eOstroleka.pl
Powiat ostrołecki, HISTORIA

Szli po warzywa na obiad. Wrócili jako bohaterowie. "Chłopaki, biegniemy!"

REKLAMA
zdjecie 4092
zdjecie 4092
fot. "Strażak" i pexelsfot. "Strażak" i pexels
REKLAMA
Posłuchaj

W archiwalnym numerze czasopisma "Strażak" z 1969 roku znalazła się poruszająca historia z Myszyńca - opowieść o kilku chłopcach, którzy dzięki błyskawicznej reakcji zapobiegli poważnej katastrofie.

Wszystko zaczęło się niewinnie. Zbyszek, Wiesiek i Tadek wybrali się po prostu po warzywa na obiad. Szli polną drogą wśród wysuszonych letnim upałem traw i zbóż, w pobliżu lasu. Była godzina piętnasta, gdy chłopcy zauważyli dym.

Przed nimi, w rowie ciągnącym się na długości około stu metrów, paliła się sucha trawa. Chłopcy szybko domyślili się przyczyny - w pobliżu przejeżdżała kolejka wąskotorowa, która najprawdopodobniej zaprószyła ogień.

Sytuacja była poważna. Od miejsca pożaru do lasu dzieliło zaledwie dwadzieścia metrów suchego, łatwopalnego rżyska. Wystarczyłby powiew wiatru, by ogień przeniósł się na drzewostan - a niedaleko stały też zabudowania gospodarskie.

"Chłopaki, biegniemy!"

Najstarszy z chłopców nie zawahał się ani chwili. Ta krótka komenda uruchomiła akcję prowadzoną praktycznie gołymi rękami. Chłopcy mieli przy sobie jedynie trzcinowe pałki, które po kilku uderzeniach o ogień po prostu się połamały. Wiał wiatr, a płomienie w każdej chwili mogły przeskoczyć na sąsiednie rżysko.

Nie mając żadnego sprzętu, zaczęli gasić ogień piaskiem, który sypali gołymi dłońmi. W pewnym momencie jeden z chłopców popędził do pobliskiego gospodarstwa po łopaty. Zdążył tylko krzyknąć, że pod lasem wybuchł pożar, i biegiem wrócił na miejsce zdarzenia. Po chwili dołączyły do akcji także dwie dziewczynki, siostry jednego z chłopców.

Uzbrojeni już w łopaty, chłopcy przekopywali ziemię wraz z płonącą trawą, odcinając w ten sposób ogień od tlenu i nie dopuszczając do jego rozprzestrzeniania. Gdy na miejsce dotarli w końcu zawiadowca stacji, kolejarze i milicja - pożar był już całkowicie ugaszony.

Dzięki determinacji kilkorga dzieci piękny sosnowy las w okolicach Myszyńca nie ucierpiał. Autorka reportażu podkreślała, że trudno wręcz oszacować wartość majątku, który młodzi bohaterowie uchronili przed zniszczeniem. Do domów wrócili osmaleni, brudni i wyczerpani, nie spodziewając się żadnego rozgłosu. Tymczasem czekała ich prawdziwa niespodzianka.

Nagroda i telewizyjny debiut

Odwagę dzieci docenili nie tylko mieszkańcy okolicy. Sprawą zainteresowała się redakcja Telewizyjnego Ekranu Młodych, która przygotowała o bohaterskiej akcji specjalny program.

Chłopcy zostali zaproszeni do Warszawy, gdzie odznaki Młodzieżowej Drużyny Ochotniczej Straży Pożarnej wręczył im osobiście prezes Zarządu Głównego Związku OSP. W uroczystości uczestniczył również główny inspektor Ochrony Przeciwpożarowej ówczesnego Ministerstwa Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego.

Dla dzieci z małej miejscowości wyjazd do stolicy i pojawienie się na telewizyjnym ekranie było wydarzeniem równie ekscytującym, co samo otrzymanie odznaczenia. Jak zauważała autorka artykułu Barbara Marek, dla chłopców spotkanie z wielkim miastem stanowiło ogromne przeżycie.

Ta historia, opisana ponad pół wieku temu na łamach "Strażaka", pozostaje wymownym świadectwem tego, że odwaga i refleks nie znają wieku. Garstka dzieciaków, uzbrojona jedynie w determinację, gołe ręce i odrobinę szczęścia, zdołała powstrzymać żywioł tam, gdzie liczyły się sekundy.

Źródło: Strażak nr 23 - 1969
"Strażak""Strażak"

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
~xxzz, 10:21 13-07-2026,   -
Ciekawa historia  
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
zdjecie 4092
Kalendarz imprez
lipiec 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5
 6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12
 13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19
dk20 dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26
 27  28 dk29  30  31  1  2
Dzisiaj:
Brak wydarzeń
×