Podczas czwartkowego spotkania ze środowiskiem "Solidarności" prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski został zapytany o to, co sądzi o sprawie budowy spalarni odpadów niebezpiecznych. - Ja zdania nie zmieniłem, nie chcę spalarni w Ostrołęce. I tak mamy zakłady przemysłowe - odpowiedział.
W Ostrołęce znów zawrzało, gdy ogłoszony został powrót do procedowania wniosku dotyczącego „Budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych, medycznych i weterynaryjnych”. Projekt o wydajności 50 000 ton rocznie, który w 2023 roku został zamrożony po fali społecznych protestów, teoretycznie wrócił na ścieżkę realizacji. Jednak stanowisko inwestora jest obecnie nadzwyczaj powściągliwe.
Zwróciliśmy się do spółki odpowiedzialnej za projekt z pytaniami o przyczyny wznowienia prac i ewentualne zmiany w technologii. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Ewy Fluksik, eksperta z ORLEN Eko Sp. z o.o., jest lakoniczna i stawia pod znakiem zapytania dynamikę całego przedsięwzięcia:
W odpowiedzi na otrzymane pytania potwierdzamy, że postępowanie administracyjne o wydanie DoUŚ zostało odwieszone. Obecnie nie zapadły decyzje o kontynuacji inwestycji.
– informuje przedstawicielka spółki.
Prezydent: Zdania nie zmieniłem. Nie chcę spalarni
Tymczasem, podczas spotkania ze środowiskiem "Solidarności" prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski przyznał wprost, jaki ma stosunek do budowy spalarni odpadów niebezpiecznych.
- Ja zdania nie zmieniłem, nie chcę spalarni w Ostrołęce. I tak mamy zakłady przemysłowe - powiedział prezydent Paweł Niewiadomski. - Procedura cała jest, ale nie ukrywam, że wiem, jakie mieszkańcy mają zdanie w tym temacie - dodał.









![Ostrołęczanie w kadrze Mazowsza. Nominację odebrali w siedzibie PKOl [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/sport/2026/m/collage_12.jpg)
1
8