eOstroleka.pl
Region, HISTORIA

Lustra zasłonięte, śpiew do rana i przemowa. Tak żegnano zmarłych na Kurpiach [WIDEO]

REKLAMA
zdjecie 4787
zdjecie 4787
Pogrzeb - fot. archiwum prywatne MKPogrzeb - fot. archiwum prywatne MK
REKLAMA
zdjecie 4787
Posłuchaj

Dawniej na Kurpiach śmierć nie była czymś, co działo się gdzieś daleko, w szpitalu czy kaplicy. Człowiek umierał w domu, a jego ciało zostawało w izbie aż do pogrzebu. Przez kilka dni dom zmarłego stawał się miejscem modlitwy, śpiewu i spotkań całej wsi. O tym, jak wyglądały kurpiowskie zwyczaje pogrzebowe, kilka lat temu rozmawiali podczas transmisji na żywo Maria Weronika Kmoch, autorka bloga „Kurpianka w wielkim świecie”, i Kacper Polak, młody śpiewak, który odtwarza tradycję „pustych nocy”. Zbliża się 1 listopada, więc to dobry moment, by przypomnieć zwyczaje, które wielu z nas pamięta jeszcze z dzieciństwa.

Dwoje młodych z pogranicza

Maria Weronika Kmoch pochodzi z zachodniego pogranicza Kurpi, z gminy Jednorożec. Kacper Polak – z północnego, kurpiowsko-mazurskiego pogranicza w gminie Rozogi. Oboje należą do młodego pokolenia, które zamiast odwracać się od tradycji, stara się ją ocalić.

Kacper Polak opowiadał, że jako dziecko chodził z babcią na pogrzeby i śpiewania przy zmarłych. Zauważył wtedy, że prowadzą je wyłącznie starsi ludzie. Postanowił, że gdy dorośnie, zacznie zbierać pieśni. W technikum razem z kolegą przepisywał je do zeszytu, szukał melodii w nagraniach i archiwach, a potem coraz częściej śpiewał na pogrzebach.

W opowieści o dawnych zwyczajach rozmówcy sięgali do zapisków ks. Władysława Skierkowskiego, który w okresie międzywojennym opisywał kurpiowskie obrzędy pogrzebowe na łamach „Głosu Mazowieckiego”, notatek Adama Chętnika oraz wydawnictwa „Tradycje pogrzebowe na Kurpiach”.

Lustra, zegary i odwrócone stołki

Gdy ktoś umarł, wieść rozchodziła się szybko po wsi, wśród rodziny i sąsiadów. Trzeba było też zawiadomić księdza i spisać akt zgonu.

Z tym momentem wiązało się mnóstwo przesądów. Zasłaniano lustra, by zmarły się w nich nie przejrzał, i zatrzymywano zegar. Wywracano stołki, żeby dusza nie miała gdzie usiąść. W domu, w którym leżał nieboszczyk, nie wolno było wylewać wody ani wyrzucać śmieci z izby, bo wierzono, że dusza może w nich pokutować.

Jak zauważa Maria Weronika Kmoch, niektóre z tych przesądów wciąż dobrze się mają, a czytelnicy jej bloga pisali, że pamiętają je z własnych domów.

Strój kurpiowski do trumny

Zmarłego trzeba było szybko ubrać, a u stolarza zamówić trumnę. Kobiety ubierały zmarłą kobietę, mężczyźni – mężczyznę. Bardzo długo Kurpiów chowano w strojach regionalnych. Często były one przygotowane na tę okazję wiele lat wcześniej.

Jedno z pokazanych zdjęć przedstawiało pogrzeb z Jednorożca z lat 70., na którym zmarła została pochowana w stroju kurpiowskim. To jeden z powodów, dla których do dziś zachowało się mniej dawnych strojów – wiele z nich trafiło do trumien. Ubranie, w którym człowiek zmarł, palono.

Znakiem, że w domu ktoś umarł, była czarna chorągiew pogrzebowa wystawiona przy bramie. Wypożyczano ją z parafii. Nie było ściśle określone, ile dni ma minąć od śmierci do pogrzebu. Czasem trzeba było przeczekać święta albo zdążyć pochować zmarłego przed nimi. Dawniej zdarzały się też pogrzeby w niedzielę.

