To dowód na to, jak potężną bronią w rękach przestępców jest bezwzględna manipulacja emocjonalna. 77-letnia mieszkanka powiatu ostrołęckiego padła ofiarą oszustwa metodą „na wnuczkę i prokuratora”. Kobieta przekazała nieznajomemu aż 70 tysięcy złotych, aby ratować syna przed rzekomym aresztem. Najbardziej poruszający w tej sprawie jest fakt, że seniorka doskonale słyszała wcześniej o tego typu wyłudzeniach.
We wtorek, 9 czerwca 2026 roku około godziny 16:00, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce odebrał dramatyczne zgłoszenie. Z przekazanych informacji wynikało, że starsza kobieta została bezwzględnie zmanipulowana i okradziona ze swoich oszczędności życia. Cały proceder rozpoczął się od jednego telefonu, który uruchomił lawinę potężnego stresu i strachu o najbliższych.
„Twój syn spowodował wypadek”
Do 77-latki zadzwoniła kobieta podająca się za jej bliską krewną. W słuchawce padły mrożące krew w żyłach słowa: syn seniorki, jadąc wspólnie z wnuczką, miał doprowadzić do bardzo poważnego wypadku drogowego. Oszustka przekonywała zdezorientowaną kobietę, że sytuacja jest krytyczna – synowi grozi natychmiastowe aresztowanie i surowa odpowiedzialność karna. Jedynym ratunkiem miało być błyskawiczne wpłacenie kaucji gotówkowej.
Seniorka miała początkowo wątpliwości, gdyż głos w telefonie brzmiał nietypowo. Przestępcy byli jednak na to przygotowani. Zmienioną barwę głosu rzekomej wnuczki tłumaczyli poważnymi obrażeniami ciała oraz rozciętymi wargami, jakich dziewczyna miała doznać w trakcie fikcyjnego zderzenia. Usłyszane w słuchawce rozpaczliwe wołanie o pomoc całkowicie uśpiło czujność starszej kobiety.
Emocje silniejsze niż przestrogi
Manipulacja była na tyle skuteczna, że przełamała nawet opór domowników. Co niezwykle istotne w tej sprawie, 77-latka wielokrotnie słyszała w przeszłości o przestępcach działających metodą „na wnuczkę”. Co więcej, w trakcie trwania rozmowy telefonicznej jej mąż zaczął podejrzewać, że cała sytuacja może być ordynarną próbą wyłudzenia pieniędzy.
Niestety, potężny ładunek emocjonalny, strach o życie i wolność dziecka oraz presja czasu wygrały z logicznym myśleniem. Przerażona kobieta, zgodnie z instrukcją oszustów, spakowała 70 tysięcy złotych. Niedługo potem pod jej domem pojawił się nieznajomy mężczyzna, podający się za kuriera sądowego, któremu seniorka bez wahania przekazała gotówkę. Dopiero po upływie dłuższego czasu i kontakcie z prawdziwą rodziną okazało się, że żadnego wypadku nie było, a małżeństwo straciło ogromną sumę pieniędzy.
Policja apeluje: Ustalcie rodzinne hasło bezpieczeństwa
Ostrołęccy policjanci po raz kolejny przypominają i ostrzegają: funkcjonariusze, prokuratorzy, ani pracownicy innych urzędów państwowych nigdy i pod żadnym pozorem nie żądają przekazywania pieniędzy, nie proszą o zostawianie gotówki w umówionych miejscach ani nie wysyłają obcych osób po jej odbiór. Każda taka sytuacja to stuprocentowe oszustwo.








1
8
17
19