Problem niedziałającej windy przy kładce prowadzącej do Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce powraca jak bumerang. Mieszkańcy, zwłaszcza osoby starsze i niepełnosprawne, czują się wykluczeni, a działające bez potrzeby oświetlenie budzi irytację. Czy miasto znajdzie sposób na wandali i kiedy urządzenie w końcu ruszy? Interweniujemy w Urzędzie Miasta.
Kładka przebiegająca nad ulicą Traugutta i prowadząca do Muzeum Żołnierzy Wyklętych miała być symbolem nowoczesności i bezpieczeństwa. Tymczasem dla wielu ostrołęczan stała się barierą nie do przebicia. Do naszej redakcji napisał czytelnik, który zwraca uwagę na dwa kluczowe aspekty: brak dostępności obiektu oraz generowanie niepotrzebnych kosztów.
Wspomniana winda jest niesprawna od dłuższego czasu, co sprawia, że kładka, która miała poprawić bezpieczeństwo, szczególnie dla osób starszych i niepełnosprawnych, obecnie nie spełnia swojej funkcji. Kiedy winda zostanie naprawiona?
– pyta nasz czytelnik.
Uwagę mieszkańców przykuwa również fakt, że choć winda stoi w miejscu, jej wnętrze jest stale oświetlone.
Oświetlenie w tej niedziałającej windzie cały czas jest uruchomione, co generuje niepotrzebne koszty, skoro i tak nikt nie może z niej korzystać. Czy do czasu naprawy nie można wyłączyć zasilania?
– czytamy w nadesłanej wiadomości.
Ratusz odpowiada: Problemem jest notoryczny wandalizm
Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do Urzędu Miasta w Ostrołęce. Jak wynika z odpowiedzi, miasto doskonale zna problem, jednak doraźne naprawy okazały się "syzyfową pracą" ze względu na niszczycielską działalność wandali.
Katarzyna Ogniewska, rzecznik prasowa Urzędu Miasta w Ostrołęce, wyjaśnia:
Urząd Miasta Ostrołęki potwierdza, że jest świadomy problemów związanych z funkcjonowaniem szklanej windy przy kładce nad drogą wojewódzką nr 760 od strony parku. Rozumiemy niedogodności, z jakimi muszą mierzyć się mieszkańcy, w tym w szczególności osoby starsze i z niepełnosprawnościami, dlatego zapewniamy, że kwestia przywrócenia pełnej sprawności urządzenia jest dla nas priorytetem. Należy jednak podkreślić, że winda jest obiektem notorycznie ulegającym aktom wandalizmu. Urząd Miasta dokonywał już napraw i wymian uszkodzonych komponentów, jednak każdorazowo po krótkim czasie dochodzi do ponownej dewastacji sprzętu. W zaistniałej sytuacji, kierując się dbałością o racjonalne wydatkowanie środków publicznych, podjęliśmy decyzję o odstąpieniu od doraźnych, powtarzalnych napraw na rzecz wdrożenia rozwiązania systemowego. Obecnie zastanawiamy się nad montażem profesjonalnego systemu monitoringu wizyjnego w obrębie kładki i windy. Wierzymy, że objęcie tego miejsca stałym dozorem znacząco wpłynie na bezpieczeństwo, ograniczy przypadki wandalizmu i pozwoli na skuteczne wyciąganie konsekwencji wobec osób niszczących mienie publiczne. Dopiero po zabezpieczeniu obiektu przed dalszymi dewastacjami, przeprowadzimy niezbędną naprawę, która zagwarantuje długotrwałe użytkowanie windy przez mieszkańców. Odnosząc się do kwestii oświetlenia, zleciliśmy już odpowiednim służbom weryfikację możliwości technicznych jego czasowego ograniczenia bez wpływu na bezpieczeństwo konstrukcji, przy uwzględnieniu wymogów technicznych obiektu.
Co dalej z windą w Ostrołęce?
Z zapowiedzi ratusza wynika, że mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Kluczem do uruchomienia windy ma być montaż monitoringu, który ukróci bezkarność osób niszczących wspólne mienie. Dopiero wtedy miasto zainwestuje w finalną naprawę mechanizmu.
Będziemy monitorować tę sprawę i sprawdzać, czy zapowiadany system dozoru pojawi się przy kładce oraz czy uda się ograniczyć koszty energii elektrycznej w martwym urządzeniu.
Czy uważasz, że monitoring przy kładce rozwiąże problem wandalizmu w naszym mieście? Daj znać w komentarzach!


fot. Czytelnik
1
2
9
18