Nabożeństwo przy zmarłym

Najważniejsze działo się wieczorem. Gdy ludzie obrządzili gospodarstwa i nakarmili zwierzęta, schodzili się do domu zmarłego na czuwanie. Odmawiano różaniec i śpiewano pieśni pogrzebowe. Dawniej nabożeństwa trwały do trzeciej w nocy, a nawet do rana. Z czasem były skracane, bo brały w nich udział coraz starsze osoby, które nie miały już tyle sił.

Nabożeństwem kierował najważniejszy ze śpiewaków, nazywany prowadnikiem. Dawniej byli to głównie mężczyźni. To prowadnik decydował o kolejności pieśni i je zaczynał. Miał też śpiewniki i zeszyty z tekstami. Jak mówił Kacper Polak, prowadnik był we wsi kimś tak szanowanym jak dziś sołtys.

Każda wieś miała swoje melodie. Informatorzy z gminy Kadzidło podkreślali, że inaczej śpiewano w Szafrankach, a inaczej w Jazgarce. Te same pieśni różniły się też słowami, zgodnie z lokalną gwarą, nawet w niedalekich od siebie miejscowościach, jak Myszyniec i Wydmusy. Obowiązkowo trzeba było odmówić cały różaniec. Żona śpiewaka z Wachu, uważała nawet, że różaniec jest ważniejszy niż same śpiewy.

Przy krzyżu żegnał się sam zmarły

W dniu pogrzebu ludzie znowu przychodzili rano do domu, by się pomodlić i pośpiewać. Trumnę wyprowadzano najczęściej do konkretnego krzyża we wsi, zwykle ostatniego na drodze do kościoła. Krzyż miał wiele znaczeń: był granicą wsi, granicą między życiem a śmiercią i między domowym, ludowym obrzędem a kościelną częścią pogrzebu.

Właśnie przy krzyżu wygłaszano przemowę w imieniu zmarłego. Zmarły dziękował wszystkim za przybycie i przepraszał za krzywdy. Adam Chętnik pisał, że robił to jeden z poważniejszych gospodarzy, nazywany oratorem. W niektórych wsiach byli ludzie, którzy specjalizowali się w takich przemowach i mieli gotowe teksty, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Część tych tekstów mogła pochodzić z tzw. sybilli. Jak tłumaczył Kacper Polak, były to księgi z przepowiedniami końca świata. Z czasem przepisywano je ręcznie lub na maszynie i przekazywano z domu do domu. Odwołania do sybilli można znaleźć nawet w tekstach pieśni pogrzebowych.

Lament nad grobem i pochówek dzieci

Ks. Skierkowski opisał też zwyczaj głośnego, czasem wręcz teatralnego lamentowania przy grobie. Wdowiec czy wdowa żalił się zmarłemu, że zostawił go samego. Maria Weronika Kmoch przyznaje, że czytelnicy czasem kpią z takich zapisów, bo wdowcy szybko żenili się ponownie. Ona sama uważa, że żal mógł być szczery, a ponowny ożenek wynikał z potrzeby: ktoś musiał wychować dzieci i prowadzić gospodarstwo.

Osobne zasady dotyczyły pogrzebów dzieci. Rodzicom nie wolno było nieść trumny własnego dziecka, bo wierzono, że wtedy umrą kolejne. Robili to inni krewni, najczęściej dziadkowie. Pełny obrząd pogrzebowy przysługiwał dopiero dzieciom po pierwszej komunii lub bierzmowaniu. Najmniejsze dzieci, np. przedwcześnie urodzone, często chowano nie na cmentarzu, ale przy przydrożnym krzyżu na skraju wsi.

Po pogrzebie gości zapraszano na poczęstunek, dziś nazywany stypą. Pamięć o zmarłym trwała dalej: w kolejnych dniach odmawiano różaniec, a z ofiar zebranych na pogrzebie zamawiano msze, np. w 30. dzień po śmierci.

Czym są „puste noce”?

Kurpie byli z śmiercią pogodzeni. Zabory, głód, ciężkie życie na piaszczystej ziemi po wycięciu puszczy sprawiały, że śmierć była bardzo obecna w ich życiu - dlatego mają tak wiele pieśni pogrzebowych i tak różnorodne melodie.

