Mieszkańcy Ostrołęki przecierali oczy ze zdumienia, widząc to, co działo się minionej nocy przed jednym z lokalnych urzędów. Obrazek rodem z poprzedniej epoki – długa kolejka ludzi oczekujących na mrozie – tak było pod siedzibą Powiatowego Urzędu Pracy. Powód? Walka o duże pieniądze na start własnego biznesu.
Z informacji przekazanych przez naszą Czytelniczkę wynika, że pierwsi zdeterminowani petenci pojawili się pod budynkiem Powiatowego Urzędu Pracy przy ulicy 11 Listopada już około godziny 3:00 w nocy. Z każdą kolejną godziną tłum gęstniał, a przed otwarciem placówki ogonek chętnych przypominał legendarne kolejki po towar reglamentowany w czasach PRL.
Mimo nocnej pory i niedogodności, wiele osób czekało w napięciu, by jako jedni z pierwszych złożyć dokumenty. Jak się okazuje, pośpiech miał tu kluczowe znaczenie.
30 tysięcy złotych na własny biznes
Skąd tak gigantyczne zainteresowanie? Jak udało nam się ustalić, powodem nocnego oblężenia urzędu był ogłoszony wcześniej nabór wniosków o dotacje dla osób bezrobotnych. Stawka jest wysoka – bezrobotni z Ostrołęki i powiatu mogą ubiegać się o dofinansowanie na uruchomienie działalności gospodarczej w wysokości około 30 tysięcy złotych.
Dla wielu osób to szansa na życiową zmianę i sfinansowanie pierwszych kroków we własnej firmie. Niestety, budżet programu ma swoje ograniczenia, co wywołało ogromną presję czasu wśród składających wnioski.
Choć zainteresowanie naborem okazało się ogromne, nie każdy odejdzie z urzędu z podpisaną umową. Według dostępnych informacji, szansę na otrzymanie wsparcia finansowego ma jedynie 31 osób. Patrząc na liczbę oczekujących w nocy przed wejściem, widać wyraźnie, że zapotrzebowanie na środki aktywizacyjne znacznie przewyższa środki, jakimi obecnie dysponuje PUP.


fot. Czytelnik
1
2
9