Major Maciej "Slab" Krakowian, który zginął w czwartek w katastrofie myśliwca F-16 w Radomiu, był częstym gościem w technikum lotniczym w Nagoszewie. Jeszcze w kwietniu tego roku inspirował młodych ludzi swoją historią o drodze do elitarnych eskadr.
Tragiczna wiadomość o śmierci majora Macieja "Slab" Krakowiana w katastrofie samolotu F-16 na lotnisku w Radomiu wstrząsnęła całym środowiskiem lotniczym. 37-letni pilot, jeden z najbardziej utytułowanych polskich pilotów F-16 i lider Tiger Demo Team, rozbił się w czwartek wieczorem podczas treningu przed zaplanowanymi Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi AirSHOW.
Dla społeczności technikum lotniczego w Nagoszewie major Krakowian był nie tylko wybitnym pilotem, ale przede wszystkim przyjacielem szkoły i mentorem dla młodych ludzi marzących o karierze lotniczej. Jeszcze w kwietniu 2025 roku gościł w placówce, dzieląc się swoim doświadczeniem i wiedzą.
Podczas spotkania z uczniami major opowiadał swoją inspirującą historię – od pierwszych marzeń o lataniu, przez wieloletnie szkolenie w USA, aż po dołączenie do elitarnych polskich eskadr myśliwskich. Szczegółowo wyjaśniał, jakie wymagające kroki trzeba podjąć, by zasiąść za sterami F-16, oraz jakie wyzwania niesie patrolowanie polskiego nieba, szczególnie w obecnych, trudnych czasach.
Lekcja o determinacji i profesjonalizmie
W trakcie spotkania major Krakowian podkreślał, że w starciach powietrznych kluczowe są zimna krew, gruntowne wyszkolenie i niezachwiana determinacja. To właśnie te cechy – jak mówił uczniom – decydują o przewadze w przestworzach i o bezpieczeństwie polskiej przestrzeni powietrznej.
Jego słowa nabierają dziś szczególnego znaczenia. Major Krakowian był żywym przykładem tych wartości, które propagował – profesjonalizmu, odwagi i bezgranicznego poświęcenia dla służby.
Major Maciej "Slab" Krakowian jako instruktor i lider zespołu F-16 Tiger Demo Team Poland reprezentował Polskie Siły Powietrzne na prestiżowych pokazach lotniczych w kraju i za granicą, prezentując możliwości polskiego lotnictwa wojskowego. Jego śmierć to ogromna strata nie tylko dla polskiego lotnictwa wojskowego, ale także dla wszystkich, którzy mieli okazję poznać go osobiście – w tym dla społeczności technikum w Nagoszewie, gdzie pozostanie w pamięci jako człowiek, który swoją pasją i zaangażowaniem inspirował kolejne pokolenia przyszłych pilotów.