Pusta noc to spotkanie, podczas którego modli się za zmarłych, śpiewa pieśni pogrzebowe, a w przerwie jest poczęstunek. Pustą nocą jest m.in. wieczór w przeddzień pogrzebu, gdy zmarły wciąż leży w domu. Ale puste noce organizowano też bez pogrzebu, gdy ludzie czuli potrzebę pomodlenia się za swoich zmarłych. W miejscowości Bandysie mieszkańcy od lat spotykają się w świetlicy wiejskiej i modlą za mężczyzn, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Podobny, ale dłuższy obrząd to Boży Obiad. W zależności od wsi trwał przez całą noc albo nawet od rana przez dzień i noc. Pieśni przeplatały się z posiłkami: najpierw śledzie, potem kawa lub herbata, później wyroby mięsne.

Skąd nazwa? Jedno z wyjaśnień brzmi tak: w domu jest gwar i śpiew, a gdy wyjdzie się na dwór, jest zupełnie pusto i cicho. Pustka oznacza też brak człowieka, którego się żegna.

Mężczyźni za stołem, kobiety odpowiadają

Podczas pustej nocy mężczyźni zasiadali przy głównym stole i zaczynali pieśni, a kobiety im odpowiadały. Dziś przy stole siadają też kobiety, bo to one częściej dbają o tradycję. Kobiecy śpiew ma charakterystyczny, przeciągnięty i płaczliwy ton. Jak wyjaśniła jedna z nauczycielek pieśni kurpiowskich, wynika on też z tego, że kobiety muszą dostosować się do tonacji mężczyzn.

Istniały też niepisane zasady. Piwo pito na zewnątrz, a do stołu podawano najwyżej grzańca „dla śpiewaków”. W połowie spotkania była około 20-minutowa przerwa na posiłek. Wtedy prowadnik gasił świece przy krzyżu. Gdy przerwa się kończyła, starszy śpiewak kazał zabrać jedzenie ze stołu, świece zapalano ponownie i wracano do śpiewu.

Podczas pustych nocy wspominano też zmarłych z imienia. Rodziny wypisywały ich na kartkach, podobnie jak dziś wypominki, i dawały przy tym kilka groszy. Główny śpiewak odczytywał nazwiska, a gospodarz za zebrane pieniądze kupował poczęstunek.

Dusza idzie za głosem śpiewaków

W wielu regionach uważano, że dusza opuszcza ciało w chwili śmierci albo w czasie konduktu na cmentarz. Na Kurpiach wierzono, że dzieje się to dopiero podczas pustej nocy. Dusza wędrowała w ciemności i nie wiedziała, w którą stronę iść. Gdy jednak słyszała z dołu śpiew, wiedziała, że musi iść w górę – do nieba.

Młodzi podtrzymują tradycję

Kacper Polak zorganizował we współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Rozogach pierwszą pustą noc w tej gminie. Przyjechali śpiewacy m.in. z Pełt, Spalin, Rozóg i Kwiatuszka. Spotkanie miało formę prezentacji: grupy z różnych wsi zaczynały pieśni na swoje melodie, by pokazać, jak wiele wariantów istnieje w jednej gminie.

Reportaż ze spotkania wyemitowało Radio Olsztyn. Organizator chciał, by puste noce w Rozogach odbywały się co roku przed Wszystkimi Świętymi, a śpiewaczki namawiały go, by spotykać się częściej, np. w Wielkim Poście.

Oboje rozmówcy zgodnie podkreślali, że przy stołach podczas śpiewania pojawia się coraz więcej młodych ludzi. Według Kacpra Polaka pusta noc spełnia trzy role: to modlitwa za zmarłych, podtrzymywanie tradycji i bycie we wspólnocie. Zachęca też, by nie wychodzić z czuwania wcześnie i zabierać na nie dzieci. Jeśli nie zobaczą tego zwyczaju na własne oczy, nigdy nie poczują chęci, by go kontynuować.

Materiał filmowy 1 :

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Zaloguj się, by komentować

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Kalendarz imprez
listopad 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 26  27  28  29  30  31  1
dk2 dk3 dk4 dk5  6 dk7 dk8
dk9  10 dk11  12  13 dk14 dk15
 16 dk17 dk18  19  20 dk21  22
dk23  24 dk25  26 dk27  28 dk29
dk30  1  2  3  4  5  6
Dzisiaj:
Brak wydarzeń
×