Coraz więcej skazanych w Polsce stara się uniknąć odsiadki za kratkami, wybierając alternatywę w postaci dozoru elektronicznego - potocznie zwanego „bransoletką". W samym tylko 2025 roku do Sądu Okręgowego w Ostrołęce wpłynęło ponad 630 takich wniosków. Uwzględniono jednak zaledwie co trzeci z nich. Kim są wnioskodawcy i jak działa system?
Dozór elektroniczny to system odbywania kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym - w miejscu zamieszkania skazanego. Osoba objęta tym systemem nosi na nodze lub przegubie dłoni specjalny nadajnik elektroniczny, który stale monitoruje jej położenie. System informatyczny przez całą dobę śledzi, czy skazany przebywa w miejscu wyznaczonym przez sąd, najczęściej w swoim domu lub mieszkaniu.
Każde naruszenie warunków dozoru - opuszczenie wyznaczonej strefy czy uszkodzenie urządzenia - jest natychmiast rejestrowane przez system i skutkuje interwencją służb oraz nawet odwołaniem zezwolenia na dozór i skierowaniem skazanego do zakładu karnego.
Kto może dostać „bransoletkę"?
Nie każdy skazany może ubiegać się o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Polskie prawo określa precyzyjne warunki, które muszą być spełnione łącznie.
Przede wszystkim dozór elektroniczny jest dostępny wyłącznie dla osób skazanych na karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą jednego roku i sześciu miesięcy. Drugi przypadek - "bransoletkę" można orzec wobec skazanego orzeczono karę pozbawienia wolności w wymiarze niższym niż 3 lata i któremu do odbycia w zakładzie karnym pozostała część tej kary w wymiarze nie większym niż 6 miesięcy.
Warunkiem koniecznym jest też posiadanie stałego miejsca zamieszkania, w którym możliwe jest zainstalowanie urządzeń monitorujących. Sąd bierze pod uwagę również sytuację rodzinną skazanego.
Istotna jest też prognoza kryminologiczna - sąd musi ocenić, że odbywanie kary w tym systemie będzie wystarczające dla osiągnięcia jej celów, a skazany będzie przestrzegał porządku prawnego. Osoby skazane za przestępstwa o szczególnym ciężarze gatunkowym, w tym przestępstwa z użyciem przemocy, mają znacznie mniejsze szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku.
Ostrołęka 2025: ponad 630 wniosków, uwzględniono co trzeci
Dane Sądu Okręgowego w Ostrołęce za 2025 rok pokazują ogromną skalę zainteresowania dozorem elektronicznym w regionie. Na początku roku w sądzie pozostawało jeszcze 74 nierozpatrzone wnioski z poprzedniego okresu. W ciągu całego 2025 roku wpłynęło kolejnych 634 wniosków, z czego 51 zostało przekazanych z innych sądów.
Łącznie sąd rozpatrzył 650 spraw. Wyniki są następujące:
Z rozpatrzonych wniosków uwzględniono 209 - tyle osób otrzymało zgodę na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Odmowę dostało 197 wnioskodawców. Aż 19 wniosków pozostawiono bez rozpoznania z powodu braku warunków technicznych w miejscu zamieszkania wnioskodawcy - najczęściej chodzi o brak odpowiedniego zasięgu lub infrastruktury niezbędnej do działania systemu monitoringu. Kolejnych 9 wniosków pozostało bez rozpoznania z powodu nieuzupełnienia braków formalnych w wyznaczonym terminie.
Umorzono łącznie 61 postępowań - 2 na skutek cofnięcia wniosku przez samego zainteresowanego, a aż 59 z innych powodów. Do innych sądów przekazano 52 sprawy. Na kolejny okres – czyli do rozpatrzenia w 2026 roku - pozostało 63 wnioski.
Statystyki mówią jasno: tylko nieco ponad 32 procent uwzględnionych wniosków spośród wszystkich rozpatrzonych zakończyło się pozytywnie dla wnioskodawcy. Ponad dwie trzecie osób, które starały się o „bransoletkę", nie otrzymało zgody lub ich sprawy zakończyły się w inny sposób.
Liczba wniosków o dozór elektroniczny w Polsce systematycznie rośnie od lat. Świadomość istnienia tego instrumentu jest coraz powszechniejsza, a prawnicy coraz chętniej doradzają klientom korzystanie z tej możliwości. Dane z Ostrołęki - ponad 630 wniosków w jednym roku - dobrze ilustrują tę ogólnopolską tendencję.







1
2
9
30