24 maja po ciężkiej chorobie zmarł Jarosław Chrostek - ostrołęcki nauczyciel, związany m.in. z Zespołem Szkół Zawodowych nr 1 i II Liceum Ogólnokształcącym. Miał 58 lat. W środę żegnali go bliscy i przyjaciele.
W homilii podczas mszy świętej żałobnej usłyszeliśmy, że życie śp. Jarosława Chrostka było wypełnione misją i pasją nauczania. Był wspaniałym pedagogiem z powołania i życzliwym kolegą. Pracę w ZSZ 1 rozpoczął w 2010 roku. Pogodny, radosny i z wielkim poczuciem humoru - tak wspominali go Ci, którzy z nim przez lata współpracowali.

"Metalówka" w żałobie. Zmarł ceniony pedagog. "Odszedł od nas dobry człowiek"
Społeczność Zespołu Szkół Zawodowych Nr 1 w Ostrołęce pogrążona jest w żałobie. Z wielkim smutkiem przekazano wiadomość o śmierci Jarosława Chrostka - wieloletniego pedagoga, cenionego i lubianego…
- Dzisiejsza lekcja pogrzebowa jest ostatnią, jakiej udzieli nam pan profesor - mówił w homilii ks. Marek Spiżewski.
Dyrektor ZSZ 1: "Drogi przyjacielu, Ty żyjesz"
Nuczyciela pożegnał dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 Cezary Pilcicki.
- Z ogromnym żalem i niedowierzaniem żegnamy dziś naszego kolegę Jarka. Wspaniałego nauczyciela i pedagoga, wysokiej klasy specjalistę i praktyka w dziedzinie informatyki, telekomunikacji i logistyki. Jednego ze współinicjatorów powstania w naszej szkole nowego i ambitnego zawodu "teleinformatyk" - mówił dyrektor, dodając: "Jego bezcenna, praktyczna wiedza, zdobyta podczas pracy w telekomunikacji, z wielkim zaangażowaniem została przekazana naszej młodzieży. Był niezwykle otwarty, ambitny, dowcipny, kreatywny. Bardzo lubiany przez naszą młodzież, która często prosiła go o nagrywanie materiałów do TikToka".
Dyrektor "Metalówki" podzielił się także przeżyciem z minionej niedzieli. - Jarek przyśnił mi się, przyszedł do gabinetu dyrektora, stanął obok biurka. Myślę, że chciał się z nami wszystkimi pożegnać. I powiedział: "ja żyję".
Drogi przyjacielu, Ty żyjesz. W naszych sercach, naszych umysłach, zostaniesz na zawsze w naszej pamięci. A kiedyś i tak wszyscy się razem spotkamy. Do zobaczenia, Jarku.





1
4
18