eOstroleka.pl
Powiat ostrołecki,

Ostatnia droga Adama. "Dlaczego, Panie Boże, pozwoliłeś?"

REKLAMA
zdjecie 3263
REKLAMA
zdjecie 3263
Posłuchaj

Rodzina, przyjaciele i setki mieszkańców gminy Goworowo przybyli, by odprowadzić w ostatnią drogę śp. Adama, 18-latka, który zginął tragicznie w Boże Narodzenie po pobiciu przed dyskoteką na Podlasiu.

W nocy z 25 na 26 grudnia we wsi Wnory Wiechy przed budynkiem dyskoteki doszło do pobicia 18-letniego mieszkańca gminy Goworowo. Niestety, życia Adama Fronczyka nie udało się uratować. Śmierć chłopaka wstrząsnęła wszystkimi mieszkańcami gminy Goworowo.

W ostatnim dniu 2025 roku w jego ostatnim pożegnaniu uczestniczyły setki osób. Goworowska świątynia była wypełniona po brzegi, na parkingu stanęły tak bliskie Adamowi maszyny rolnicze, a tłum stał również przed kościołem i na chodniku naprzeciwko świątyni.

Nabożeństwo pogrzebowe poprowadził biskup Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy łomżyński. "Dobry Boże, pomóż rodzinie przejść ten niezwykle bolesny czas" - usłyszeliśmy na początku. Poza tym cisza, łzy i morze białych róż.

- Bóg tak nie chciał. Pan Bóg nie chciał śmierci Adasia. Mówię to na początku mszy świętej, dlatego aby nikt z nas, który dziś jest tu obecny, bez względu na to ile ma lat, nie obraził się na Pana Boga i nie przestał chodzić do kościoła. Nikt z nas nie może przestać się modlić, nikt z nas nie może przestać wierzyć - usłyszeliśmy w homilii.

Śmierć Adasia dotknęła nas wszystkich, rozcięła nasze serca, które krwawią. Ten ból jest silniejszy, im bardziej znaliśmy i kochaliśmy Adasia. Ten ból jest niewyobrażalnie duży i ciężki w sercach rodziców, rodzeństwa, babci i dziadka. W sercach tych, którzy byli z Adamem. Kiedy traci się dziecko, świat się zatrzymuje. I nawet jeśli inni wracają do pracy, szkoły, spraw, dla rodziców czas się dzieli na przed i po. Nic już nie będzie takie samo.

Pojawia się bunt i pytanie, które człowiek stawia w obliczu tak dramatycznych wydarzeń: dlaczego? W gminie Goworowo, żegnającej Adama, to pytanie pojawiało się często w trakcie trwającej żałoby.

- Dlaczego odchodzi ktoś, kto miał życie przed sobą, dlaczego przestaje bić serce człowieka, który miał tyle marzeń, planów, nieodkrytych dróg. Dlaczego ten dzień, takie miejsce i taki czas. Dlaczego, Panie Boże, pozwoliłeś?

I pozostaje cisza, smutek, łzy. Kapłan zacytował słowa popularnego utworu:

Na usta cisną się słowa piosenki: czy mógłby ktoś tak wyzerować świat, żeby się nic nie stało do wczoraj? Bez słów co bolą, bez otwartych ran, żebyśmy się poznali od nowa...

Każdy, kto znał Adama, może powiedzieć, że był osobą bardzo uczynną i pracowitą. Miał swoje pasje i marzenia, nie wstydził się wiary i tradycji rodzinnych. Zawsze, ilekroć ktoś poprosił o pomoc, tej pomocy nie odmawiał. Jego pasją była praca na roli i wszystko to, co z rolnictwem jest związane. W sercu miał dużą miłość do ziemi, z którą wiązał swoją przyszłość. Ta śmierć przekreśliła i zatrzymała jego plany.

- Adaś nie zniknął, on przeszedł do życia, które się nie kończy. Nie bójcie się płakać. Łzy to nie jest słabość, łzy to znak, że serce jest wciąż żywe. Kiedy serce boli i płacze, Bóg staje obok. Nie z kazaniem, nie z wykładem, ale z krzyżem. Bo wie, co znaczy śmierć syna - usłszeliśmy na koniec homilii z wezwaniem, by modlić się o pozszywanie krwawiącego serca.

Kalendarz imprez
styczeń 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30  31 dk1 dk2 dk3 dk4
dk5 dk6 dk7  8  9  10  11
 12  13  14  15  16 dk17 dk18
 19  20  21  22  23  24  25
 26  27  28  29  30  31  1
×