W poniedziałkową noc 21-latek z powiatu ostrowskiego włamał się do sklepu spożywczego w gminie Ostrów Mazowiecka. Wybił szybę, zabrał drobne artykuły i... sam zadzwonił na numer alarmowy, informując, gdzie czeka na patrol. Powód? Zmarzł i chciał ogrzać się w policyjnym areszcie.
To historia, która brzmi jak scenariusz kina absurdu. Młody mężczyzna świadomie popełnia przestępstwo, a potem sam dzwoni na policję, bo chce trafić do ciepłej celi.
Włamanie i telefon na 112
21-latek włamał się do sklepu spożywczego w gminie Ostrów Mazowiecka. Wybił szybę, zabrał drobne artykuły. A potem zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował, gdzie czeka na patrol. Gdy policjanci przyjechali, mężczyzna bez oporu dał się zatrzymać. Jego motywacja była prosta - zmarzł i chciał ogrzać się w areszcie.
Policjanci szybko ustalili, że to nie jedyne przewinienie młodego mężczyzny. Kilka dni wcześniej zabrał z posesji BMW, które jego brat miał naprawiać. Swoją "przejażdżkę" zakończył w lesie, porzucając auto w rowie. Dodatkowo 21-latek prowadził mimo obowiązującego trzyletniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, w tym kradzież z włamaniem, za którą grozi od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.





![Mariusz Mierzejewski: „Dajemy przedsiębiorcom wiedzę z pierwszej ręki”. Czego dowiesz się na Mazowieckim Spotkaniu Przedsiębiorców? [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/wywiad_mierzejewski_ofg.jpg)

![UKS Clan na zawodach w Warszawie. Rekordowe starty Zosi! [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/sport/2026/m/mmaz_u14_z_mrozek_skok_wzwyz.jpg)

1
2
9