To były kolejne dwanaście miesięcy nieustannej gotowości. Tysiąc pięćdziesiąt trzy wyjazdy alarmowe, setki godzin spędzonych w płomieniach i dymie, ratowanie ludzkiego życia i mienia. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Ostrołęce opublikowała podsumowanie minionego roku. Za suchymi statystykami kryją się prawdziwe dramaty - dwieście osób poszkodowanych, czterdzieści jeden ofiar śmiertelnych.
Kiedy patrzymy na wykres przedstawiony przez strażaków, widzimy pewien trend. Rok 2022 był rekordowy - tysiąc pięćset sześćdziesiąt interwencji. Potem liczby zaczęły spadać. W 2025 roku odnotowano tysiąc pięćdziesiąt trzy zdarzenia - to o osiemnaście procent mniej niż rok wcześniej. Czy to powód do radości? Niekoniecznie.
Mniej pożarów, ale więcej tragedii
Strażacy odnotowali trzysta dwadzieścia dwa pożary - to spadek zaledwie o trzy procent w porównaniu z rokiem 2024. Znacznie bardziej optymistycznie wyglądają dane dotyczące miejscowych zagrożeń - sześćset trzydzieści dziewięć zdarzeń, czyli o dwadzieścia dwa procent mniej niż rok wcześniej.

Na szczęście, o trzydzieści trzy procent, spadła też liczba fałszywych alarmów - dziewięćdziesiąt dwa przypadki.
Ale za tymi statystykami kryje się najbardziej bolesna liczba - czterdzieści jeden ofiar śmiertelnych. To czterdzieści jeden tragedii, czterdzieści jeden rodzin, które nigdy nie będą takie same. Dwieście osób odniosło obrażenia różnego stopnia.
Ostrołęka, Kadzidło, Olszewo-Borki
Geografia interwencji pokazuje wyraźnie, gdzie strażacy pracowali najintensywniej. Miasto Ostrołęka - trzysta osiemnaście zdarzeń. To naturalne - koncentracja ludności, infrastruktura, ruch drogowy. Dalej gminy: Kadzidło ze stu dziewięcioma interwencjami i Olszewo-Borki z dziewięćdziesięcioma ośmioma. Myszyniec dziewięćdziesiąt razy wzywał straż, Rzekuń osiemdziesiąt cztery, Goworowo osiemdziesiąt dwa. W dalszej kolejności: Łyse, Czerwin, Lelis, Baranowo, Troszyn i Czarnia.

Bez druhów nie dalibyśmy rady
Kiedy strażacy zawodowi dziękują druhnom i druhom z Ochotniczych Straży Pożarnych, to nie jest pusta kurtuazja. To prawda - bez ochotników system ratowniczy w Polsce by się zawalił. W małych miejscowościach to często OSP przyjeżdża pierwsza, to ochotnicy ratują życie, zanim dotrze zawodowa straż z miasta.
"Za zaangażowanie, poświęcenie i gotowość do działania o każdej porze dnia i nocy. Wasza służba ma realny wpływ na bezpieczeństwo lokalnych społeczności" - piszą strażacy z KM PSP w Ostrołęce. I mają absolutną rację.
Podziękowania otrzymały też Policja, zespoły Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz wszystkie służby współpracujące. Bo akcja ratownicza to zawsze praca zespołowa - strażacy, policjanci, ratownicy medyczni, czasem wojsko, czasem energetycy czy gazownicy.
Mieszkańcy też mają znaczenie
Na koniec strażacy dziękują mieszkańcom - "za okazane zaufanie, życzliwość i słowa uznania, które są dla nas ogromną motywacją". Bo strażak to nie tylko mundur i sprzęt. To człowiek, który czasem wraca do domu po akcji, w której nie udało się uratować życia ludzkiego. Który pamięta twarze ofiar. Który nosi w sobie ciężar odpowiedzialności.
Rok 2025 za strażakami z Ostrołęki. Przed nimi kolejny - z nadzieją, że będzie mniej interwencji, mniej ofiar, mniej tragedii. Ale z pewnością z tą samą gotowością do pomocy, niezależnie od pory dnia i nocy.




![Wojskowa Straż Pożarna w akcji. Płonęła Skoda i garaż [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/pozar_ostwo_wsp_komorowo.jpg)


![Ostrołęka: Pożar i ewakuacja na budowie Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/pxl_20260202_154146874.jpg)
1
2
9