Mieszkańcy Ostrołęki spacerując ulicą Zieloną przecierają oczy ze zdumienia. Teren w sąsiedztwie galerii Vendo-Park oraz dawnej bazy PKS “zakwitł” na zielono, jednak widok zamiast zachwytu budzić może tylko odrazę i oburzenie.
W zaroślach i na trawniku zalegają dziesiątki, a może nawet setki pustych butelek po piwie. Widok jest przygnębiający – to nie są pojedyncze sztuki zgubione przez przechodniów, ale całe składowiska porzucone po suto zakrapianych spotkaniach. Problem tkwi jednak głębiej niż w samym braku kultury biesiadników.
Zdecydowana większość porzuconych opakowań to butelki bezzwrotne. W obecnym systemie gospodarki odpadami dla przeciętnego „znalazcy” mają one wartość zerową. Nasz Czytelnik nie ma wątpliwości: gdyby każda z tych butelek była objęta kaucją w wysokości choćby 50 groszy, zarośla przy ulicy Zielonej lśniłyby czystością. Możliwość zwrotu szkła w dowolnym punkcie handlowym i natychmiastowy odzysk gotówki to najskuteczniejszy motywator do sprzątania przestrzeni publicznej.
Obecnie „szklany dywan” pod Vendo-Parkiem po prostu szpeci okolicę i stanowi zagrożenie dla zwierząt oraz bawiących się w pobliżu dzieci. Bez systemowych zmian lub interwencji służb porządkowych, nietypowe „tulipany” będą jedyną ozdobą, jaką będziemy w tym miejscu oglądać.


fot. Czytelnik/Google StreetView
ulica Zielona w Ostrołęce, fot. Czytelnik
1
2
9
18