2020-01-08T15:00:00+01:00 eOstroleka.pl
Polska,

Inflacja może w najbliższych miesiącach podbić do 4 proc. [WIDEO]

REKLAMA
REKLAMA
0
4
7

Grudniowy odczyt inflacji zaskoczył ekonomistów i obserwatorów rynku znacznie wyższym tempem wzrostu cen niż prognozowano. Najbardziej przyczyniła się do tego drożejąca żywność. Zdaniem dr. Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych ten trend w najbliższych miesiącach się nie zmieni i można oczekiwać inflacji na poziomie ok. 4 proc. W drugiej połowie roku wzrosty cen nie będą już tak silne.

– Wzrost cen o 3,4 proc. w skali roku w grudniu jest niewątpliwie niespodzianką. To znacznie więcej niż oczekiwano. Dawno już nie było tak dużego wzrostu cen w jednym miesiącu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych. – Przyszedł sezon świąteczny i handlowcy korzystali z okazji, wiedząc, że będzie duży popyt, podnosili ceny. Ale ważniejszy powód jest taki, że najbardziej zdrożała żywność, przede wszystkim z powodu nieurodzaju, jaki był w niektórych artykułach, i urodzaju w innych.



Tak dużego skoku cen nie było w Polsce od października 2012 roku. Na razie Główny Urząd Statystyczny podał tylko wstępny, szybki odczyt, w którym nie rozbija cen na tyle kategorii, co w przypadku odczytu dokonywanego w połowie miesiąca. Najbliższy poznamy 14 stycznia. Wiadomo jednak, że motorem podwyżek cen były artykuły spożywcze, które podrożały o 7 proc. rok do roku. Nie był to jednak największy wzrost w tej grupie produktów w tym roku – w sierpniu inflacja wyniosła 7,2 proc., a w drugiej połowie roku nie zeszła poniżej 6 proc.

– W tym roku będą drożały, tak jak poprzednio, artykuły żywnościowe. Nie można będzie raczej uniknąć wzrostu cen paliw i energii, dlatego że mamy kryzys polityczny i iskrzenie na Bliskim Wschodzie, mamy wojnę handlową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, mamy również brexit i to wszystko będzie wpływało na ruch cen – mówi dr Bohdan Wyżnikiewicz. – Jest powszechne oczekiwanie, że w pierwszej połowie roku ceny będą rosły bardziej niż w drugiej połowie, w granicach 4 proc. Później, w ciągu roku już nie będziemy notowali tego typu sytuacji, tak że per saldo ten wzrost w całym roku wyniesie pewnie poniżej 3 proc.

Dla koszyka inflacyjnego GUS największe znaczenie mają właśnie żywność i napoje bezalkoholowe, które odpowiadają za 24,89 proc. jego wagi. Na drugim miejscu jest użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii (19,17 proc.) oraz transport (10,34 proc.). Przykładowo w listopadzie 2019 roku największy wpływ na wzrost cen miała żywność, która podniosła wskaźnik o 1,56 pkt proc., a najbardziej przyczyniły się do tego ceny warzyw, które podrożały od stycznia o przeszło jedną piątą. Droższy był też cukier oraz mięso.

Jednak prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych uspokaja, że inflacja rzędu 3–4 proc. to wciąż niski poziom. Tym bardziej że w poprzednich latach ceny rosły znacznie wolniej, a przez dwa lata mieliśmy nawet do czynienia z deflacją.

– W pewnych grupach społeczeństwa wzrost cen może być problem. Mamy w Polsce około 5 proc. ludzi żyjących w ubóstwie i dla nich to będzie kłopotliwe, natomiast dla wszystkich innych gospodarstw to nie powinno być większym problemem, zwłaszcza że cały czas mamy wzrost wynagrodzeń,, emerytury także mają odpowiednio wzrosnąć ­– podkreśla dr Bohdan Wyżnikiewicz. – Poza tym przedsiębiorstwa ze sobą silnie konkurują i żeby się utrzymać na rynku, starają się jak najmniej podnosić ceny, czasem nawet za cenę niższych zysków.

Wyższe tempo inflacji sprzyja za to budżetowi państwa.

– Z jednej strony wszystkie wydatki, jakie zostały zapisane w budżecie, są na poziomie niższej inflacji, natomiast wzrost cen oznacza wyższe wpływy, bo zawsze się płaci procent od zysków, sprzedaży – podkreśla ekonomista.

Źródło: newseria.pl

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Gość, 15:06 08-01-2020,   25%
A ja oglądam własnie premiera i on mówi coś inego     to kto kłamie  a budżet to mnie interesuje średnio   poziom moich wydatków jest dla mnie ważny
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:58 08-01-2020,   38%
Inflacja 4% a osczędności w banku 1,5% i jeszcze Podatek Belki. Granda, jawne okradanie ludzi.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 23:28 08-01-2020,   38%
Wiwat dojna zmiana !!! Wiwat Banaś !!! Wiwat szef KNF od 14 milionów !!!
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 06:23 09-01-2020,   34%
Inflacja jest dlatego, bo ludzie mają pracę i pieniądze. Coraz więcej. Produkcja nie nadąża.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:07 09-01-2020,   67%
Dobry żart. Inflacja jest dlatego, że siła nabywcza tego pieniądza jest do bani.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:06 09-01-2020,   0%
Siła nabywcza do bani? Zwiększona siła nabywcza jest do bani? Czy to źle, że ludzie mają pracę i pieniądze? Pracuje tu i kupuje wiele tysięcy obcokrajowców, czy to źle?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 17:06 09-01-2020,   50%
Ważne,że są przy korycie i maja pełne kieszeni robotniczych pieniędzy. Reszta się nie liczy. Ciemnota i głupota jest ich oparciem.
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Zobacz również
Kalnedarz imprez
styczeń 2021
PnWtŚrCzPtSoNd
 28  29  30  31  1  2  3
 4  5  6  7  8  9  10
 11  12  13  14  15  16  17
 18  19  20  21  22 dk23 dk24
 25  26  27  28  29  30  31
Dzisiaj:
Brak wydarzeń
zdjecie 5759