Podczas podsumowania kolędy w myszynieckim kościele wierni usłyszeli o poważnych zagrożeniach, jakie czyhają na współczesne rodziny. Proboszcz parafii nie owijał w bawełnę, mówiąc wprost o problemach, które niszczą małżeństwa i krzywdzą dzieci.
Wśród zagrożeń wymieniono rozwody, rozejścia, konkubinaty, przyzwolenie na konkubinaty, brak walki o rodzinę i małżeństwo. Ale najdłużej wierni słuchali o problemie, który - ich zdaniem - nabiera dramatycznych rozmiarów.
Pornografia poważnym zagrożeniem
"Niestety, coraz częściej pojawiająca się pornografia w życiu. Również w życiu dzieci. Mocno alarmują psycholodzy, pedagodzy. Od 10. roku życia ten problem się pojawia w szkołach" - mówił proboszcz myszynieckiej parafii.
To szokująca diagnoza - dzieci w czwartej, piątej klasie szkoły podstawowej mają kontakt z pornografią. W czasach internetu, smartfonów i nieograniczonego dostępu do treści dla dorosłych - to niestety realna i rosnąca plaga.
"Jeżeli dziecko takie wzrasta w takim 'duchu', to jak ono patrzy na drugiego człowieka, jak dorasta i czy wejdzie w relację w ogóle z kimś. A jak wejdzie, jak będzie patrzył - to nie będzie osoba, to będzie przedmiot po prostu użycia. To jest straszne" - ostrzegał kapłan.
Psycholodzy i seksuolodzy od lat alarmują, że pornografia deformuje postrzeganie drugiego człowieka, seksualizuje dzieci zbyt wcześnie, uniemożliwia budowanie zdrowych relacji. Dziecko, które od 10. roku życia ma kontakt z pornografią, uczy się patrzeć na drugiego człowieka jak na obiekt seksualny, a nie jak na osobę godną szacunku i miłości.
"To jest straszne, jakie są konsekwencje pornografii. Dramatyczne" - podkreślał ksiądz.
Proboszcz z Myszyńca przypomniał historię z Grajewa, którą doskonale pamiętał. Opowiedział o małżeństwie, które żyło zgodnie z wiarą, uczęszczało do kościoła, ale w ich życiu pojawiła się pornografia, wtedy jeszcze na kasetach.
"Zaczęli oglądać i zaczęło się powoli sypać małżeństwo. Rozeszli się" - relacjonował kapłan. Zwrócił też uwagę na problem uzależnień - od narkotyków, ale też od telefonu i internetu.
Czy rodzice słuchają?
Pytanie brzmi: czy rodzice, którzy byli w kościele, wzięli sobie te słowa do serca? Czy sprawdzą, co ich dzieci robią w internecie? Czy porozmawiają o pornografii, o zagrożeniach, o tym, jak patrzeć na drugiego człowieka?
Czy może pomyślą "księża przesadzają, nasz dziecko na pewno tego nie ogląda"?
Statystyki są brutalne. Większość dzieci ma kontakt z pornografią przed 13. rokiem życia. A pierwsze zetknięcie często zdarza się przypadkowo - wystarczy źle wpisane hasło w Google, link od kolegi na Messengerze, ciekawość i... brak kontroli rodzicielskiej.







![Trzy osoby ranne w wypadku pod Ostrołęką. Służby w akcji [WIDEO, ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/bialobiel_wypadek.jpg)
1
2
9