Tylko przypadek sprawił, że seniorka z Ostrołęki nie padła ofiarą wyrafinowanego oszustwa metodą „na wnuczka". Przestępcy podszywali się pod policjantkę i żądali ogromnej sumy pieniędzy.
We wtorek w Ostrołęce i okolicach doszło do kilku prób oszustw, w których przestępcy wykorzystywali sprawdzoną metodę „na wnuczka" oraz „na policjanta". Mimo że żaden z seniorów ostatecznie nie stracił pieniędzy, jeden z przypadków pokazuje, jak wyrafinowane i bezwzględne potrafią być działania oszustów.
89-letnia mieszkanka Ostrołęki, przebywająca sama w domu, odebrała telefon od kobiety podającej się za policjantkę. To, co usłyszała, wprawiło ją w panikę. Oszustka przedstawiła dramatyczny scenariusz: synowa seniorki miała spowodować poważny wypadek samochodowy, w którym potrącona kobieta walczy o życie. Grozi jej osiem lat więzienia.
Ale był sposób, by temu zapobiec. Wystarczyło przekazać 200 tysięcy złotych.
Przerażona seniorka uwierzyła w tę historię i była gotowa oddać pieniądze – oszczędności całego życia. Przestępcy doskonale wiedzą, jak wykorzystać strach i dezorientację starszych osób, jak sprawić, by działały pod presją czasu, nie mając możliwości zweryfikowania informacji.
Los sprawił, że córka seniorki wróciła do domu w kluczowym momencie. Jej pojawienie się zapobiegło przekazaniu pieniędzy oszustom. Gdyby nie to szczęśliwe zrządzenie losu, 89-latka straciłaby wszystko.
Policja podkreśla, że tego samego dnia odnotowano kilka podobnych prób oszustw na terenie Ostrołęki, jednak w żadnym z pozostałych przypadków seniorzy nie dali się nabrać.
- Apelujemy! Policja nigdy nie żąda pieniędzy, zawsze weryfikujmy takie informacje. Rozmawiajmy z seniorami i ostrzegajmy ich przed oszustami. W rozmowach z seniorami poinformujmy ich, aby nikomu pod żadnym pozorem nie przekazywali żadnych pieniędzy, ani też nie dokonywali żadnych przelewów na wskazane przez rozmówców konta! - przypomina nadkom. Tomasz Żerański z ostrołęckiej policji.


zdjęcie ilustracyjne




1
5
17
25