Europosłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński mówią o „olbrzymiej satysfakcji” po środowych zatrzymaniach w śledztwie dotyczącym Elektrowni Ostrołęka C. Ich zdaniem przyczyniła się do nich kontrola poselska, którą prowadzili od 2022 roku. Politycy wskazują też na polityczną odpowiedzialność najważniejszych polityków PiS.
Na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w środę 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka. Czynności z udziałem zatrzymanych, a ponadto przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw.

Kogo zatrzymano w sprawie elektrowni Ostrołęka C? Na liście jest głośne nazwisko
Grzegorz K., były wiceprezes Energi, został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w sprawie elektrowni Ostrołęka - informuje Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Podobną informację podała też…
Europoseł KO Michał Szczerba przekazał dziś, że kontrola poselska, którą razem z Dariuszem Jońskim rozpoczęli w styczniu 2022 roku, przyczyniła się do akcji CBA. Jak dodał, w wyniku „gigantycznego przekrętu w Ostrołęce” bezpowrotnie stracono ponad miliard złotych.
Europoseł podkreślił, że oprócz odpowiedzialności karnej za działanie na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Energa i Enea istnieje też odpowiedzialność polityczna. Jego zdaniem ponoszą ją Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Tchórzewski, Jacek Sasin i Beata Szydło, która – jak mówił – „od samego początku ten proces firmowała”.
Joński: „Polacy płacą za coś, co nigdy nie powstało”
– Elektrownia w Ostrołęce to taki pisowski, betonowy pomnik chciwości – ocenił Dariusz Joński. Jego zdaniem rządzący wtedy politycy od początku wiedzieli, że projekt się nie spina finansowo, ale Jarosław Kaczyński chciał pokazać, że uda się to, co nie wyszło poprzednikom.
Joński przekonywał, że Polacy w rachunkach za prąd płacą za coś, co nigdy nie powstało. Twierdził też, że do elektrowni miało codziennie wjeżdżać 240 wagonów węgla, w czasie gdy w Europie powszechnie uznawano nowe elektrownie węglowe za nieopłacalne, a część węgla miała pochodzić z importu z Rosji.
„Nepotyzm” i pensje za pusty teren
Szczerba mówił także o „uwłaszczeniu pisowskich rodzin” i nepotyzmie wokół elektrowni. Jak twierdzi, choć projekt wstrzymano i budowę rozebrano, spółka Elektrownia Ostrołęka do końca wypłacała pieniądze za zarządzanie terenem, na którym nic nie zostało. Europoseł ocenił też, że służby otaczały takie sprawy „parasolem ochronnym”.









![Protest pod ministerstwem. Tak broniono ostrołęckiej elektrowni [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/dscf3717_normal.jpg)
2
3
9