się jednak dopiero po kilku tygodniach. Poszkodowany został wezwany do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, gdzie - jak relacjonuje - przedstawiono mu zarzut spowodowania zdarzenia.
Policja stwierdziła, że pieszy miał wtargnąć bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd. W konsekwencji nałożono na niego mandat karny w wysokości 550 złotych. Mężczyzna odmówił jego przyjęcia, dlatego sprawa zostanie rozstrzygnięta przez sąd.
Sprawa wywołała żywą reakcję czytelników eOstrołęki, którzy w zdecydowanej większości stanęli po stronie pieszego.
Piotr napisał: „Chodnik to naturalne miejsce dla pieszego i nie wyobrażam sobie, że miałbym wychodzić z banku ze sklepu i rozglądać się w prawo w lewo, czy przypadkiem nie pędzi rowerzysta albo ktoś na hulajnodze". Krótko skomentował to również Łukasz: „Chodnik jest dla pieszych!".
Magdalena zwróciła uwagę na infrastrukturę: „To jakieś kpiny. W tym miejscu nie ma ścieżki rowerowej". Podobnego zdania była Joanna:
Wyszedł z wnęki, ale na chodnik, a nie na ulicę. Chodnik jest dla pieszych
Pojawiły się również głosy bardziej krytyczne wobec rozstrzygnięcia. Ela stwierdziła: „Odszkodowanie powinien zapłacić ten z hulajnogi dla tego Pana, w którego wjechał. Za uszkodzenie ciała. Ewidentnie widać, że wjechał w niego".
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy eksperta z zakresu ruchu drogowego. „Jeśli to była hulajnoga elektryczna, to winę ponosi osoba kierująca hulajnogą elektryczną. Ale zależy, jaki czas psychofizycznej reakcji miał kierujący hulajnogą elektryczną na powstałe zagrożenie" — odpowiedział nam dr Jonatan Hasiewicz, radca prawny, ekspert z zakresu ruchu drogowego.
Ponieważ poszkodowany odmówił przyjęcia mandatu, ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie należeć będzie do sądu. To on oceni zgromadzony materiał dowodowy oraz okoliczności zdarzenia i zdecyduje, kto ponosi odpowiedzialność za zdarzenie.




![Kontrowersje po wypadku z hulajnogą elektryczną. Finał sprawy zaskoczył wszystkich [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/wypadek_hulajnoga.png)




1
8
26