Miał grozić nożem strażnikowi miejskiemu, a kilka miesięcy wcześniej - rozbić butelkę piwa na głowie innego mężczyzny. Adrian J. z Ostrołęki usłyszał dwa zarzuty, a jego sprawa trafiła już do sądu. Choć częściowo do winy się przyznał, do najpoważniejszego czynu konsekwentnie się nie przyznaje.
W sierpniu 2025 r. w Ostrołęce doszło do ataku na strażników miejskich. Jak informowaliśmy, wszystko wydarzyło się w rejonie dworca autobusowego, przy ulicy Bogusławskiego. To właśnie tam funkcjonariusze Straży Miejskiej podjęli interwencję wobec młodego mężczyzny, który miał zakłócać porządek publiczny. Prokuratura informowała wówczas:
W trakcie czynności mężczyzna stał się agresywny i wulgarny, a następnie wyciągnął z saszetki nóż, grożąc jednemu funkcjonariuszowi pozbawieniem życia. Strażnicy Miejscy obezwładnili agresora, zabrali mu niebezpieczne narzędzie, założyli na ręce kajdanki i wezwali na miejsce policjantów. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie.

Nóż w ręku i atak na strażników! Dramatyczne sceny w Ostrołęce
Do niebezpiecznego incydentu doszło we wtorkowe popołudnie w Ostrołęce. Zwykła interwencja strażników miejskich przerodziła się w dramatyczne starcie, które mogło zakończyć się tragedią.…
Jak się okazuje, Adrian J. po kilku miesiącach opuścił areszt, a jego sprawa trafiła już do sądu.
Drugi wątek sprawy Adriana J.
Mężczyźnie zarzucono czynną napaść, do której miało dojść 26 sierpnia 2025 roku w Ostrołęce. Według ustaleń śledczych Adrian J. miał dopuścić się jej wobec funkcjonariusza Straży Miejskiej w Ostrołęce — podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych - z użyciem noża. Miał też kierować wobec strażnika groźby pozbawienia życia, które wzbudziły w nim uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, a także znieważać go wulgarnymi słowami.
Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Adriana J. na okres trzech miesięcy. Sąd wniosek uwzględnił i zastosował areszt.
W toku czynności do tego postępowania dołączono również materiały innej sprawy prowadzonej przeciwko Adrianowi J. W tym drugim wątku zarzucono mu uszkodzenie ciała Dawida S. Do zdarzenia miało dojść 15 marca 2025 roku w miejscowości Laskowiec - mężczyzna miał uderzyć pokrzywdzonego butelką z piwem w głowę. W wyniku tego Dawid S. doznał obrażeń w postaci otarcia naskórka oraz rany okolicy ciemieniowej głowy, które spowodowały naruszenie czynności narządu ciała na okres nie dłuższy niż 7 dni.
Jak przekazała nam prokurator Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, Adrian J. w toku całego śledztwa konsekwentnie nie przyznawał się do czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Przyznał się natomiast do drugiego z zarzucanych czynów - naruszenia czynności narządu ciała Dawida S.
Sprawa jest już w sądzie. Ale wciąż bez wyroku
Postępowanie przeciwko Adrianowi J. zakończono na początku listopada ub. r. skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Ostrołęce. Po tym, jak akt oskarżenia trafił do sądu, ten z urzędu zmienił środek zapobiegawczy.
Tymczasowe aresztowanie zamieniono na dozór policji połączony z obowiązkiem stawiennictwa we wskazanej jednostce, zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zakazem zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 50 metrów.
Do chwili obecnej w sprawie nie zapadł wyrok.









1
10
12
19